Rośliny pływające szansą na oczyszczanie wód ze związków endokrynnych4 lutego 2020

laborantka spogląda w mikroskop

Stosowane obecnie metody oczyszczania ścieków ze związków endokrynnych nie są wystarczająco dobre – uważa prof. Joanna Karpińska z Uniwersytetu w Białymstoku. Proponuje więc proekologiczne rozwiązanie, jakim jest wykorzystanie roślin pływających – informuje serwis Naukawpolsce.pap.pl.

źródło: Naukawpolsce.pap.pl

Jak donosi serwis Naukawpolsce.pap.pl, prof. Karpińska chce przyjrzeć się związkom należącym do grupy nazywanej EDCs (endocrine disrupting compounds) – to np. wykorzystywane w kosmetykach parabeny i benzofenony, czy naproksen i estrogen obecne w wielu lekach. Związki z grupy EDCs kumulują się w łańcuchu pokarmowym – w każdym kolejnym ogniwie łańcucha ich stężenia są większe i tak do człowieka np. w następstwie spożywania ryb wracają w sporych dawkach.

Jak wskazuje badaczka, stosowane obecnie metody oczyszczania ścieków wykorzystujące technologie osadu czynnego nie radzą sobie z całkowitym usuwaniem związków endokrynnie czynnych, a podejrzewa się, że chroniczne narażenie człowieka na te związki jest m.in. przyczyną obserwowanej obecnie epidemii otyłości, cukrzycy czy innych chorób cywilizacyjnych.

W jej ocenie, efektywność oczyszczania ścieków ze związków endokrynnych można zwiększyć poprzez dodatkowe doczyszczanie za pomocą procesów chemicznych lub adsorpcję na węglu aktywnym. To jednak wymaga dodatkowych nakładów na nowe instalacje; problemem jest też utylizacja powstających w ten sposób nowych odpadów. Badaczka poszukuje więc bardziej ekonomicznych, a zarazem proekologicznych metod. Według niej szansą jest wykorzystanie roślin pływających, takich jak wolfia bezkorzeniowa, azolla karolińska, spirodela wielokorzeniowa oraz rzęsa wodna.

Prof. Karpińska przypomniała, że fitoremediacja, czyli wykorzystanie roślin wodnych do oczyszczania wód i ścieków, jest stosowana od dawna, ale nie było do tej pory badań nad skutecznością roślin pływających w usuwaniu związków endokrynnych.

„Wraz z moim zespołem chcę zbadać nie tylko, czy rośliny sprawdzą się w usuwaniu EDCs, ale też jak kontakt z tymi związkami wpłynie na ich rozwój i procesy życiowe: przyrost biomasy czy poziom barwników fotosyntetycznych. Jednym z etapów badań będzie określenie mechanizmu usuwania zanieczyszczeń przez rośliny – czy związki endokrynne będą rozkładane w trakcie ich procesów metabolicznych, czy będą kumulowały się w ich tkankach, co byłoby potencjalnym problemem, bo po zakończonym etapie oczyszczania ścieku nie będzie można wykorzystać otrzymanej biomasy w rolnictwie np. do karmienia zwierząt” – wskazuje prof. Karpińska.