Dynamiczna sytuacja w sektorze aptecznym28 lipca 2019

farmaceutka w aptece w tle farmaceuta

Branża farmaceutyczna od dawna nie przechodziła tak znaczących zmian jak obecnie. Dwa lata Apteki dla Aptekarza, pół roku e-recepty, wreszcie wyczekiwana ustawa o zawodzie. Ta ostatnia kwestia budzi ostatnio największe emocje w środowisku. I równie wielkie oczekiwania.

Co z ustawą o zawodzie?
Ponad trzy lata – tyle minęło od momentu powołania zarządzeniem Ministra Zdrowia zespołu ds. opracowania ustawy o zawodzie farmaceuty. Jego prace miały skończyć z sytuacją, w której zawód farmaceuty jako jedyna spośród profesji medycznych nie jest uregulowany przez stosowną ustawę. Wydawało się, że skoro w styczniu 2019 r. projekt ustawy trafił w ręce ministra, stamtąd droga będzie już prosta – jeszcze tylko Rządowe Centrum Legislacji, konsultacje społeczne i dalej już będzie można przekazać dokument posłom, a potem senatorom. Projekt został jednak zamrożony. O tym, że prace nad ustawą wstrzymano, poinformował 1 lipca br. dziennik „Rzeczpospolita”. Przyczyną zablokowania dokumentu miał być brak akceptacji Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji (DPLiF) dla przedstawionych w nim rozwiązań. I wówczas w sprawie zaczęło się coś dziać: najpierw ministerstwo zakomunikowało, że projekt ustawy wpisano do Wykazu Prac Legislacyjnych Rządu, a następnie 17 lipca br. projekt trafił do trwających 21 dni konsultacji społecznych.

Ustawa powinna rozwiązać przede wszystkim dwie kwestie, z których jedna jest stosunkowo nowa i wręcz paląca, a o drugiej mówi się od dawna i odłożenie jej rozwiązania po raz kolejny oznacza pogłębienie dysproporcji między Polską a innymi rozwiniętymi krajami.
Źródeł pierwszej kwestii należy szukać w orzeczeniu Naczelnego Sądu Administracyjnego z lutego 2019 r., zgodnie z którym, żeby apteka mogła funkcjonować w zgodzie z prawem, stale musi w niej przebywać farmaceuta z uprawnieniami kierowniczymi. Do tej pory wystarczyło, że na każdej zmianie obecny był magister z prawem wykonywania zawodu. Orzeczenie NSA zmieniło sytuację około 6 tys. farmaceutów, którzy nie uzyskali jeszcze statusu kierownika – nabędą go po pięciu latach pracy, ewentualnie trzech, jeżeli robią specjalizację. Póki nie uzyskają uprawnień, nie będą mogli samodzielnie przebywać w aptece i obsługiwać pacjentów.
Ale nie tylko o to tu chodzi. Okazuje się, że w Polsce jest za mało farmaceutów spełniających wymóg podyktowany przez NSA. Farmaceuci liczą, że ustawa o zawodzie wprowadzi w tym zakresie ustalenia, które rozwiążą problem i zapewne będą o tym przypominać w ramach konsultacji społecznych.

Co z opieką farmaceutyczną?
Druga bardzo ważna kwestia, którą ustawa o zawodzie farmaceuty miała nie tyle uregulować, co po prostu wprowadzić, to opieka farmaceutyczna. Jej wdrożenie pozwoliłoby wreszcie dogonić wiele krajów, w których od lat oczywistością jest, że w aptece można nie tylko kupić leki, ale także uzyskać szereg porad, zmierzyć ciśnienie, dowiedzieć się, czy leki przepisane przez różnych lekarzy nie kolidują ze sobą lub się nie powtarzają itd. Według danych, które przytaczają specjaliści z branży, każde 1 euro wydane na opiekę farmaceutyczną oznacza 4-5 euro oszczędności w systemie zdrowia.

W projekcie ustawy, który trafił do konsultacji społecznych, znajdują się zapisy, które wprowadzają opiekę farmaceutyczną do codziennej pracy farmaceuty. Ma on być dla pacjentów źródłem wiedzy na temat farmakoterapii. Będzie też prowadził przeglądy lekowe w celu wykrywania niepożądanych interakcji między przyjmowanymi lekami. Uzupełnieniem tych dwóch zadań ma być opracowywanie indywidualnych planów opieki farmaceutycznej. Farmaceuta wesprze skuteczność leczenia także wykonując proste badania diagnostyczne. Nie wiadomo jednak, skąd na te działania wziąć pieniądze, bo w dokumencie będącym oceną skutków regulacji projektu ustawy znajdujemy zapis: „Projektowana regulacja nie spowoduje dodatkowych kosztów po stronie sektora finansów publicznych”.
„Rzeczpospolita” zwróciła uwagę na jeszcze jeden aspekt podniesiony w projekcie ustawy: nadaje on farmaceutom bardzo dużą samodzielność i podkreśla, że ich działania zawsze mają mieć na celu dobro pacjenta.