Zdrowie Polaków – jak o nie zadbać w przyszłości?20 lipca 2018

Polskie społeczeństwo żyje coraz dłużej. Musimy przygotować się na większe wydatki na służbę zdrowia. Na co szczególnie potrzebne będą pieniądze?

Co istotne, przedstawione tu liczby to suma nakładów z budżetu i środków prywatnych. Gdyby spojrzeć na składowe podanych kwot procentowych, okaże się, że udział wydatków prywatnych w przypadku Polski jest duży, wynosi 2 proc., czyli tyle samo, co w Wielkiej Brytanii, gdzie łącznie wydaje się na zdrowie 9,7 proc. PKB. Z kolei w Niemczech to tylko 1,7 proc. z 11,3 proc. PKB ogółem.

Tymczasem rządzący zaczynają dostrzegać potrzebę zwiększenia budżetowych nakładów na zdrowie. Pod koniec czerwca Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Zgodnie z jego zapisami nakłady budżetowe mają w 2024 r. osiągnąć poziom 6 proc. PKB z 4,78 proc. PKB w bieżącym roku. Wzrost ma być stopniowy. Pytanie, czy przełoży się na jakość opieki zdrowotnej?

Profilaktyka
W dbaniu o zdrowie społeczeństw tak samo ważna jak leczenie chorób jest ich profilaktyka. Według cytowanego już ubiegłorocznego raportu OECD Polska przeznacza na ten cel jedynie 43 dolary na mieszkańca. To bardzo mało, bo Norwegia wydaje na ten cel 190 dolarów, Szwecja – 150, a Niemcy – 160. Jednak gdyby spojrzeć na średnią w UE jeśli chodzi o udział nakładów na profilaktykę w budżetach państw – jest on zadziwiająco mały. Już dwa lata temu unijni oficjele alarmowali, że kraje wspólnoty wydają na ten cel ledwie 1-3 proc. budżetów.

Zgodni, co do tego, że należy bardziej zwracać uwagę na zapobieganie chorobom, są właściwie wszyscy. W opiniach specjalistów przewijają się te same tematy – przeciwdziałanie otyłości, poprawa jakości powietrza, ale też uświadamianie, jak zgubny wpływ na zdrowie ma palenie papierosów i nadużywanie alkoholu. Dr Tomasz Sobierajski zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt. – Wyszczepialność przeciw grypie wynosi u nas 3,5 proc., podczas gdy w Holandii czy Wielkiej Brytanii 70 proc. A to oznacza, że bardzo mała część społeczeństwa zapobiega powikłaniom po grypie, które mogą mieć fatalne skutki dla serca, ze śmiercią włącznie – mówi. – Te zgony są jednak zwykle kwalifikowane jako zgony kardiologiczne, dlatego brakuje wiarygodnych liczb, które pokazywałyby, jak często przyczyną śmierci są powikłania po grypie.

– Farmaceuta ma pewne ograniczone narzędzia w zakresie promocji zdrowia, gdyż przy wydawaniu leków nie ma zwykle czasu na dłuższą rozmowę. Są oczywiście organizowane różne akcje promujące np. szczepienia profilaktyczne czy stosowanie kremów z filtrami ochronnymi w sezonie wakacyjnym, ale należy pamiętać, że takie działania mogą być odebrane przez pacjentów jako ukryta reklama produktów – mówi dr Magdalena Hurkacz. Uważam, że zawód farmaceuty jest w naszym kraju wykorzystany tylko w pewnym stopniu w zakresie promocji zdrowia, gdyż w wielu obszarach sprowadza się niemalże jedynie do wydawania leków. A przecież wiedza większości członków społeczności jest ogromna i warta uwagi. Oprócz wspomnianej wcześniej opieki farmaceutycznej można by wykorzystać jednostkę opieki medycznej, jaką jest apteka, jako centrum informacji nie tylko o lekach, ale również o sposobach zapobiegania chorobom.