Wścieklizna wciąż groźna na świecie, w Polsce zdarza się rzadko10 czerwca 2018

shutterstock_171044057b

Zachorowania ludzi na wściekliznę to w Polsce rzadkość, ale na świecie z tego powodu umierają tysiące osób – donosi serwis Naukawpolsce.pap.pl. Planując dłuższy pobyt w kraju bądź regionie, gdzie endemicznie występuje wścieklizna, powinno się rozważyć szczepienie profilaktyczne – przekonują eksperci.

źródło: Naukawpolsce.pap.pl

O tym, gdzie i jak można się narazić na zakażenie wścieklizną, mówili w eksperci podczas niedawnej konferencji „Wścieklizna – nadal groźna”. W ramach kampanii Lek Bezpieczny zorganizował ją Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych (URPL), Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych.

„Wścieklizna (łac. rabies) jest niebezpieczną wirusową chorobą zakaźną zwierząt, mogącą się przenieść na człowieka” – mówił rzecznik URPL, dr Wojciech Łuszczyna. „Choć w Polsce udało się ją niemal wyeliminować, polscy turyści coraz częściej odwiedzają kraje, w których pozostaje ona istotnym problemem.”

Każdego roku na świecie na wściekliznę umiera około 60 tys. ludzi, z czego niemal połowa to mieszkańcy Indii, gdzie wiele jest bezpańskich, nieszczepionych psów. 40 proc. ofiar śmiertelnych stanowią dzieci. Zagrożonych jest około 3,3 miliarda ludzi. Są też obszary uważane za wolne od wścieklizny – chociażby Nowa Zelandia, Australia, Grenlandia czy Islandia.

Do dzisiaj nie ma leku na chorobę, która się już rozwinęła, i której towarzyszą objawy zapalenia mózgu: wodowstręt, drgawki, omamy, zaburzenia świadomości. Około dziesięciu dni od wystąpienia pierwszych objawów dochodzi do śpiączki kończącej się śmiercią. Jeśli objawy jeszcze nie wystąpiły, podejmuje się próbę uodpornienia bierno-czynnego, podając anatoksynę. Pierwszą szczepionkę ratującą życie osobom pokąsanym przez wściekłe zwierzęta opracował w XIX wieku Ludwik Pasteur.

Światowa Organizacja Zdrowia wymienia wściekliznę jako jedną z najbardziej niebezpiecznych chorób – jej śmiertelność wynosi około 99,9 proc. „Dotychczas zgłoszono tylko kilkanaście przypadków wyleczenia człowieka z wścieklizny” – mówi dr Małgorzata Sadkowska-Todys, kierownik Pracowni chorób odzwierzęcych i nowopojawiających się Państwowego Zakładu Higieny Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego w Warszawie. Dla porównania, przypadków samoistnego ustąpienia zaawansowanego nowotworu, odnotowano kilkaset.

„W zwalczaniu wścieklizny istotną role odgrywa profilaktyka – obowiązkowe szczepienia psów, masowe szczepienia lisów, szczepienia szczególnie narażonych na kontakt z chorobą ludzi” – podkreśliła Agata Andrzejewska, wiceprezes ds. produktów leczniczych weterynaryjnych Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. Obecnie na terenie Rzeczpospolitej Polskiej dopuszczonych do obrotu jest 19 szczepionek dla zwierząt (w tym 9 dla psów, 6 dla lisów i jenotów) oraz trzy dla ludzi.

„Jeśli planujesz dłuższe wakacje w kraju bądź regionie, gdzie endemicznie występuje wścieklizna, rozważ wcześniejsze szczepienie profilaktyczne przeciwko tej chorobie” – ostrzegła dr Sadkowska-Todys.

Według WHO ludzie najczęściej zakażają się wścieklizną od psów, jednak notuje się także przypadki pokąsania przez wściekłe koty, mangusty, szakale, lisy i inne zwierzęta drapieżne. Również wściekłe konie i osły stają się agresywne i mogą pogryźć człowieka. Natomiast pokąsanie przez wściekłe szczury czy małpy należy do rzadkości.