Prezes NRA: Uwolnić potencjał farmaceuty14 grudnia 2017

_MG_9123

„Farmaceuci mają ogromną wiedzę na temat leków i ich interakcji. Zdobywali ją przez lata wymagających studiów, ciągle też rozwijają się, dokształcają. Czas, żeby tę wiedzę w pełni wykorzystać” – przyznaje Elżbieta Piotrowska-Rutkowska, Prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej w rozmowie z Jolantą Molińską.

Jeśli zapytam Panią na początku o to, co spośród wydarzeń kończącego się roku było najważniejsze dla farmaceutów, to chyba nie będzie Pani musiała długo się zastanawiać.
Rzeczywiście. Nie mam wątpliwości, że najistotniejsze jest wejście w życie nowelizacji prawa farmaceutycznego, czyli tzw. „Apteki dla Aptekarza”. Przyjęte rozwiązania już po stu dniach obowiązywania pokazują, że obrany przez ustawodawcę kierunek okazał się słuszny. Skutkiem wprowadzonych regulacji jest m.in. stabilny poziom cen leków, uspokojenie rynku, a także większa odpowiedzialność zawodowa i finansowa farmaceutów za prowadzenie aptek. Ta ustawa to ważny krok w kierunku uporządkowania rynku, ale nie jedyny. Konieczne jest wzmocnienie roli farmaceuty, pokazanie, że ten zawód ma ogromny potencjał.

Środowisko czeka na ustawę o zawodzie farmaceuty, ale Ministerstwo Zdrowia zawiesiło pracę nad nią. Będzie Pani jako Prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej dążyć do „wyjęcia jej z zamrażarki”?
Obecnie zadania farmaceuty realizowane w aptece nie są jasno zdefiniowane w przepisach. Wiemy czym się zajmuje kierownik apteki, co należy do jego kompetencji. Natomiast nigdzie nie jest powiedziane, za co odpowiedzialny jest farmaceuta, dlatego należy jasno zdefiniować jego rolę i zadania w systemie ochrony zdrowia. Stąd potrzeba ustawy o zawodzie. Prace nad projektem z pewnością powinny nabrać większej dynamiki, jednak ze złożonych deklaracji resortu zdrowia jasno wynika, że należy spodziewać się przyspieszenia prac w tym obszarze.

Opieka farmaceutyczna – to jeden z tematów, o którym dużo się mówi w kontekście ustawy o zawodzie farmaceuty. Na razie jednak kończy się właśnie na mówieniu.
Nie do końca tak jest, choć biorąc pod uwagę doświadczenia z lat ubiegłych, faktycznie można odnieść takie wrażenie. Tym razem będzie inaczej. Obecnie przygotowujemy pilotaż opieki farmaceutycznej obejmujący kilkadziesiąt wybranych aptek, które w ciągu roku dokonają przeglądów lekowych dla grupy co najmniej 300 pacjentów. Już niedługo przedstawimy szczegóły tych rozwiązań. Jesteśmy przekonani, że opieka farmaceutyczna to obszar, który pokaże ogromny potencjał farmaceutów, ich ogromną wiedzę na temat leków oraz zachodzących między nimi inter- akcji. Mówimy tu zarówno o farmaceutach pracujących w aptekach ogólnodostępnych, jak i szpitalnych.

Głos farmaceutów szpitalnych nie jest tak wyraźny, jak tych pracujących w aptekach ogólnodostępnych. I to także trzeba zmienić. Tendencje światowe idą bowiem w kierunku zwiększania zakresu odpowiedzialności farmaceuty szpitalnego.
Z jednej strony odpowiada on za nadzór nad obrotem lekiem, zaś z drugiej za właściwe przeprowadzanie przetargów na leki, przynoszących dla danej jednostki nawet dziesiątki milionów oszczędności. Jako ważne ogniwo dla funkcjonowania całego szpitala traktowany jest więc nie tylko przez pryzmat poniesionych kosztów, ale przede wszystkim jako długofalowa inwestycja, do tego z pokaźną stopą zwrotu.
Ta tendencja jest zauważalna w wielu krajach – przykładowo, w Irlandii każdy 1 funt zainwestowany w farmaceutę przynosi szpitalowi aż 4 funty oszczędności. Co więcej, powszechnie stosowaną praktyką europejską jest czynny udział farmaceuty szpitalnego w pracach zespołu terapeutycznego, a więc współpraca z lekarzem przy optymalizacji terapii pacjenta – zarówno pod względem farmakoekonomicznym, jak i farmakologicznym.
W Polsce jest jeszcze wiele do zrobienia, aby zmienić sposób postrzegania farmaceutów szpitalnych. To, co jest szczególnie ważne, to efektywne wykorzystanie potencjału tej grupy profesjonalistów posiadających odpowiednią wiedzę i doświadczenie w opiece nad pacjentem. Farmaceuci powinni pracować na oddziałach szpitala i być ważną częścią zespołów medycznych, współpracując przy tym z lekarzem i tworząc w ten sposób idealny duet, którego celem jest poprawa stanu zdrowia pacjenta.

Od dość dawna mówi się o konieczności zmian dotyczących dyżurów aptecznych. Co Naczelna Izba Aptekarska chce w tej sprawie uzyskać?
To bardzo istotna kwestia do rozstrzygnięcia, tym bardziej, że od wielu lat mamy do czynienia z sytuacją, w której farmaceuci ponoszą straty w związku z pełnieniem obowiązkowych nocnych dyżurów aptecznych. Dlatego nasza propozycja wypracowana wspólnie z przedstawicielami Związku Powiatów Polskich zmierza w kierunku zapewnienia farmaceutom określonej rekompensaty. Rozmawiamy na ten temat z resortem zdrowia i widzimy wolę i chęć dokonania zmian.