Polska się starzeje22 stycznia 2016

W 2020 r. co czwarty Polak będzie po sześćdziesiątce. Eksperci nie pozostawiają złudzeń – tempo starzenia się polskiego społeczeństwa jest na tyle dynamiczne, że nie możemy go zatrzymać. Możemy jedynie się na to zjawisko lepiej przygotować.

– Żeby zmiany były wyraźne, potrzebne jest działanie wielopoziomowe. Ministerstwo Zdrowia musi uruchomić szkolenia kadr, trzeba dofinansować całą geriatrię, a oprócz tego Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej powinno stworzyć struktury przywracające wykluczonych seniorów do aktywności społecznej – uważa prof. Samoliński. Takie decyzje są jednak dla rządzących problematyczne, bo oczywiście są kosztowne. – Senior jest w utrzymaniu, jako obywatel, droższy, bo w Polsce rozlicza się świadczenie, a nie leczy chorych. Osoby w wieku podeszłym chodzą od lekarza do lekarza, bo często zmagają się z licznymi chorobami i nadal nie mają właściwej opieki – podkreśla prof. Samoliński. NFZ wyliczył, że aby utrzymać poziom leczenia na obecnym poziomie, budżet na ten cel musi wzrosnąć o 12 proc. Rosnąca liczba seniorów wymaga droższego leczenia. Już dziś na każdego pacjenta po 65. r.ż. państwo wydaje rocznie ok. 3,5 tys. zł (na osobę w wieku produkcyjnym 1,3 tys. zł). W opinii przewodniczącego rady Polityki Senioralnej MRPiOS sytuację tę rozwiązać może jedynie zintegrowana opieka medyczna, która daje realną szansę na poprawę stanu zdrowia, bo łączy profilaktykę z promocją zdrowego trybu życia: – Te pieniądze, które mamy teraz w budżecie państwa na opiekę zdrowotną, są źle zarządzane, bo dzisiaj pacjent nie jest podmiotem, a środkiem do rozliczenia świadczenia. W dłuższej perspektywie czasu zintegrowana opieka medyczna jest jednak dla państwa tańsza, bo oznacza mniej wizyt, rzadsze hospitalizacje, a przede wszystkim aktywność społeczną seniora, dzięki czemu nie jest dla tego społeczeństwa obciążeniem. Przykład innych państw europejskich pokazuje, że taki system się sprawdza.

Zintegrowana opieka medyczna musi być jednak wdrażana nie w wieku podeszłym, a w momencie wejścia w okres wielochorobowości, czyli ok. 50. r.ż., a nawet wcześniej. W ten sposób, promując zdrowy i aktywny tryb życia, będzie można zawczasu zapobiegać wielu chorobom wieku podeszłego. Opinię podziela prof. Szczepański: – Pomoc osobom starszym nie może ograniczać się jedynie do wizyty u lekarza. Seniorów trzeba aktywizować społecznie, tak żeby byli częścią społeczeństwa, a nie byli z niego wykluczani, jak ma to miejsce teraz. Nie ma co ukrywać, że nie jesteśmy przygotowani na takie tempo starzenia, a same piękne szyldy „Złota jesień” na placówkach opiekujących się osobami w wieku podeszłym tego problemu nie rozwiążą.

 

Najczęstsze schorzenia po 60. r.ż.:

  • niewydolność krążenia,
  • choroby nowotworowe,
  • schorzenia układu ruchu,
  • cukrzyca i inne choroby metaboliczne,
  • przewlekła obturacyjna choroba płuc,
  • osteoporoza,
  • zapalenie stawów,
  • udar,
  • choroba Parkinsona,
  • otępienie,
  • zaćma,
  • niedożywienie,
  • dysfagia (problemy z przełykaniem),
  • jadłowstręt,
  • rany przewlekłe.

* dane z kampanii społecznej „Zdrowi Wiekowi” 2014 r.