Ratujemy życie!24 lipca 2015

Wyobraźmy sobie następujące zdarzenie: Na dworze upał. Do apteki wchodzi kobieta w wieku ok. 55 lat. Stróżki potu spływają jej po twarzy, ma ciężki oddech. Z rozmowy dowiadujemy się, że odczuwa w klatce piersiowej ból, który promieniuje do pleców i lewej ręki. Dolegliwości nasilają się przy poruszaniu i wysiłku. Nagle osoba osuwa się na ziemię, tracimy z nią kontakt. Co robić? Jak działać?

autor: mgr Marcin Gizicki
„MED-SAR” Szkolenia Asekuracja Ratownictwo
www.medsar.info

BLS – proste zabiegi ratujące życie

Upewnijmy się, czy jesteśmy bezpieczni. W aptece nic nam nie grozi, ale w innych przestrzeniach zwróćmy uwagę np. na samochody, przechodniów, a nawet zwierzęta. Sprawdźmy, czy osoba jest przytomna. Potrząśnijmy ją za ramię, jakbyśmy budzili ze snu. „Otwórz oczy! Halo, czy mnie słyszysz?” Gdy wiemy, że osoba jest nieprzytomna, zapewnijmy sobie pomoc – dodatkową parę rąk do działania (to usprawni szybkie wezwanie pomocy i dostarczenie sprzętu). Odchylmy głowę poszkodowanego i przyłóżmy ucho do jego ust i nosa, tak, by jednocześnie widzieć klatkę piersiową. Metodą „WIDZĘ” (ruchy klatki piersiowej), „SŁYSZĘ” (szmer oddechowy), „CZUJĘ” (powiew oddechu poszkodowanego na policzku), sprawdzamy obecność oddechu poszkodowanego przez 10 sekund. W tym czasie powinniśmy usłyszeć 2 do 3 oddechów. Karpiowaty, łykający, pojedynczy oddech w ciągu 10 sekund nie jest prawidłowym oddechem! To tzw. oddech agonalny, potocznie uznawany za ostatnie tchnienie poszkodowanego. W sytuacji stresowej, jaką jest zatrzymanie krążenia, szukanie tętna u poszkodowanego mija się z celem i tylko opóźnia wdrożenie działań ratunkowych. Pamiętajmy: brak oddechu = brak krążenia!

Gdy wiesz, że poszkodowany nie oddycha, poleć świadkowi zdarzenia wezwanie pomocy. Przekaż mu komunikat następującej treści: „Zadzwoń pod nr 112 lub 999 i zgłoś, że w aptece (tu nazwa/lokalizacja) znajduje się nieprzytomny i nieoddychający człowiek. Prowadzimy RKO.”

Następnie ułóż ręce na środku klatki piersiowej osoby poszkodowanej i miarowo, 100 razy na minutę, uciskaj energicznie 30 razy na głębokość 5-6 cm. Potem, jeśli możesz, wykonaj 2 oddechy ratunkowe. Swoimi ustami obejmij usta poszkodowanego, odchyl jego głowę, zatkaj nos i wdmuchnij powietrze 2 razy. Później kontynuuj masaż. Masz pełne prawo nie podawać poszkodowanemu oddechów metodą usta-usta. Wówczas skup się na masażu klatki piersiowej i wykonuj go nieprzerwanie bez pauz na oddechy. Co 2 minuty powinieneś zadbać o zmianę osoby, by utrzymać odpowiednią jakość masażu. Wykonując te czynności stwarzamy poszkodowanemu ok. 10-15% szans na przeżycie. Tu warto zadać sobie pytanie, co jeszcze mogę zrobić, by skuteczniej ratować życie? Co jeszcze ułatwi mi działanie ratunkowe i zminimalizuje mój stres?

AED – sufler w stresowej sytuacji

Nikt nie może czuć się komfortowo w sytuacji, gdy ratuje człowieka podczas zatrzymania krążenia. Dlatego każde urządzenie, które ułatwi działanie, jest na wagę złota. Taką pomocą jest Automatyczny Defibrylator Zewnętrzny (ang. Automated External Defibrillator). Urządzenie to zaprojektowane jest tak, by wspierać za pośrednictwem komend głosowych i/lub podświetlanych piktogramów czynności ratującego. Fakt otrzymywania poleceń zmniejsza stres u ratującego i, co najważniejsze, daje mu pewność właściwego postępowania. Głównym przesłaniem użycia AED jest jak najszybsza defibrylacja serca, gdy znajduje się ono w fazie migotania poprzedzającej właściwe ustanie aktywności elektrycznej powodującej ruch serca (asystolia). Przyjmuje się, że wdrożenie wczesnej defibrylacji w ciągu maks. 2 minut od zatrzymania krążenia daje aż 60% szans na powrót wydolnego rytmu pracy serca.

Najważniejszą cechą AED jest fakt, że jest ono adresowane dla użytkowników, niebędących personelem medycznym, co umożliwia ich instalowanie w dowolnych przestrzeniach społecznych (środki komunikacji, kina, teatry, muzea, taksówki, apteki itp.).