Nieświadomi cukrzycy20 lipca 2015

Statystyki dotyczące cukrzycy w Polsce są alarmujące. Mówią bowiem o ponad 2,6 miliona cukrzyków, z których ponad 30% nie zdaje sobie sprawy z tego, że cierpi na tę dolegliwość cywilizacyjną. Szczególnie dotyczy to cukrzycy typu 2.

źródło: Newseria

W wywiadzie udzielonym agencji informacyjnej Newseria Lifestyle profesor Maciej Małecki, Prezes Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego ostrzega: „Cukrzyca typu 2 przez długi czas nie daje żadnych objawów. Można ją rozpoznać na podstawie badania poziomu oznaczenia glukozy. Na początku jest on tak nieznacznie podwyższony, że pacjent tego nie odczuwa. Nie odczuwa pragnienia, a także częstego nadmiernego oddawania moczu, co nie zmienia faktu, że przez cały ten okres tworzą się przewlekłe powikłania cukrzycy”.

Nierzadko zdarza się, że chorobę tę uda się rozpoznać dopiero po kilku latach od momentu, w którym zaczęła rosnąć glikemia. Niestety, już wtedy powikłania towarzyszące cukrzycy stają się nieodwracalne i groźne dla zdrowia chorego. „Często takie rozpoznanie ma miejsce na oddziale kardiologicznym, kiedy pacjent przebył zawał serca lub na oddziale neurologicznym, po udarze, w sytuacji, kiedy uszkodzone są nerki lub oczy. I na tym polega podstępność cukrzycy typu 2, bo nie ma objawów, a trwa proces uszkadzania organów” – tłumaczy prof. Małecki.

Cukrzycę typu 2 rozpoznaje się najczęściej przez badania przesiewowe u osób powyżej 45. roku życia. Jak twierdzi prezes PTD, osoby, będące w grupie ryzyka, powinny przynajmniej raz w roku wykonywać badanie poziomu glukozy na czczo. „W grupie ryzyka znajdują się przede wszystkim osoby z nadwagą, otyłością i te, które mogą być obciążone cukrzycą genetycznie. Oprócz tego mogą to być pacjentki z zespołem wielotorbielowatych jajników, kobiety które przebyły cukrzycę ciążową oraz pacjentki, które urodziły dziecko o masie powyżej 4 kg. To są pacjenci z chorobami sercowo-naczyniowymi, nadciśnieniem tętniczym czy zaburzeniami lipidowymi. Okazuje się, że jest duża grupa społeczna – wyjaśnia prof. Małecki.

Poza specjalistycznym leczeniem chory powinien zmienić nawyki żywieniowe i zwiększyć aktywność fizyczną – zalecają lekarze.