Z życia farmaceuty – cz. 212 listopada 2014

shutterstock_71728564-[Converted]

Szanowni Państwo! Poniżej prezentujemy drugą część nagrodzonych zabawnych historyjek, które wpłynęły do naszej redakcji na konkurs „Z życia farmaceuty”. Kolejne znajdą Państwo na łamach następnego wydania „Farmacji Praktycznej”.

Pacjent do farmaceutki: Poproszę jakiś dobry spray na usunięcie małżowiny usznej…

***

Chora pacjentka kupuje leki, płaci i wzdycha: „Ciekawe czy mi przejdzie po tych lekach”. Pocieszam, mówię, że to leki o szerokim spektrum działania. Odchodzi niepocieszona. Za kilka dni ta sama kobieta w aptece realizuje podobną receptę. Pytam więc: „Widzę, że Pani nie przeszło?”. Kobieta na to: „Przeszło kochana, tyle że na męża i dzieci…”

***

Kobieta zakupiła w naszej aptece ciśnieniomierz naramienny automatyczny. Po kilku dniach przychodzi z reklamacją, że urządzenie nie działa, tak jak powinno. Pytamy, co się z nim dzieje, a Pani na to, że za każdym razem, gdy mierzy ciśnienie, urządzenie wskazuje tę samą wartość: 120/80. Ciśnienie mierzyły także jej sąsiadki, a tam ciągle wyświetla się 120/80. Patrzymy, a na wyświetlaczu wciąż naklejona jest firmowa naklejka ochronna z nadrukowanym napisem 120/80…

***

Pacjent: Poproszę wodę utlenioną, ale taką mocną, na spirytusie…

***

Kobieta w średnim wieku:
– Poproszę coś na owies.
Farmaceuta nie mogąc zrozumieć pacjentki, prosi o wyjaśnienie.
– Poproszę coś na owies, czy żyto… Nie wiem, jak się to tam dokładnie nazywa…
(oczywiście pacjentce chodziło o jęczmień).

***

Pacjent: Czy tutaj można zważyć się w rzeczach, czy trzeba się rozebrać?
Stojąca za nim pacjentka: Mój mąż czeka w samochodzie, ale gdyby ten Pan chciał się zważyć bez rzeczy, to chętnie bym popatrzyła…

***

Do apteki wchodzi pacjentka:
– Poproszę test ciążowy.
– Pozytywny czy negatywny?
– Nie wiedziałam, że są różne!
– Tak, mam dwie szuflady – w jednej są pozytywne, a w drugiej negatywne…
Chwila ciszy, krótka konsternacja, po czym farmaceuta dodaje:
– Żartowałem, daję neutralny.
Następnego dnia przychodzi ta sama pacjentka:
– Teraz poproszę ten pozytywny. Dwa lata staramy się o dziecko i w końcu! Mąż powiedział, że trzeba było od razu przyjść do tej apteki!