Żylaki – zawodowa choroba farmaceutów. Zapobiegaj i lecz bez obaw!14 lipca 2014

Przewlekła niewydolność żylna to choroba cywilizacyjna i choroba zawodowa farmaceutów. O tym, z czego wynika, jak jej zapobiegać i leczyć żylaki kończyn dolnych, z lek. med. Piotrem Weinbergerem, specjalistą chirurgiem prowadzącym Specjalistyczny Gabinet Diagnostyki i Leczenia Chorób Naczyń, rozmawia Barbara Misiewicz-Jagielak.

Czy poza kompresjoterapią zalecałby Pan inną profilaktykę?
Latem, szczególnie przy dużych upałach, zalecałbym leki z diosminą. Najlepsza jest postać otrzymywana syntetycznie. Preparaty ze zmikronizowaną diosminą wyizolowaną z owoców cytrusowych zawierają hesperdynę, która zmniejsza jej wchłanianie. Diosmina to flawonoid, który działa ochronnie na naczynia krwionośne oraz zwiększa tonus żylny. Zwiększa przepływ limfatyczny. Przywraca naczyniom włosowatym prawidłową przepuszczalność, dzięki czemu działa przeciwobrzękowo i przeciwkrwotocznie. Dawkuje się ją w zależności od masy ciała, osoby o dużej wadze powinny przyjmować 2000 mg dziennie, osoby o przeciętnej wadze 1000 mg na dobę. Często u moich pacjentów stosuję preparaty zawierające oxerutynę. Leki te stabilizują ścianę żylną, co prowadzi do zmniejszenia przepuszczalności naczyń i w konsekwencji do zmniejszenia obrzęku. Kobiety stosujące antykoncepcję hormonalną albo hormonalną terapię zastępczą powinny przyjmować profilaktycznie preparaty z kwasem acetylosalicylowym lub inne leki działające przeciwzakrzepowo. Szczególnie, gdy w rodzinie wystąpiły zakrzepy, trombofilia lub nadpłytkowość. Kwas acetylosalicylowy wykazuje działanie hamujące agregację płytek krwi. Podstawą mechanizmu działania kwasu acetylosalicylowego jest hamowanie aktywności cyklooksygenaz, enzymów biorących udział m.in. w syntezie tromboksanu z lipidów błon komórkowych. Tromboksan stymuluje agregację płytek krwi oraz skurcz naczyń krwionośnych (co może przyczyniać się do powstawania zakrzepów i zatorów). Kwas acetylosalicylowy stosowany w małych dawkach (zwykle 75-150 mg na dobę) hamuje aktywność płytkowej COX-1. Prowadzi to do zahamowania syntezy tromboksanu, zmniejszenia zdolności płytek do agregacji i hamowania zależnego od tromboksanu skurczu naczyń. Leki te oczywiście nie leczą żylaków, ale mają korzystny wpływ na mikrokrążenie. Poza tym konieczny jest ruch, najlepiej chodzenie, np. Nordick Walking, który wymusza głębokie oddechy, jednostajne poruszanie się. Nie zalecam jeżdżenia na rowerze, szczególnie po pagórkowatym terenie, zbyt duży wysiłek i wstrzymywanie oddechu podczas naciskania pedałów działa niekorzystnie na zmienione chorobowo żyły kończyn dolnych. Oczywiście ruch na świeżym powietrzu nie zawsze jest możliwy, dlatego w pracy warto jak najczęściej podnosić się na palcach, unosić wysoko pięty napinając łydki i energicznie je opuszczać. Podczas długotrwałego siedzenia nie należy trzymać kolan zagiętych tylko starać się, aby nogi były wyprostowane, warto wykonywać w tym czasie ruchy stóp. Powinno to wejść po pewnym czasie w nawyk. W czasie upałów kapitalną metodą jest schłodzenie nóg zimną wodą, szczególnie przy zwiększonych fizjologicznych obrzękach. Zimna woda powoduje obkurczanie mikrokrążenia.

Wiele osób odkłada operację żylaków, bo wiąże się to ze znieczuleniem i długą rehabilitacją…
Pacjenci, którzy się boją, mają zapewne na myśli tradycyjny zabieg. Nie jest to jednak jedyna metoda leczenia żylaków. Jest najbardziej znana, ponieważ jest to jedyna metoda refundowana przez NFZ. Prawdą jest, że wymaga znieczulenia i miesięcznej rekonwalescencji, po 2 tygodniach dopiero zdejmuje się szwy. Długo goją się też krwiaki. Przy niepowikłanych żylakach rekomendowałbym zabiegi nieoperacyjne i niewymagające leżenia w szpitalu. Zabiegi tego typu dzielimy na dwie grupy: