Winiarskie Czechy – wina i winnice Moraw19 kwietnia 2013

winiarskie-czechy-wina-i-winnice-moraw

„Vino obveseluje srdce cloveka” – ten cytat z psalmu 104. „Stworzenie wielbi Boga” morawscy winiarze rozumieją doskonale.

Zbudowany na perypetiach dzielnego wojaka Szwejka i bohaterów Hrabalowskich opowiadań stereotyp Republiki Czeskiej każe nam natychmiast po przekroczeniu południowej granicy kraju zamawiać pilznera. Tymczasem winiarskie Morawy przeżyły w ostatniej dekadzie rewolucję. Do głosu doszli młodzi. Mając pod bokiem wielki winiarski poligon, jakim jest Dolna Austria, szybko przekonali się, że granica jest tylko administracyjnym kaprysem. Skoro w oddalonym od Mikulova o kwadrans jazdy samochodem Poysdorfie można robić rześkie veltlinery, dlaczego nie próbować robić ich także na zboczach Pálavy?

Klimat i geologia są tu takie same, bo to w końcu – z winiarskiego punktu widzenia – wciąż ten sam region. Oczywiście, wina nie wynaleziono tu wczoraj. Winorośl przywieźli tu prawdopodobnie już rzymscy legioniści cesarza Probusa. Tyle, że w czasach planowej gospodarki socjalistycznej grono tłoczyło się głównie w rolniczych kombinatach.

Po 1989 r. trzeba było zmiany pokoleń i idącej za nią weryfikacji winiarskiej filozofii. Dziś mamy na Morawach małe rodzinne piwniczki i nowoczesne winiarnie, które równie dobrze mogłyby stać w Austrii mainstreamowców i naturalistów, przede wszystkim zaś znanej ze świetnej jakości wina.

Ze względu na klimat dominują wina białe. Wśród najpopularniejszych odmian znajdziemy ryzlink vlašský zwany tu popularnie vlašákiem, müller-thurgau (nazywane pieszczotliwie millerką), veltlínské zelené i całą rodzinę odmian burgundzkich (pinot) zwanych tu rulandské. Warto spróbować lokalnego tramína (gewürztraminer) i bardzo rzadkiego, aromatycznego wina z lokalnej, starej odmiany veltlínské červené rané czyli večerki. Osobny rozdział stanowią wina z odmiany pálava, stworzonej na Morawach krzyżówki tramína i müller-thurgau nazwanej na cześć górującej nad Mikulowem góry… Pálava, na której zboczach rosną dziesiątki hektarów winnic. Szczep ten daje oprócz aromatycznych win wytrawnych znakomite wina słodkie – tzw. slámové, a więc z gron podsuszanych po zbiorach na słomianych matach oraz ledové tłoczone z gron, które zebrano w stanie zamrożonym, po pierwszych przymrozkach.

Wina czerwone są na Morawach zazwyczaj lekkie i mają wyższą kwasowość. Doskonale nadają się do popijania ciężkich dań tradycyjnej miejscowej kuchni.

Filmy „Młode wino” i „Dwa młode wina” nakręcone w okolicach Velkich Pavlovic, opowiadają historię młodego hochsztaplera, który tracąc grunt pod nogami w Pradze wraca do winnicy dziadka na Morawach i wraca na drogę cnoty zostając winiarzem. Obrazy stały się doskonałym narzędziem turystycznego marketingu, pokazując region jako doskonałe miejsce na wakacje. Gdy następny razem będziecie Państwo jechać na południe, zatrzymajcie się na Morawach choćby na jeden dzień – nie tylko po to, by spróbować świetnych miejscowych win, ale też, by spędzić czas w naprawdę pięknym miejscu.

Od kilku lat najlepsze morawskie wina dostępne są w ofercie kilku importerów, m.in. Wino z Moraw oraz Rema-Trade. Te najprostsze kosztują niewiele ponad 20 zł. Za wina z pojedynczych winnic, od czołowych winiarzy zapłacimy od 40 do ok. 75 zł.

 

Tomasz_Prange-Barczynski Tomasz Prange-BarczyńskiKrytyk winiarski i dziennikarz, współzałożyciel i redaktor naczelny „Magazynu WINO”, dwumiesięcznika poświęconego kulturze wina ukazującego się od 2002 r. Od lat prowadzi w Radiu PIN cotygodniową audycję winiarską. Jest autorem podręcznika dla winiarskich profesjonalistów „Zawód: Som­melier”. Sędziuje w konkursach winiarskich, m.in w „Vinitaly” w Weronie, „Best of Riesling” w Niemczech, „Vinagora” w Budapeszcie, czy „Vini da Pesce” w Jesi. Na codzień pro­wadzi kursy wiedzy o winie i komentowane degustacje. (Fot. Darek Golik/FORUM)

Fot. Darek Golik/FORUM