Kolory jesieni, czyli co w szafie zapiszczy?5 listopada 2012

Jesień w pełni, zatem czas wietrzyć garderobę. Szaro, buro i ponuro. Tak za oknem, ale przecież w sercu wciąż można zadbać o maj. Mówi się bowiem, że naszym ubiorem wyrażamy i podkreślamy samopoczucie. A może by tak nastrój poprawić sobie strojem?

Nic prostszego, skoro nawet gra słów sprzyja temu przedsięwzięciu. A ponieważ trendy na sezon jesienno-zimowy 2012/2013 to istna feeria barw, czas wykorzystać łaskawą dla miłośników różnorodności modę i zadbać o dobry humor.

Szaleństwo kolorów już widać na sklepowych półkach i wieszakach. Wokół coraz więcej nie tylko jesiennych liści, ale też wesołych akcentów w ubiorach. Płaszcze, szale, etole, kurtki, swetry i kardigany, które wyległy na ulice wraz z pierwszym ochłodzeniem, obfitują zarówno w zdecydowane barwy, jak i te bardziej spokojne. Dobierając garderobę można więc z pełnym przekonaniem i w zgodzie z najnowszymi trendami sięgnąć tak po czerwienie, oranże, kobalty, amaranty i fiolety, jak i po róż pudrowy, miętową zieleń, zimny błękit, delikatny beż czy subtelną wanilię. Wśród deseniów do łask wracają kratki, wzory geometryczne w szalonych zestawienia oraz kolorowe kwiaty. Nie zabraknie też modnych od wielu sezonów groszków i kropek.

Ponieważ jesień to smutna pora roku, warto skupić się na tym, co mocno zaakcentuje nasze pozytywne nastawienie do ponurej pory roku i ożywi nasz wizerunek, a może nawet spowoduje, że mijający nas przechodnie uśmiechną się radośnie do kolorowej postaci dziarsko przemierzającej ulice pełne kałuż…

Decydując się na odcienie czerwieni warto postawić na królujący na wybiegach w tym sezonie burgund. Płaszcz lub szal w kolorze dojrzałego wina wyróżnią nas z tłumu. Burgund doskonale zagra z zawsze modnymi: czernią, beżem i szarością. Świetnie skomponuje się z bielą i czarnymi elementami stroju – biżuterią lub butami czy torebką. Odważne faszonistki z chęcią zestawią go z trawiastą zielenią, żółcią lub granatem – w formie dodatków lub innych elementów garderoby.

Pomarańcz – czy ostry i jaskrawy, czy spokojny, wpadający w rudy brąz – to kolor kojarzący się – chyba najbardziej – z polską jesienią. Nawet drobny dodatek w  oranżu – szal, kolczyki czy pasek – rozweseli ubiór i nada całości charakteru. Bardzo dobrze łączy się z czernią, brązem, oliwką i beżem. W odważniejszych zestawieniach można go zobaczyć z granatem lub ostrą zielenią.

Kolejny hit tegorocznej jesieni to przedłużenie mody letniej. Odważny kobalt, który przyciąga oko, sprawdzi się zarówno jako kolor sukienki wizytowej, jak i niezobowiązujących dżinsów czy bluzeczki. Ten wyrazisty i jaskrawy odcień granatu lubi wyraziste zestawienia, dlatego dobrze komponuje się z ostrą żółcią lub musztardą, ciemnym pomarańczem, czerwienią i fuksją. W wydaniu bardziej klasycznym zagra z bielą, beżem, popielem i pudrowym różem. Duże korale w kobalcie świetnie odbiją się na musztardowej sukience lub bluzce, a pasek w tym kolorze uszlachetni czerwoną suknię.

Amarant wiele osób nazwie głębokim lub ciemnym różem. Jest bowiem barwą pośrednią między kolorem botwinki zabielonej śmietaną a barwą płatków dzikiej róży. Najlepiej wygląda noszony jako jedna z części garderoby, ponieważ stanowiąc całość może prezentować się nieco trywialnie. Amarant jest intensywny w odbiorze, dobrze go więc nieco zneutralizować. Ładnie prezentuje się w połączeniu z kolorem białym, wanilią i ecru. Świetnie też sprawdzi się z beżem. Amarantowy szal lub biżuteria pięknie ożywią czarną kreację. Buty tej barwy dobrze zagrają z głębokim fioletem lub butelkową zielenią. Ważne jest, by stosować w tej sytuacji zasadę zdrowego umiaru i nie przesadzać z ilością dodatków.

Jeśli nie mamy odwagi sięgnąć po intensywne kolory, zawsze możemy wybrać spokojne pastele, a swoją indywidualność podkreślić nawet małym dodatkiem w mocniejszej barwie. Jeśli wolimy to, co sprawdzone, a eksperymenty ograniczamy do zmiany fasonów, możemy spać spokojnie. Czerń jak zwykle w modzie. W tym sezonie klasyka spotyka się z ekstrawagancją, bo czarna skóra może się nosić z koronką lub szyfonem, a jedwab zestawia się z dzianiną. Słowem, wariacjom nie ma końca. W ostatecznym ujęciu najważniejsze jest nie to, w czym się nosimy, lecz to, czy komfortowo się w tym czujemy. Bo przecież nie chodzi o to, by się modnie przebrać, lecz dobrze ubrać. A najlepiej i tak wyglądamy … z uśmiechem na twarzy. Słonecznej jesieni!