Pytania do projektu ustawy refundacyjnej4 stycznia 2011

pytania-do-projektu-ustawy-refundacyjnej

Na pytania Czytelników Farmacji Praktycznej, dotyczące ministerialnego projektu ustawy refundacyjnej, odpowiada Bartłomiej Kochlewski, adwokat specjalizujący się w prawie pracy i własności intelektualnej

Czy w myśl projektu Ustawy refundacyjnej apteka może pobierać od pacjenta niższą odpłatność, niż wynikającą z urzędowej ceny detalicznej i limitu?

Zgodnie z obowiązującą obecnie ustawą o refundacji leków, urzędowe ceny leków to ceny maksymalne. Oznacza to, że producent może swoje leki sprzedawać taniej wybranym sieciom aptek, które uzyskują dzięki rabatom korzystniejsze ceny zakupu, co z kolei może przekładać się na oferowanie niższej (promocyjnej) ceny sprzedaży w konkretnej aptece. Jednak 14 października 2010 r. Rada Ministrów przyjęła projekt Ustawy o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych, która ma zmienić zasady refundacji leków i ceny w aptekach.

Zgodnie z nowymi przepisami Minister Zdrowia wyda decyzję dotyczącą ceny zbytu, mająca charakter sztywnej ceny urzędowej, wynegocjowanej z wnioskodawcą i określoną w decyzji o objęciu produktu refundacją. W ten sposób zamknięta zostaję droga do udzielania rabatów hurtownikom czy sieciom aptek przez producenta. Od wynegocjowanych urzędowych cen zbytu ma być ustalona sztywna urzędowa marża hurtowa w wysokości 5 proc. Miałoby to oznaczać, że ceny na wszystkie leki refundowane we wszystkich aptekach będą takie same.

Przepisy te nie dotyczą rzecz jasna ustalania cen produktów leczniczych nie objętych refundacją. Tu nadal miałaby istnieć możliwość negocjacji i sprzedaży produktu po cenie niższej niż u konkurencji. Z taką propozycją zmian ustawodawczych nie zgadza się jednak Naczelna Izba Aptekarska, która w uwagach do projektu ustawy przedłożonych w resorcie zdrowia zaznacza, iż jest przeciwna ustalaniu marży handlowej dla aptek odgórną decyzją. NIA zauważa ponadto, że w zasugerowanych przez resort zapisach nigdzie nie wspomina się o obowiązku pobierania przez farmaceutę odpłatności od pacjenta. Ponieważ jednak wciąż jeszcze mamy do czynienia z projektem ustawy, nie zaś z jej rzeczywistą, końcową formą, nie wiadomo, jaki ostatecznie kształt przybierze zaproponowane przez ustawodawcę rozwiązanie.
Co może kontrolować w aptece Narodowy Fundusz Zdrowia?

Narodowy Fundusz Zdrowia jest zobowiązany kontrolować prawidłowość realizacji recept, co oznacza, że może żądać dostępu do treści umów o zakupie leków z hurtowniami farmaceutycznymi, a także recept podlegających refundacji. Jeśli chodzi o recepty NFZ może badać prawidłowość zrealizowania i otaksowania recept, prawidłowość ilości wydawanych leków i wyrobów medycznych, w tym również wielkość wydawanych opakowań, a także przestrzeganie terminów realizacji recept.

Jak wynika z rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 17 maja 2007 r. w sprawie recept lekarskich apteka obowiązana jest na wniosek NFZ wydać recepty i dokumenty związane z ich otaksowaniem. Wydanie recept i dokumentów, może nastąpić nie wcześniej niż 30 dni od dnia ich realizacji. Apteka ma obowiązek przechowywać recepty przez 5 lat od momentu ich zrealizowania. Osoba kontrolująca ma prawo sporządzania odpisów i kopii dokumentów w zakresie związanym z ustaleniami kontroli. Po przeprowadzeniu kontroli osoba kontrolująca sporządza protokół.

W opinii Naczelnej Izby Aptekarskiej, brak możliwości odwołania się od decyzji Narodowego Funduszu Zdrowia w obecnych przepisach dotyczących zwrotu refundacji stawia apteki na przegranej pozycji. Dlatego w przesłanych do resortu zdrowia uwagach do ministerialnego modelu ustawy refundacyjnej Naczelna Izba Aptekarska postuluje o zmianę tych przepisów.
Czy w myśl projektu Ustawy refundacyjnej będzie można reklamować apteki?

W przypadku reklamy aptek i produktów leczniczych łatwo zauważyć pewną tendencję – prawo z każdą nowelizacją staje się coraz bardziej restrykcyjne w tej materii. Jeżeli zatem dojdzie do zmiany przepisów, to ograniczą one informacje, które apteka będzie mogła rozpowszechniać, by powiadomić o swojej działalności. Nadzór farmaceutyczny zapowiada, że będzie się starał doprowadzić do sytuacji, w której będzie można podawać tylko adres apteki i sposób dojazdu.

Naczelna Izba Aptekarska w uwagach wysłanych do resortowego projektu Ustawy refundacyjnej proponuje wprowadzenie zapisów, które uniemożliwiłyby aptekom oraz podmiotom działającym na ich zlecenie prowadzenie akcji reklamowych produktów leczniczych, skierowanych do publicznej wiadomości. Można się zatem spodziewać, że reklama aptek będzie podlegała coraz większym restrykcjom.

Zgodnie z przepisami prawa farmaceutycznego reklama nie może polegać na oferowaniu lub obiecywaniu jakichkolwiek korzyści w sposób pośredni lub bezpośredni, w zamian za dostarczenie dowodów, że doszło do nabycia produktu leczniczego. Oznacza to, że podawanie informacji o aptece i sprzedawanych w nich lekach jest możliwe, ale nie może się ono wiązać z oferowaniem jakichkolwiek korzyści. U podstaw takiego zapisu leży przekonanie, że apteka prowadzi obrót produktami, do których kupowania odbiorcy nie powinni być zachęcani, bo nie są one obojętne dla ich zdrowia.