Rewolucjonistki w garderobie25 czerwca 2010

Jedna zbyt koścista, bez biustu – druga z szerokimi biodrami i pełnymi kształtami. Bez skrępowania mówią o wadach swoich sylwetek. Bezpruderyjnym podejściem do ciała i bezkompromisowym stosunkiem do ciuchów Trinny i Susannah podbiły serca kobiet na całym świecie.

Jak skrupulatnie wyliczyli specjaliści ubrały ponad 5000 kobiet. Duet Trinny i Susannah czyli Trinny Woodall i Susannah Constantine to już instytucja. Pierwszych porad udzielały na łamach „The Daily Telegraph”. Przez siedem lat ich kąśliwe felietony zdobyły rzeszę fanek, sprawiły też, że Trinny i Susannah zostały uznane za modowe specjalistki. W 2001 roku w BBC został wyemitowany pierwszy odcinek ich programu „Jak się nie ubierać”, który z miejsca stał się hitem. Potem przyszedł czas na kolejne projekty: „Trinny i Susannah rozbierają…” i „Trinny i Susannah ubierają Amerykę”. Wydały siedem książek z poradami, otworzyły swoją linię ciuchów. Zaczęły też podróżować rozbierając i ubierać kobiety poza rodzimymi wyspami. Po Wielkiej Brytanii, Ameryce i Belgii przyszedł czas na Polskę. Trinny i Susannah odwiedzą Warszawę, by powiedzieć nam, jak się nie ubierać. W trakcie wielkiego modowego show Trinny i Susannah będą dokonywać stylizacyjnych metamorfoz odważnych Polek.

Szczere bestie

Na początku wcale się nie lubiły. Trinny uważała pochodzącą z arystokracji Susannah za „nadętą snobkę”. Ta rewanżowała się pogardliwym stosunkiem, do koleżanki, która pochodziła z rodziny bankierów i zajmowała się marketingiem. Z czasem jednak okazało się, że panie świetnie się uzupełniają i pracują jako team. Połączyło je podobne poczucie humoru i cięty język. Dzisiaj są nierozłączne. – Ta przyjaźń trwa dłużej niż moje małżeństwo – śmieje się Trinny.
Na czym polega ich sukces? Trinny i Susannah zdobyły tak ogromną popularność, bo stać je na szczerą krytykę, również samych siebie. Mówią kobietom rzeczy, których nie powiedzą im inni – Przyjaciele nigdy ci nie powiedzą, że źle wyglądasz. A my nie jesteśmy twoimi przyjaciółmi – tłumaczą. Stawiają kobiety przed lustrem i każą im spojrzeć na siebie z dystansem – nie chodzi o to, by nagle się odchudzić, czy poddać operacjom plastycznym – Trinny i Susannah uczą, jak akceptować swoje ciało ze wszystkimi jego niedoskonałościami – fałdkami, zmarszczkami, rozstępami. Nigdy nie krytykują osób, jedynie ich stronie – które zdaniem stylistek – potrafią skutecznie zabić kobiecość nawet pięknych kobiet. Dlatego uczą jak wykorzystywać ciuchy do maskowania wad figury i podkreślania jej zalet. – Chcemy by kobiety kochały swoje ciała – deklarują.

Konkurs dobierania stanika

Do ich programów zgłaszają się kobiety, które straciły nadzieję, że będą mogły kiedykolwiek wyglądać atrakcyjnie – zakompleksione, zawstydzone, nieszczęśliwe. Stylistki zdzierają z nich wielkie tiszerty, za którymi chowają się ich bohaterki, bezkształtne bluzki i powyciągane spódnice trafiają do kosza, są cięte na drobne paseczki albo palone w kominku. Zabierają swoje podopieczne na zakupy do pobliskich sklepów – żadnych ekstrawagancji i strojów od drogich projektantów – w sieciówkach też można dobrze się ubrać, trzeba tylko odważyć się pomyśleć o sobie jako o atrakcyjnej kobiecie – zdają się mówić Trinny i Susannah. Ich sukces polega też na tym, że w świecie zdominowanym przez błyszczących w świetle fleszy celebrytów swoja uwagę zwracają na zwykłe kobiety. Jeżdżą do małych miejscowości, zbierają na rynku okoliczne starsze panie i organizują kursy dobierania bielizny. Spotykają się z małżeństwami z angielskich i amerykańskich przedmieść i przeprowadzają swoistą psychoanalizę związku, która zaczyna się w szafie. Niby chodzi o ciuchy, ale w rzeczywistości o coś znacznie więcej – samooakceptację, samozadowolenie i radość życia. Oczywiście utrzymywanie, że za nasze szczęście odpowiedzialna jest dobrze dobrana sukienka byłoby dużym nadużyciem, jednak program Trinny i Suzannah udowadnia, jak często poprawa samopoczucia – a o to łatwiej, gdy czujemy się piękne – pomaga rozwiązać najtrudniejsze życiowe problemy.

Dystans do siebie

Wielką zaletą Trinny i Susannah jest też to, że bez skrępowania mówią o swoich własnych wadach. Widzowie ich programów wiedzą, że Trinny długo zmagała się z problemem alkoholowym, Susannah cierpiała na poporodowa depresję. Panie nie ukrywają swoich wad, pokazując, że nawet mając sławę i pieniądze cierpimy z powodu cellulitu. Fanki stylistek już niedługo będą mogły jeszcze bliżej poznać swoje idolki. 14 czerwca na brytyjskim portalu społecznościowym iVillage.co.uk pojawi się 16 odcinkowy mini serial „Trinny and Susannah – What They Did Next”. Tym razem na celownik specjalistki od metamorfoz wzięły… same siebie – w kilkuminutowych odcinkach opowiadają o swoim życiu i pracy nad programem.