Mieszanka działa najlepiej25 czerwca 2010

Bieganie, pływanie, siłownia, fitness, joga nie wiesz co wybrać, by przed latem wrócić do formy? Okazuje się, że wcale nie musisz wybierać. Wystarczy wszystko pomieszać najmodniejszy w tym sezonie jest cross-training, czyli wielki treningowy miks.

Majka we wtorki chodzi na basen, w czwartki na siłownię, a w soboty na jogę.
– Nie jestem zwariowana na punkcie sportu – tłumaczy. – Ale zamiast chodzić trzy razy w tygodniu na fitness, wolę robić kilka rożnych rzeczy – opowiada. – Najważniejsza jest dla mnie różnorodność. Po kilku miesiącach na sali do fitnessu miałam dość powtarzanych w kółko ćwiczeń. Podobnie było z wizytami na siłowni – nie chciało mi się ćwiczyć, bo byłam znudzona robieniem ciągle tego samego. Poradziłam się więc znajomego trenera, a ten doradził mi trening skomponowany z różnych elementów – tłumaczy Majka.

Wszystkiego po trochu

Okazuje się, że trend na mieszanie rożnych rodzajów ćwiczeń jest od dawna promowany przez trenerów sportowych.
– Zajęcia interdyscyplinarne przynoszą większe i szybciej widoczne efekty – tłumaczy trenerka Fitness Barbara Jaźwińska. – Uprawiając cały czas jeden rodzaj sportu doprowadzamy do przeciążenia określonej grupy mięśni i stawów. Nasz organizm przyzwyczaja się do konkretnego wysiłku, a to obniża efekty treningów. Dzięki wprowadzeniu dodatkowej formy ruchu, pobudzamy te partie ciała, które „leżą odłogiem” – Najlepiej łączyć dwie aktywności w ciągu tygodnia i uprawiać je na przemian.
Żeby być dobrym w jakiejś dyscyplinie, należy zacząć uprawiać inną – twierdzą specjaliści. Zasada zaczyna obowiązuje już od dłuższego czasu wśród najlepszych sportowców.
– To najzdrowszy sposób dbania o nasze ciało – tłumaczy trenerka. – Nasze ciało rozwija się równomiernie, nie przeciążamy żadnych grup mięśni ani stawów. Pilates i joga dobrze komponują się z joggingiem, koszykówką, tenisem czy jazdą na rowerze. Spokojniejsze rozciągające ćwiczenia równoważą te, które powodują silne kurczenie się mięśni – dodaje. Amatorzy sportów walki powinni z kolei swoje ćwiczenia łączyć np. z zajęciami tańca, siatkówką czy koszykówką – te dyscypliny rozwijają koordynację ruchową pomocną w sportach walki. Popularny zaś jogging dobrze jest wspomagać jazdą na rowerze, która odciąża stawy skokowe i rozluźnia mięśnie nóg.

Miecze i latynoskie rytmy

O pożytkach płynących z miksowania ćwiczeń wiedzą również prowadzący zajęcia fitnessowe – coraz częściej wprowadzają na sale treningowe nowe dziedziny. W Japonii duży zainteresowaniem cieszy się nowy rodzaj ćwiczeń – zajęcia z… bronią. Panie ćwiczą z mieczami wykonanymi z drewna i pianki uretanowej. Pomysłodawcą jest 31-letni choreograf, tancerz i ekspert fitness Takafuji Ukon. Kiedy opracował system ćwiczeń myślał, że zainteresowani będą głównie panowie – okazało się, że to jednak kobiety spragnione są nowości.
– Pomyślałem, że byłoby wspaniale, gdyby udało mi się połączyć ćwiczenia z tradycyjną japońską sztuką i pomóc ludziom stracić wagę, jednocześnie dostarczając im rozrywki i pomagająca „odciąć się” – niemal dosłownie od złych emocji.– tłumaczy w wywiadach Ukon. Ćwiczenia z mieczami ćwiczą przede wszystkim tułów, ramiona – pomagają w tym skręty i wymachy mieczem. Łączone są z typowymi dla fitnessu przysiadami i ćwiczeniami wzmacniającymi dolne partie ciała.
W Polsce coraz bardziej popularna jest z kolei tzw. zumba – fuzja ćwiczeń zainspirowanych latynoskimi tańcami i aerobikiem. To system, który poprzez zabawę kształtuje sylwetkę, dba o kondycję, a przede wszystkim, jak deklarują ćwiczący – ładuje optymizmem i poprawia nastrój. Zumba łączy taneczne kroki i kombinacje fitnesowe (wystarczająco proste, by się nie pogubić) i klasyczne areobikowe elementy – ćwiczenia z ciężarkami czy powtarzalność kroków.
Duża role odgrywa tu motywująca muzyka łącząca rytmy merengue, salsy, cumbii, reggaetonu, flamenco, samby, z elementami cha-chy, rumby, czy hip hopu. Ćwiczenia zumby to klasyczny trening cardio z elementami wytrzymałościowego i kształtującego sylwetkę, który powoduje spalanie kalorii, ujędrnia i rzeźbi ciało.

Na sali i na trawie

Moda na cross-training zatacza coraz szersze koła, bo to po prostu dobry pomysł na zrównoważony rozwój. Wybicie ciała z bezpiecznej rutyny poprzez uruchomienie innych niż zazwyczaj mięśni owocuje lepszymi rezultatami, a trenowanie rożnych dyscyplin pozwala uniknąć kontuzji spowodowanych przeciążaniem określonych partii mięśni. Dobrze jest też mieszać zajęcia na wolnym powietrzu i pod dachem – to wzmocni nasza odporność i pozwoli dotlenić organizm.
Należy jednak pamiętać, że zawsze najważniejsze jest, by po prostu zmobilizować się do regularnych ćwiczeń, które sprawiają nam przyjemność. Cokolwiek to będzie – taniec, spacer czy ćwiczenia na siłowni, poprawi naszą kondycję i zapewni dobre samopoczucie.