Festiwalowe lato25 maja 2010

Wakacyjne miesiące to nie tylko czas błogiego lenistwa. To także okres największej aktywności kulturalnych animatorów w naszym kraju. Podczas kilku letnich tygodni zapraszają na największe i najlepsze kulturalne festiwale.

Jak połączyć przyjemne z… przyjemnym? Nic prostszego, wystarczy zaplanować wakacje tak, by najładniejsze polskie zakątki odwiedzać wtedy, kiedy dzieje się tam coś ciekawego. Nad morze warto wybrać się w lipcu, kiedy atrakcją są nie tylko plaże i fale ale i muzyczne gwiazdy. Zwiedzanie Gdańska świetnie połączyć z wypadem na Gdyński festiwal. Piękne i urokliwe uliczki wrocławskiej starówki można oglądać przeplatając zwiedzanie festiwalowymi projekcjami filmowymi. Co roku w czasie wakacji w Polsce odbywa się kilkadziesiąt festiwali. My polecamy te najbardziej warte uwagi.

Święto światowej muzyki

Lato rozpocznie się jak co roku niezwykle hucznie za sprawą Heineken Opener Festiwal, który w tym roku odbędzie się w dniach 1-4 lipca. To bezdyskusyjnie największe w Polsce wydarzenie muzyczne na światowym poziomie. Opener na stałe wpisał się w europejski kalendarz najważniejszych letnich festiwali. W ubiegłym roku podczas uroczystej ceremonii rozdania nagród European Festival Awards w Groningen Opener Festival został uznany za najlepszy europejski festiwal zdobywając nagrodę w kategorii Najlepszy Duży Festiwal.
Na początku lipca na wybrzeżu trudno nie zauważyć osób z charakterystyczną, zieloną opaską open’erową na ręce. Fani z całego świata nie tylko słuchają muzyki, ale dosłownie opanowują Trójmiasto – wylegują się na plaży, zajadają rybami na deptakach, zwiedzają przy okazji zabytki. Festiwalowa publiczność to ludzie w każdym wieku – na łąkach Babich Dołów, gdzie odbywa się festiwal spotkać można nastolatków, studentów, młode małżeństwa i rodziców z dziećmi, czasami zupełnie dorosłymi. Corocznie na festiwalowiczów czeka większa dawka muzyki. W ubiegłym roku festiwal po raz pierwszy w historii trwał 4 dni i zgromadził ponad 70 tysięcy uczestników! W tym roku największymi gwiazdami będą zespół Pearl Jam – który z pewnością do Gdyni przyciągnie także starszych fanów muzyki oraz legendarna wokalistka Grace Jones. Wśród kilkudziesięciu gwiazd muzyki pojawi się także syn Boba Marleya – Damian oraz legendy trip hopu – zespół Massive Attack oraz Tricky. Festiwalowi towarzyszą też pokazy filmowe oraz wydarzenia związane z modą. Początek lipca to więc najlepszy czas, by ruszyć nad polskie morze.

Gwiazdy polskiego podwórka

Ci, którzy spragnieni są towarzystwa rodzimych gwiazd, powinni na wybrzeże wybrać się w połowie lipca. 14-17 lipca w Międzyzdrojach zagości Międzynarodowy Festiwal Gwiazd. Udział w tegorocznej edycji, która po krótkiej nieobecności powróciła do Międzyzdrojów, zapowiedzieli m.in. Borys Szyc, Paweł Małaszyński, Krystyna Janda, Emilian Kamiński i Anna Dereszowska. Wywiady z gwiazdami ma poprowadzić Nina Terentiew. Imprezy mają odbywać się m.in. w sali teatralnej MDK, amfiteatrze i kinie. W związku z kryzysem nie ma pewności, czy będzie kontynuowana tradycja odciskania aktorskich dłoni przy Alei Gwiazd. Wiadomo jednak, że podczas tegorocznej edycji w tym miejscu ma zostać odsłonięta tablica z opisem 111 odcisków i kilku rzeźb, które już powstały. Będzie to rodzaj mapy-przewodnika po gwiazdorskiej alei, dokumentującej dotychczasową historię Wakacyjnego Festiwalu Gwiazd.
Dla fanów jazzu lato również zacznie się z samym początkiem lipca. W dniach 1-4 lipca odbędą się Warsaw Summer Jazz Days. W ciągu czterech dni fani jazu na najwyższym poziomie będą mogli usłyszeć takie gwiazdy jak Portico Quartet, Mostly Other People Do The Killing i Pharaoah Sanders Quartet. Gwiazdami imprezy będą też m.in. Pat Metheny, Kurt Elling i David Gilmore.

Szamani i pieśniarki

Chwilę później do Wrocławia powinni wybrać się wielbiciele sztuki etno. „Brave Festival”, który zagości nad Odrą między 2 a 9 lipca to festiwal ludzi odważnych, którzy mówią skąd pochodzą, jakie są ich wartości, jaka jest ich tradycja, duchowość – tłumaczy ideę projektu dyrektor artystyczny Grzegorz Bral.
– To festiwal nie o dziełach sztuki, ale o sztuce, dzięki której można ocalić i ochronić tysiące zapomnianych, porzuconych, osamotnionych kultur i ludzi. Musieliśmy stworzyć festiwal przeciwko wypędzaniu ludzi z ich własnej kultury, z ich własnej wrażliwości; festiwal o świecie, który umiera, odchodzi i zginie, jeśli nie zrobimy czegoś, aby ten proces choć trochę powstrzymać. Festiwal ludzi, którzy nie godzą się na wzorce lansowane przez kulturę masową, ludzi, którzy szukają najgłębszych z możliwych źródeł inspiracji – inspiracji wewnętrznej. Ludzi wrażliwych i tolerancyjnych, którzy nie obawiają się pogłębiania swojej wrażliwości”. I tak w tym roku podczas tygodnia spotkań z ginącymi kulturami będzie można spotkać się z syberyjskim szamanem Bairem Rynchinovem, 100 letnią pieśniarką z Zanzibaru Bi Kidude, która podbija serca słuchaczy na całym świecie swą witalnością, pogodą życia i skromnością. Na festiwalu pojawią się także śpiewaczki z grupy Bistritsa Grannies, które oczarują słuchaczy specyficznym typem polifonicznego śpiewu, który eksperci określają mianem diafonii, uważanej za jedną z najstarszych form muzycznej ekspresji na świecie, a także królewscy bębniarze z Burundii, Cyganie z delty Nilu i Indianie z Ameryki Północnej.

Filmowa uczta

Przełom lipca i sierpnia to z kolei święto dla wielbicieli kina. Już po raz dziesiąty Era Nowe Horyzonty zgromadzi fanów najlepszego światowego kina, często wymykającego się konwencjom. „Spośród setek filmów pokazywanych co roku na światowych festiwalach wybieramy – kierując się własnym gustem – te, które za sprawą swojej niezwykłej formy i siły ekspresji, nie pozwalają o sobie zapomnieć. Wszędzie budzą skrajne reakcje i emocje, rodzą polemiki i dyskusje, wywołują zachwyty i protesty. Ale to właśnie takie filmy najczęściej wyznaczają najnowsze trendy w światowym kinie – mówi o swoim projekcie Roman Gutek, dyrektor festiwalu. ENH to największy festiwal filmowy w Polsce: w ubiegłym roku wszystkie festiwalowe projekcje zobaczyło 122 tysiące widzów. Podczas jubileuszowej 10. edycji zostanie pokazanych około 480 filmów (w tym około 230 pełnometrażowych) z ponad 50 krajów. Tegoroczny festiwal upłynie pod znakiem kinematografii tureckiej (około 30 tytułów). Będzie ją reprezentować młode kino tureckie, zdobywające laury na międzynarodowych festiwalach i retrospektywa zupełnie nieznanego w Polsce Zeki Demirkubuza, należącego do debiutującej w latach 90. XX wieku pierwszej generacji niezależnych tureckich reżyserów.

***

Oczywiście to tylko niewielki wycinek festiwalowej oferty. Nie brakuje innych muzycznych festiwali dla wielbicieli najrozmaitszych gatunków muzycznych – od reggae i rocka po festiwale chopinowskie, znaleźć można festiwale kina niezależnego, spotkania Wikingów i Słowian w wolińskiej osadzie, czy spotkania fanów sportów wodnych. Propozycji jest bez liku, bez trudu więc znaleźć można coś dla siebie.