Tupot białych mew25 stycznia 2010

tupot-bialych-mew

Ból, nudności, zmęczenie większość z nas przynajmniej raz w życiu poznała to uczucie. I z pewnością nie było ono miłe. Kac bo o nim mowa to przykra konsekwencja wielu karnawałowych zabaw. Czy można skutecznie z nim walczyć?

W karnawale ciężko uniknąć bliskiego spotkania z tym bardzo nielubianym towarzyszem parkietowych szaleństw. Alkohol towarzyszy nam podczas karnawałowych bali, potańcówek i towarzyskich spotkań. A jakie są skutki wypicia jednego kieliszka za dużo, wiemy znakomicie. Poranek po balu może stać się koszmarem – ból głowy, nudności, nadwrażliwość na światło i dźwięk, drżenie rąk i ogólne osłabienie towarzyszą nam czasem przez cały dzień. Czy istnieją sposoby, by pokonać kaca i bezkarną zabawę?

Chemia cierpienia

By pokonać „wroga” i naprawić spustoszenie, jakiego dokonał w naszym organizmie, trzeba go poznać. Dlatego warto wiedzieć, jak alkohol zachowuje się w naszym ciele. Część naukowców za podstawowe źródło kaca uważa trujący aldehyd octowy, który powstaje podczas trawienia etanolu – podstawowego składnika wszystkich trunków. To on odpowiada za pierwsze objawy – nudności i bóle głowy. Alkohol działa też na przysadkę mózgową, która pod jego wpływem ogranicza wydzielanie wazopresyny – hormonu przeciwdziałającemu odwodnieniu organizmu. Jej niedobór sprawia, że woda nie jest resorbowana wystarczająco skutecznie. Efektem jest suchość w gardle i charakterystyczny dla kaca tępy ból głowy. Ten wzmaga też towarzysząca odwodnieniu utrata ważnych jonów – jak sód, potas, wapń czy magnez. Ich brak odbija się też na pracy centralnego układu nerwowego, spowolnieniu ulega szybkość przekazywania impulsów pomiędzy neuronami. Alkohol znieczula zmysły i sprawia, że umysł pracuje wolniej niż zazwyczaj. Zmniejsza też ilość znajdującej się w krwi glukozy – ponieważ potrzebują jej wszystkie komórki ciała, jej brak odczuwamy niemal natychmiast. Efekt – osłabienie, przyspieszone tętno, drżenie rąk.

Pić, jeść, spać

Kiedy już wiemy, co dzieje się z naszym ciałem, możemy rozpocząć naprawę systemu, rozregulowanego podczas zbyt obficie zakrapianej zabawy.
Czy istnieje dobra recepta na kaca? Zdaniem lekarza Agaty Wysokińskiej najważniejsze to pić dużo wody, zjeść porządny posiłek i spać jak najwięcej.
– Woda pomoże wypłukać z organizmu toksyny, dobrze skomponowany posiłek wzmocni organizm i dostarczy substancji, który brakuje nam po bliskim spotkaniu ze zbyt dużą ilością alkoholu – tłumaczy doktor Wysokińska. – W skład posiłku powinny wejść jajka, które zawierają cysteinę pomagającą rozkładać alkohol w organizmie. Białe pieczywo doda energii potrzebnej do zneutralizowania alkoholu. Sok pomidorowy zawiera potas, pomarańczowy witaminę C. Można zaaplikować sobie witaminowy koktajl. Pomoże też mieszanka soku cytrynowego i miodu – ten ostatni zawiera fruktozę, która przyspiesza rozkład zatruwającego nasz organizm aldehydu octowego. Pomóc może także zimny prysznic.
– Kąpiel w gorącej wodzie może tylko pogorszyć objawy. Naczynia krwionośne rozszerzą się i spotęgują ból głowy. Skutecznym lekiem może być też lekki spacer – dodaje doktor Wysokińska. – Ruch na świeżym powietrzu pomoże w procesach przemiany materii i przyspieszy wydalanie szkodliwych substancji z organizmu.

Lepiej nie mieszać

Wayne Curtis, pisarz zajmujący się alkoholami i autor referatu „Czas zapłaty: Twój kac i ty”, wygłoszonego podczas corocznej imprezy przemysłu alkoholowego Tales of Coctail w Nowym Jorku, dokonał przeglądu obiegowych opinii dotyczących zapobiegania kacowi i przy współpracy z lekarzami ocenił ich prawdziwość. Potwierdził teorię, że zjedzony przed wyjściem na imprezę posiłek minimalizuje zgubne skutki picia alkoholu. Podobnie jak wypijana z każdym napojem alkoholowym szklanka wody i unikanie mieszania alkoholi rożnego rodzaju. Obalił natomiast takie mity, jak to, że na kaca pomaga wypicie napoju energetyzującego, czy to, że kaca można uniknąć stosując zasadę „wino po wódce – nie, wódka po winie – tak”. Jedna z obserwacji naukowca okazała się zaskakująca – jak wynika z cytowanych przez niego badań, czysta wódka powoduje mniejszego kaca niż inne mocne trunki. Autorem tej teorii jest z kolei szwedzki toksykolog profesor Wayne Jones, który po przeprowadzeniu badań zauważył, że kac utrzymuje się długo po wydaleniu z organizmu ostatnich produktów rozpadu etanolu i jest wprost proporcjonalny do ilości spożytego metanolu. Najgorsze męczarnie powodują wg Jonesa napoje o największej zawartości metanolu, takie jak burbon. Objawy kaca słabną w kolejności: koniak, tanie czerwone wino, rum, markowe czerwone wino, whisky, białe wino, gin, wódka oraz czysty spirytus.

Klin czy wstrzemięźliwość?

No dobrze, a co z popularną teorią, że kaca dobrze jest leczyć klinem? Okazuje się, że ma ona medyczne uzasadnienie. Jednym z jej orędowników jest cytowany już profesor Jones.
– Dostarczenie organizmowi niewielkiej dawki etanolu zahamuje na pewien czas rozkład metanolu. Enzymy rozkładające alkohol priorytetowo traktują etanol, dopiero gdy się z nim uporają, biorą się do metanolu. Z tego też powodu etanol stosuje się jako odtrutkę przy zatruciach metanolem. Klin sprawia, że metanol rozkładany jest stopniowo, dzięki czemu najbardziej szkodliwy produkt jego metabolizmu, gromadzi się w mniejszych ilościach. Stąd i objawy kaca łagodniejsze – wyjaśnia uczony.
Lekarz są jednak zgodni – najlepszym sposobem na uniknięcie kaca jest po prostu alkoholowa wstrzemięźliwość.
– Wszystko jest dla ludzi, alkohol także, jednak nie warto przesadzać – przestrzega doktor Wysokińska. – Kilka drinków, piwo czy wino wypite w towarzystwie od czasu do czasu nikomu nie zaszkodzą. Jednak zbyt częste spotkania z alkoholem w dużych ilościach są na dłuższą metę zabójcze dla organizmu.