Kosmiczne ciuchy5 stycznia 2010

kosmiczne-ciuchy

Laminaty, teflon, membrany, biofunkcjonalność, termoaktywność, paroprzepuszczalność. Opisy właściwości nowoczesnej odzieży sportowej coraz częściej brzmią jak żywcem przeniesione z powieści since-fiction.

Odzież sportowa powinna zapewniać optymalne warunki uprawiania sportu, być wygodna i wytrzymała. Oczywiście musi być do tego modna i atrakcyjna. Powinna być ciepła, ale nie powinniśmy się w niej pocić. Powinna być mocna, ale lekka. Na szczęście od dłuższego już czasu nowoczesny przemysł produkuje tkaniny, które zaspokajają nie tylko potrzeby estetyczne, ale pełnią także wysoko wyspecjalizowane funkcje. Są antyelektrostatyczne, wodo- czy ognioodporne. Chronią zdrowie, umożliwiają funkcjonowanie w ekstremalnych warunkach, zapewniają komfort podczas wypoczynku. Do tego wszystkiego zwalczają zarazki, regulują wydzielanie zapachów i temperaturę, absorbują promieniowanie UV, zapobiegają gnieceniu i brudzeniu. Do ich produkcji zaprzęga się supertechnologie. Wiele z nich powstało na użytek wojska lub… astronautów.

Z kosmosu na bieżnię

Jednym z najbardziej technologicznie zaawansowanych materiałów jest outlast, który stanowi absolutny przełom w historii tekstyliów. Został on wynaleziony w ramach amerykańskiego programu NASA, jako tkanina przystosowana do wytwarzania kombinezonów dla astronautów. Wyprodukowana według zaawansowanych technologii przędza pozwoliła na stworzenie dzianiny, która w aktywny sposób umożliwia regulację temperatury ciała poprzez zdolność magazynowania i oddawania ciepła w zależności od warunków zewnętrznych. Słowem – zaprojektowano ją tak, by zgromadzoną energię cieplną uwalniała, gdy ciało jest chłodne i gromadziła ciepło, gdy jest jego nadmiar. Outlast wykorzystywany jest zarówno w specjalistycznych strojach dla strażaków czy hutników, jak i przez sportowców-wyczynowców (wspinaczka wysokogórska, szybownictwo, skoki spadochronowe, nurkowanie i inne sporty ekstremalne). Od niedawna technologia ta wykorzystywana jest również do wytwarzania ubrań przystosowanych dla zwykłych sympatyków aktywnego trybu życia. Możemy kupić trekingowe skarpety z outlastem, wyprodukowane z jego użyciem koszulki, bluzy, czapki, rękawiczki czy bieliznę.
Nawet popularny Gore-Tex – materiał z którego wykonanych jest wiele kurtek przeznaczonych do górskiego trekingu czy żeglarstwa – to wysoce wyspecjalizowana „machina”. Działanie Gore-Texu opiera się na wprasowanej w tkaninę półprzepuszczalnej membranie, wykonanej z porowatego teflonu. Mikrootwory materiału są większe niż pojedyncze molekuły wody z jakich składa się wydzielany w postaci pary wodnej pot, a jednocześnie mniejsze niż wielocząsteczkowe krople z jakich składa się woda w stanie ciekłym (np. deszcz). Różnica stężeń pary wodnej po dwu stronach membrany powoduje powstanie ciśnienia osmotycznego, co umożliwia transport pary wodnej z ośrodka o większym stężeniu do ośrodka o mniejszym, a jednocześnie membrana jest nieprzepuszczalna dla wody. Tkaniny Gore-Tex produkuje się poprzez rozciąganie naraz w dwóch kierunkach cienkiej folii teflonowej i natychmiastowe jej wprasowanie w dacron lub nylon o rzadkim przeplocie. Brzmi kosmicznie? A przecież nosi się tak wygodnie!

Z krabowego pancerza

To jednak nie koniec technologicznych ciekawostek, jakie przygotowują dla nas producenci sportowej odzieży. Wszystkim aktywnym, którym sen z powiek spędza obawa przed bakteriami, które mogą mnożyć się w mocno używanych ubraniach sportowych i zagrażać naszemu zdrowiu, samopoczucie poprawi świadomość, że powszechnie dostępne są materiały typu anti-bacterial – ekologiczne tkaniny o właściwościach przeciwbakteryjnych i przeciwgrzybicznych. Dzięki zastosowaniu w nich chitosanu – organicznej substancji pochodzącej z pancerza krabów i krewetek, której działanie polega na powstrzymaniu rozmnażania bakterii i grzybów, przez co nie dochodzi do powstawania przykrego zapachu w wyniku działania potu na tkaninę. Materiały te dodatkowo charakteryzują się podwyższoną oddychalnością i miękkością. Jeśli planujemy urlop na mocno nasłonecznionych stokach możemy zaopatrzyć się w koszulkę bądź apaszkę wykonaną z materiałów anti AV, które z kolei zawierają filtr przeciwsłoneczny zabezpieczający skórę przed szkodliwym działaniem rakotwórczych promieni UV.
Jeśli wybieramy się w zimie góry – na narty lub piesze wycieczki, warto zaopatrzyć się też w odpowiednia bieliznę. Standardem na szlaku jest dziś bielizna termoaktywna wykonana w technologii 3D, która dopasowuje się do układu mięśni i stref wydzielania potu. Różne struktury materiału, z którego jest zrobiona (bardziej przepuszczająca w miejscach bardziej potliwych, wzmocniona na łokciach i kolanach), wspomagają pracę mięśni odprowadzając pot i utrzymując odpowiednią temperaturę, dzięki odpowiedniemu układowi specjalnych kanalików. Jej podstawowym zadaniem jest odprowadzenie potu, jak najdalej od skóry i zagwarantowanie uczucia suchości.

Śledź mnie

Jednak nie tylko supertechnologie stosowane podczas szycia sportowych ubrań mogą zapewnić nam zdrowie, komfort i bezpieczeństwo. Najnowszym krzykiem mody jest szpikowanie odzieży zaawansowaną elektroniką. Przykładem może być odzież wyposażona w nadajniki GPS. Niewielki czujnik wszyty w ubranie wysyła sygnał, który ułatwia „śledzenie” turysty i, co ważne, odnalezienia go w razie gdyby zagubił się na szlaku. Czujniki takie uratowały już wielu wyczynowych narciarzy, którzy eksplorując nieznane trasy zostali porwani przez lawinę. Dzięki śledzącemu sygnałowi ratownikom udawało się dotrzeć do nich na czas. Obecnie coraz częściej zwykli turyści i niedzielni sportowcy mogą korzystać z dobrodziejstw ubrań GPS. Prawdziwe technologiczne cudeńko zaprezentowała zaś niemiecka firma Lodenfrey. Io-Jacket to kurtka naszpikowana elektroniką – ma wszyty GPS, odtwarzacz MP3 oraz panel telefonu komórkowego z bluetoothem. Dodatkowo wyposażona jest w specjalne nadajniki, które mogą przekazywać dane do komputera, tak że osobę noszącą superkurtkę będzie można zawsze zlokalizować. Io-Jacket została przygotowana jako model (wyprodukowano tylko 10 sztuk) – była jednak do kupienia na portalu aukcyjnym. Została sprzedana na za ponad 3000 euro. Być może jednak taka technologia, już niedługo stanie się typowym wyposażeniem turysty.
Jeśli jednak nie stać nas na takie szaleństwa możemy zdecydować się na coś bardziej tradycyjnego – na przykład zegarek wyposażony w system GPS i wiele dodatkowych funkcji, który stanowić może uzupełnienie sportowego ekwipunku. Taki zegarek poprowadzi nas wyznaczona trasą, informując o właściwym kierunku i odległości do kolejnego punktu, obliczy też na bieżąco przewidywany czas dotarcia do celu, wysokość pozostającą do osiągnięcia oraz odchylenie od zaplanowanej trasy. Tego typu zegarki (ich koszt to 1000-2000 zł) doskonale sprawdzają się w wędrówkach, podczas joggingu, czy jazdy na rowerze oraz podczas ćwiczeń w siłowni. Dzięki możliwości pomiaru tętna, licznikowi spalanych kalorii czy stoperowi, zegarek pozwalają na pełną kontrolę wysiłku.

Ostrożność i rozsądek przede wszystkim

O tym, że podczas wysiłku na świeżym powietrzu powinniśmy być zaopatrzeni w odpowiednie ubrania i sprzęt zapewniające nam bezpieczeństwo i komfort zawsze warto przypominać. Jednak trzeba pamiętać, że nawet najbardziej zaawansowana technika nie zastąpi na szlaku ostrożności i zdrowego rozsądku.