Butelka prawdę ci powie25 stycznia 2010

butelka-prawde-ci-powie

Dobre wino jest jak dzieło sztuki więc czasami trafia na aukcje. Zakupiony w ten sposób trunek można wypić lub zostawić w piwnicy pod profesjonalną opieką, co może przynieść spory zysk. Tak jak butelka Chateau Margaux, która w 2000 r. kosztowała 1440, a sześć lat później 4900 funtów.

Zanim szklana butelka po raz pierwszy stanęła na stole, wino przechowywano w beczkach. Z nich przelewano je do ceramicznych lub metalowych dzbanków. Czasem też do skórzanych pojemników.

Wystarczy rzut oka

Choć najstarsza butelka została znaleziona w rzymskim sarkofagu i pochodzi z IV w. n.e., butelka o takim kształcie, jaki znamy dziś, pojawiła się dopiero w XVII w. jej kształt nie był przypadkowy. Jest konsekwencją długich poszukiwań europejskich producentów win. W efekcie każdy region wypracował swój specyficzny kształt. Na przykład czerwone Bordeaux, które pozostawia więcej osadu, wlewa się do butelek przypominających kształtem kobiece ciało, by osad, w podczas ostrożnego nalewania wina do kieliszków zbierał się w wypukłości ścianki, tuż przy lejku.
Z czasem jednak, gdy francuskie wina stały się synonimem najwyższej jakości, większość nie francuskich producentów wybrała taki kształt butelki, jaki ich zdaniem ma butelka podobnego w smaku wina francuskiego. Jeśli więc trunek przypomina w smaku wino burgundzkie, to wybiera się burgundzką butelkę łagodnie zwężającą się ku górze na 2/3 jej wysokości.

Od baniaka do walca

najstarsze butelki miały mocno zaokrąglone, balonowe brzuszki. Ich kształt, choć nie wpływał na smak trunku, to bardzo utrudniał jego przechowywanie. Dlatego z czasem zdecydowano się na wzór cylindryczny z wydłużoną szyjką.
Oprócz kształtu liczy się również kolor. Ciemny chroni przed promieniowaniem ultrafioletowym, dlatego np. tradycyjne Bordeaux przechowuje się w szkle ciemnozielonym, zaś słodkie w przezroczystym. Każda butelka ma wklęsłe, grube dno, aby ciężar leżakujących na sobie butelek nie spowodował jego odpadnięcia.
Winiarze są zgodni, że wino najlepiej dojrzewa w butelkach półtoralitrowych zwanych magnum. Jednak ostatnimi czasy najpopularniejsza w sprzedaży stała się butelka mniejsza, o pojemności 0,75 l.

Zamknąć ducha

Niegdyś wino zamykano drewnianym kołkiem, przewiązywano szmatką, a wejście do naczynia lakowano żywicą. W XVII w. zaczęto używać korków, wytwarzanych z kory dębu korkowego. Służące do ich wyrobu drewno musi mieć co najmniej 25 lat, a wycięta z niego kora powinna się suszyć przez minimum sześć miesięcy, potem musi być ugotowana i zdezynfekowana.
Choć wielu konsumentów uważa, że tradycyjny korek to niepraktyczny przeżytek, nadal właśnie nim zamyka się najprzedniejsze wina. Ma on bowiem wyjątkową strukturę – posiada liczne kanaliki, poprzez które wino oddycha, zachowując jednocześnie smak i aromat. Ponadto po nasączeniu trunkiem pęcznieje, szczelnie zamykając butelkę. Jest też stosunkowo wytrzymały, wystarczy na dziesięć lat. Po tym czasie zwykle jest zbyt nasiąknięty winem, kruszy się lub psuje. Należy pamiętać, że wino przechowuje się w pozycji leżącej lub pochylonej – tak, aby korek był mokry. W przeciwnym razie będzie nieszczelny. Większość korków produkuje się w krajach basenu Morza Śródziemnego. Najlepszy, ale bardzo drogi surowiec do jego wytwarzania pochodzi z Hiszpanii i Portugalii. Dlatego też ze względu na rosnące ceny korka w ostatnich latach pojawił się jego silikonowe zamienniki lub zamknięcia typu „twist”. Możemy być jednak pewni, że żadne dobre wino nie jest zamykane w ten sposób…

Wizytówka

Choć producenci win coraz częściej rezygnują dziś z grubego szkła butelki i naturalnego korka, nie mogą zrezygnować z atrakcyjnej etykiety. Nierzadko jej zaprojektowanie powierzają artystom lub wykorzystują reprodukcje znanych dzieł sztuki. W ten sposób dziełami Vincenta van Gogha, Pabla Picassa czy Joana Miro została zdobiona limitowana seria win Cabernet Sauvignon, która niemal natychmiast, właśnie ze względu na oryginalne etykiety, została przechwycona prze kolekcjonerów.