Winne święta12 grudnia 2009

Choć tradycyjnie na polskich świątecznych stołach królują mocniejsze trunki, z roku na rok rośnie popularność wina, które znakomicie pasuje do wielu bożonarodzeniowych potraw.

O tym jak ważne w tradycji chrześcijańskiej jest wino nikogo nie trzeba przekonywać. Dlaczego więc tak rzadko pojawia się na polskich stołach podczas świąt? To kwestia tradycji. Coraz częściej jednak Polacy, sięgają po wino dostrzegając jego zalety – jest bardziej wyrafinowane i elegantsze niż wódka, lepiej podkreśla smak potraw i co ważne – pite z umiarem – jest zdrowe.

Zmiana obyczajów

Wino coraz częściej zastępuje na wigilijnych i świątecznych stołach inne, typowo polskie trunki – przede wszystkim wódkę. To prowadzi do zmiany sposobu biesiadowania i, co ciekawe, również wpływa na ilość tego, co jemy.
– Z winem za stołem biesiaduje się inaczej, bo wino, tak przynajmniej powinno być, jest dobierane do potraw. Najpierw np. podajemy kiełbaski do określonego rodzaju wina, pasztet jemy z innym winem, potem sałatki i też do nich nowy, pasujący rodzaj wina – tłumaczy w jednym z wywiadów Tadeusz Pióro, poeta i prozaik, znawca wina. – Do wódki wszystkie zakąski zimne wystawia się naraz i uzupełnia bez przerwy. A skoro coś przed nami na stole stoi, to przegryzamy. Ciągle. Z winem nie wystawia się wszystkiego naraz, bo to nie ma sensu, robi się zamęt.
O tym, że w świąteczny czas warto zwrócić uwagę na wino świadczy również fakt, że 27 grudnia, w dzień św. Jana Apostoła i Ewangelisty obchodzimy dzień święcenia wina. W Polsce tradycja to niezbyt powszechna, być może ze względu na wciąż niewielką popularność wina w naszym kraju. Co roku jednak w kościołach praktykowane jest błogosławieństwo wina. W tym dniu każdy wierny, który przyniesie do kościoła wino może je poświęcić. Poświęcony trunek ma chronić przed zatruciem, zachować od pragnienia.

Co do czego?

Dobór win na wigilijny stół to wyzwanie, które może okazać się prawdziwą łamigłówką dla niejednego sommeliera. Jednak stosując się do prostych zasad (patrz niżej) i porad specjalistów, nie popełnimy kulinarnego faux pas.
– Do marynowanego śledzia i ryby w galarecie potrzebne jest wino wytrawne, bez agresywnych aromatów – radzi Jarosław Lewandowski wine consultant z Chicago. – Najlepsze jest wino białe, warto zdecydować się na wytrawnego szampana typu Brut Blanc de Blanc lub pochodzące z Doliny Loary wino Muscadet.
Do tradycyjnej zupy rybnej pasuje kieliszek wytrawnego sherry typu fino lub manzanilla. Zamiast sherry można podać też jedno z neutralnych włoskich wino białych z rejonu Soave czy Orvieto. Barszcz czerwony zaś najlepiej komponuje się z wytrawnym winem różowym.
– Pod pierożki z grzybami lub kapustą można śmiało podać białe wina z francuskiej Alzacji – kontynuuje Jarosław Lewandowski. – Pinot Gris czy Gewurztraminer poradzą sobie tutaj wspaniale. Tańsza alternatywa to równie aromatyczne hiszpańskie wino białe z rejonu Rueda. Do pierogów z kapustą nieźle też powinno komponować się wino sauvignion blanc z rejonu Marlborough w Nowej Zelandii.
Wigilijna kolacja nie obejdzie się oczywiście bez tradycyjnego karpia. Tu dobrze pasować będzie białe wino ze szczepu chardonnay najlepiej z Burgundii.
– Musi to być coś szlachetnego, złożonego, maślanego, co wypełni usta smakiem i mocą doznań, zachwycając przy tym subtelnością – tłumaczy Lewandowski.
Jeśli jednak przy całej mnogości wigilijnych potraw nie możemy pozwolić sobie na zastosowanie zasady – każda potrawa – inne wino, istnieje rozwiązanie pośrednie. Wino, które może posłużyć jako dodatek do całej kolacji, będąc rozwinięciem i dla barszczu, i dla pierogów z kapustą, czy ryby smażonej to Riesling.
– Jest uniwersalne, świeże i pasuje do większości wigilijnych potraw – podkreśla Jarosław Lewandowski.

Po skandynawsku

Czasy się zmieniają. Zmieniają się też nasze zwyczaje kulinarne – sami więcej podróżujemy i przywozimy pomysły z dalekich krajów, łatwiej też o wiele produktów na miejscu. Na świątecznym stole pojawiają się potrawy, o których dawniej nigdy byśmy nie pomyśleli, że mogą się na nim znaleźć – owoce morza, czy suhi. Wino, wzorem innych europejskich krajów, też staje się powoli świąteczną klasyką. Dlatego warto podczas świat wypróbować np. glogg – aromatyczne grzane wino z migdałami i przyprawami korzennymi. W Szwecji, skąd pochodzi, tradycyjnie przyrządzany jest na Boże Narodzenie. Świetnie nadaje się na zimowe wieczory, gdy temperatura na zewnątrz spadnie poniżej zera.