Vintage w sieci12 grudnia 2009

W tekstylnej ofercie secondhandów nie trzeba już przebierać własnoręcznie. Można to robić z domu, klikając myszką. Internetowe butiki z odzieżą vintage to doskonały sposób na prezent. Wystarczy wysłać bliskiej osobie linka i już wiadomo, co chcemy dostać pod choinkę.

Moda na second handy nie przemija. Ich zwolennicy podkreślają to, że w tzw. „ciuchach” można znaleźć rzeczy oryginalne i niepowtarzalne, wybrać coś, co będzie nas wyróżniać. To sposób na tanie i przy tym satysfakcjonujące zakupy, które pozwolą wyrwać się nam z matni identycznych strojów z ubraniowych sieciówek. Wielu z nas jednak przeszkadza konieczność przegrzebywania stosów ciuchów, przeglądania setek wieszaków by znaleźć coś dla siebie. Dla takich osób świetnym rozwiązaniem będzie skorzystanie z oferty vintage’owych butików w sieci.

Czynne całą dobę

Ubrania wyszukane przez specjalistów w rozmaitych secondhandach, są wyselekcjonowane, świetnie sfotografowane i dokładnie opisane. Ubraniowi entuzjaści spędzili długie godziny wyszukując w „ciuchach” sukienki, sweterki, torebki i inne dodatki. My przeglądamy je siedząc wygodnie przed komputerem i klikając myszką. W dodatku zakupy w internetowych butikach możemy robić o każdej porze dnia i nocy – co w przedświątecznym rozgardiaszu jest bardzo wygodną opcją. O nowościach i świeżych „dostawach towaru” jesteśmy informowane mailowo – dzięki temu wiemy, kiedy zajrzeć na stronę.
Takie zakupy mają jeszcze jeden plus. Jeśli nasi najbliżsi mają kłopoty z kupieniem nam odpowiedniego prezentu (co roku musimy udawać radość odpakowując kolejne nietwarzowe sweterki, lub torebkę zupełnie nie w naszym stylu) możemy dać im wskazówkę. Wysłać mailem linka do konkretnej rzeczy lub kilku, które sobie „upolowałyśmy”. W ten sposób my będziemy zadowolone z prezentu, a druga strona nie straci godzin, na łażenie po centrach handlowych w poszukiwaniu podarku.

Surowce wtórne

W sieci vintage’owych butików jest coraz więcej. Otwierają ludzie młodzi lubiący zabawę z modą, lub fascynacji ciuchowego „szperactwa”.
– Zdecydowaliśmy się na otworzenie butiku, bo nie godzimy się na ograniczoną i monotonną ofertę centrów handlowych. Pomiędzy drogimi kreacjami znanych projektantów, a nudą popularnych sklepów jest miejsce na wyjątkowe, jedyne w swoim rodzaju cuda z naszej kopalni chmur! – mówi Marianna Grzywaczewska z butiku Cloudmine. – To miejsce dla osób, które szukają modowych perełek. Każdy ciuch ma swoją historię i zapewniamy, że nie znajdziecie drugiego takiego samego. Dostępne u nas ubrania to efekt długich i bardzo selektywnych poszukiwań całego zespołu – dodaje. W ich butiki znaleźć można nie tylko ubrania ale także produkty hand made – biżuterię czy dodatki, w specjalnej sekcji kupić można ręcznie robione kolczyki, a także koszulki z nadrukami i ubrania szyte przez młodych projektantów.
Bardzo duży wybór oferuje też www.vintageshop.pl. Znajdziemy tu szeroką ofertę bardzo ładnych torebek, najmodniejsze oprawki okularów, swetry, spódnice, sukienki (wszystko posegregowane wg. rozmiarów – co bardzo ułatwia poszukiwania) a także rzeczy bardziej ekstrawaganckie – jak na przykład pochodzący z lat 80. połyskliwy, elegancki zielony kombinezon.
– To często propozycje dla odważnych dziewczyn, które lubią eksperymentować z modą – mówi Hania Biedrzyńska, stylistka i obserwatorka vintegowych butików. – Prowadzący butiki wyszukują rzeczy, które pasują do obowiązujących trendów. Są na bieżąco z tym, co najmodniejsze na wybiegach, w kolekcjach znanych projektantów. A ponieważ moda wciąż pełnymi garściami czerpie z przeszłości, a nawiązania do poprzednich dziesięcioleci są bardzo wyraźne, osoba z dobrym okiem i wyczuciem stylu można znaleźć w second handach rzeczy rzeczywiście trendy. Znaleźć tu można także rzeczy od znanych projektantów – Karla Lagerfelda, Moschino, czy Prady. Wtedy ceny zazwyczaj oscylujące w granicach 30-90 rosną do kilkuset złotych. Wciąż jednak to znacznie mniej niż gdybyśmy chciały podobny ciuch kupić w sklepie.
– Naszymi klientami są osoby, którym zależy na tym, by nie wyglądać jak kopia koleżanki. Cenią one rzeczy unikalne, lubią styl vintage – mówi Krzysztof Krzysztofiak prowadzący butik Surowce Wtórne. – Przeszukujemy ciuchlandy kilka razy w miesiącu. Teraz robimy to nie tylko prywatnie ale i służbowo, czyli łączymy przyjemne z pożytecznym. Jednocześnie wspieramy środowisko, nosząc używane rzeczy, zmniejszając zapotrzebowanie na nowe, nie zawsze potrzebnie produkowane ubrania – dodaje.
Do nieco starszego odbiorcy skierowany jest bardziej klasyczny www.butikvintage.com mniej efektowny i mający w ofercie bardziej tradycyjne stroje. – Kierując się filozofią vintage, oferujemy Państwu szeroki wybór używanej, ale bardzo dobrej gatunkowo, odzieży i dodatków. Koncentrujemy się na rzeczach w dobrym stylu i gatunku, pochodzących z uznanych firm, także tych z „najwyższej półki” – zapewniają na swojej witrynie prowadzący serwis.

Świąteczna mobilizacja

Vintegowe butiki wyglądają często jak internetowe magazyny mody. Ubrania są świetnie sfotografowane, wyglądają jak z sesji najlepszych magazynów. Trzeba jednak uważać.
– Warto dobrze doczytać, z jakiego materiału zrobiona jest sukienka czy sweter, dokładnie sprawdzić wymiary – radzi Hania. – Na zdjęciach, na ładnych modelkach, dobrze oświetlone ubrania wyglądają super. Potem, gdy dociera do nas przesyłka, okazuje się, że ciuch wcale nie jest taki fajny. Dobrze jest się dowiedzieć, czy sklep przyjmuje zwroty. Często nie ma takiej możliwości – podobnie jak w tradycyjnych second handach – ostrzega Hania.
Przed świętami prowadzący butiki mobilizują siły.
– W naszej ofercie na pojawi się więcej akcesoriów (torebek, biżuterii, apaszek), czyli rzeczy, które można kupić komuś na prezent – zapewnia Krzysiek z Surowców Wtórnych. Cloudmine też przygotowuje specjalne świąteczne wyprzedaże, a także własne targi mody i designu.