Tropem betlejemskiej gwiazdy12 grudnia 2009

Choć od wieków targają nią zbrojne konflikty, ten niewielki przesmyk leżący pomiędzy Azją i Afryką przyciąga rzesze turystów z całego świata. To tu ścierają się cywilizacje, zbiegają polityczne interesy, krzyżują największe religie.

Pojawiła się niespodziewanie i była na tyle niezwykła, że skłoniła mędrców do długiej i wyczerpującej wędrówki z Mezopotamii do Jerozolimy. Dziś wiadomo, że słynna gwiazda betlejemska, o której mowa, tak naprawdę nie istniała. Gdy narodził się Jezus, coś jednak na niebie świeciło i wskazywało magom drogę: zdaniem uczonych była to kometa bądź dwie nakładające się na siebie gwiazdy (tzw. koniunkcja) świecące ze zdwojoną mocą. Dziś polskie biura podróży oferują ciekawe wycieczki objazdowe po Ziemi Świętej, śladami legendarnej Gwiazdy Betlejemskiej. Mimo napiętej sytuacji politycznej w regionie, wyprawy te cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem wśród turystów.

Hotele Trzech Króli

Wśród miejsc najchętniej odwiedzanych przez turystów jest Betlejem, czyli miasto-świadek narodzin Dawida i Jezusa, a także mordu dokonanego na rozkaz króla Heroda na niemowlętach płci męskiej. Dziś 30-tysięczne miasto, zamieszkałe w większości przez muzułmanów, w ciągu swojej długiej historii przechodziło burzliwe losy. Panowali tu Rzymianie, Persowie, Krzyżowcy, Arabowie, Turcy, Żydzi. Obecnie jest pod rządami Autonomii Palestyńskiej. W Betlejem stykają się trzy religie: chrześcijaństwo, judaizm i islam. Celem pielgrzymów jest tu głównie Grota Narodzenia i wybudowany nad nią w IV w. kościół. W mieście niemal na każdym kroku pojawiają się ślady betlejemskiej gwiazdy. Są tu hotele mające ją w swojej nazwie, gwiazdy pojawiają się na łukach wniesionych nad ulicami, a miejscowe sklepy i stragany oferują pamiątki przedstawiające gwiazdy betlejemskie i wyobrażenia Trzech Króli i to nie tylko w okresie Świąt Bożego Narodzenia. Większość tych przedmiotów jest wykonanych zgodnie z miejscową tradycją z drewna oliwnego. Ma ono niezwykły urok. Jest wielokolorowe, pokryte nieregularnymi pasami. Im starsze, tym jego kolory stają się piękniejsze i intensywniejsze. Do rzeźbiarskiej obróbki najlepiej się nadaje drewno minimum 150 letnie. Sprzedaż bożonarodzeniowych pamiątek to główne źródło utrzymania miejscowej ludności.

Wrota Pokory i Pola Pasterzy

Betlejem w języku hebrajskim oznacza Dom Chleba. To właśnie w tym mieście, jak podaje Nowy Testament, przyszedł na świat Chrystus. Trzysta lat później na grocie, w której narodził się Zbawiciel, postawiono świątynię, która, choć wielokrotnie przebudowywana, zachowała oryginalny charakter dawnych wieków. Dziś opiekują się nią chrześcijanie różnych wyznań. Opiekę nad jej główną częścią, bizantyjską, pochodzącą z IV w., sprawują ortodoksyjni mnisi greccy. Kaplicę boczną bazyliki zaadaptował kościół Ormiański. Przylega do niej świątynia katolicka, to franciszkański kościół św. Katarzyny, wzniesiony na grocie, w której w IV w. mieszkał św. Hieronim. To tu dokonał pierwszego w historii tłumaczenia na łacinę Starego Testamentu. Do Bazyliki Narodzenia wiodą Wrota Pokory, czyli wejście o wysokości zaledwie 120 cm. Wszystko po to, by na przybywających tu pielgrzymach wymóc należny świątobliwemu miejscu ukłon lub, jak głosi legenda, by uniemożliwić muzułmańskim wojownikom wjazd do wnętrza świątyni konno.
Będąc w Betlejem nie sposób pominąć również Pola Pasterzy i wybudowanego w tym na pamiątkę objawienia pasterzom narodzin Chrystusa kościoła. Warto też udać się do Groty Mlecznej, gdzie zgodnie z tradycją miała schronić się Święta rodzina w trakcie ucieczki do Egiptu, a także Herodion, czyli pozostałość twierdzy i pałacu Heroda.

Pochówek za milion dolarów

Zwiedzanie Jerozolimy najlepiej zacząć od Wzgórza Oliwnego, skąd rozpościera się zapierający dech w piersiach widok na miasto. Otoczone murami obronnymi skrywa Wielką Trójcę – trzy święte miejsca największych religii: Ścianę Płaczu, będącą jedyną pozostałością po Świątyni Jerozolimskiej, Drogę Krzyżową z Bazyliką Grobu Pańskiego oraz dwa niezwykle ważne dla muzułmanów meczety. Złota kopuła jednego z nich, wybudowanego w VII w. na skale Morina, stała się wizytówką miasta, górując nad najstarszą częścią Jerozolimy. Wyznawcy Allaha wierzą, że właśnie z tej skały prorok Mahomet został wzięty do nieba. Żydzi i chrześcijanie zaś, że na skale Morin Abraham miał złożyć w ofierze swego syna Izaaka.
Ciekawostką, na która natrafimy spoglądając na Jerozolimę ze Wzgórza Oliwnego, jest Dolina Jozafata. To właśnie tu, zgodnie z zapowiedzią, przy końcu świata pojawi się Mesjasz, budząc zmarłych do życia wiecznego. Nic dziwnego, że rozpościerający się na zboczu doliny cmentarz jest najdroższym miejscem pochówku na świecie. Miejsce na tej nekropolii kosztuje ok. 1-1,5 miliona dolarów!

Ściana Płaczu i Wieczernik

Do najstarszej części miasta najlepiej wejść przez Bramę Murgrabinów, jedną z ośmiu prowadzących do tej części miasta. Tuż po jej przekroczeniu znajdziemy się przy Ścianie Płaczu, która jest obecnie najważniejszym miejscem wyznawców religii mojżeszowej. Stąd kilkuminutowy spacer przez wąskie, pachnące orientem targowe uliczki dzielnicy muzułmańskiej zaprowadzi nas w kierunku Drogi Krzyżowej (Via Dolorosa). Jej trasa wiedzie krętymi uliczkami i nietrudno nie zauważyć następnej tablicy oznaczającej kolejny etap męki pańskiej. Każda kolejna stacja przybliża nas zaś do Bazyliki Grobu Pańskiego, będącej w rzeczywistości zespołem wielu kaplic, kościołów i klasztorów. Budowę świątyni rozpoczęto po 326 r. z polecenia cesarza Konstantyna. W ciągu dziejów budynek niejednokrotnie przekształcano, był burzony i odbudowywany. Podobnie jak w Betlejem, miejsca tego strzegą chrześcijanie różnych obrządków. Są więc katolicy, ale też i egzotyczni mnisi Kościoła koptyjskiego, Grecy i Ormianie.
W trakcie wędrówki po Jerozolimie warto też wyjść nieco poza bramy Starego Miasta, szczególnie w kierunku Wzgórza Syjon. Tu uliczki stają się nieco bardziej przestronne, mniej jest tu kramów i okolicznych handlarzy. W jednym z budynków wchodzimy na piętro, by odwiedzić miejsce, w którym według wierzeń chrześcijan, odbyła się Ostatnia Wieczerza. Po Wieczerniku koniecznie trzeba też odwiedzić symboliczny grób Dawida, który zaraz po Ścianie Płaczu jest dla wyznawców religii mojżeszowej najświętszym miejscem w Jerozolimie.