Smakowite kosmetyki12 grudnia 2009

Choć słodycze są wrogiem każdej kobiety dbającej o linię, nie musimy się ich zupełnie wyrzekać. Możemy nawet stosować je w dużych ilościach. Ważne tylko, by się nimi nie objadać, a… smarować, okładać i masować.

Kosmetyki na bazie miodu i czekolady są coraz bardziej popularne. Powracają na fali zainteresowania tradycyjnymi i naturalnymi metodami dbania o cerę i zdrowie. Kosmetolodzy doceniają tkwiący w nich potencjał i coraz częściej wykorzystują ich niezwykłe właściwości, przy komponowaniu nowych preparatów. Zwłaszcza zimą, kiedy skóra potrzebuje odżywienia i ukojenia, by była gotowa na mrozy, kosmetyki na bazie miodu i czekolady są niezastąpione.

Cuda z ula

Przez całe stulecia kobiety, dla zachowania młodości, pięknej skóry i włosów, stosowały kosmetyki zawierające miód. Kleopatra podobno praktykowała kąpiele w oślim mleku i miodzie. Poppea, żona Nerona, używała zaś mieszaniny mleka i miodu w formie okładów. Pani Sylwia – kosmetyczka w jednym ze stołecznych salonów potwierdza, że tradycyjne metody są rzeczywiście niezastąpione.
– Miód działa antybiotyczne, przyspiesza gojenie, chroni przed zakażeniem, poprawia odżywianie tkanek. Działa przeciwzapalnie, regenerująco oraz przeciwbólowo – wylicza.
To nie wszystko! Miód gryczany dodaje energii dzięki zawartej w nim rutynie, która pozwala na lepsze wchłanianie witamy C, wzmacnia naczynia krwionośne, pomaga też zapobiegać starzeniu się skóry – dlatego bywa wykorzystywany do produkcji preparatów przeciwzmarszczkowych.
– Kremy na bazie miodu działają regenerująco i nawilżająco – mówi pani Sylwia. – Takie kremy ma w swojej ofercie większość producentów. Dostępne są także zawierające miód balsamy, maseczki, płyny do kąpieli i wiele innych specyfików.
Miód świetnie też sprawdza się jako produkt działający regenerująco na włosy – szampony i odżywki z dodatkiem miodu (najczęściej łączone są z wyciągiem z cytryny) odżywiają włosy, wzmacniają ich strukturę. Warto je stosować, gdy włosy tracą blask i są przesuszone.
– Mieszanka miód plus cytryna działa też lekko rozjaśniająco. Dzięki temu w pochmurne jesienne dni nasze włosy będą wyglądały jak muśnięte słońcem. Zestaw miód plus mleko i wanilia z kolei znakomicie nawilża włosy – tłumaczy kosmetyczka.
Miodowych kosmetyków używa się także do masażu, który odżywia i wygładza skórę – w tej wersji miód łączy się z olejkami (np. z alg morskich lub akacji) lub jeśli zależny nam na efekcie pilingu np. z mielonymi orzechami. Masaż ciepłym miodem wspomaga wydzielanie gruczołów potowych ułatwiając usuwanie przez skórę szkodliwych substancji. Wyciąga nagromadzone w niej toksyny, otwiera pory, intensywnie dotlenia. Ostatnim krzykiem mody kosmetycznej, jest zastosowanie miodu przy depilacji. Jego łagodzące i przyspieszające gojenie działanie świetnie sprawdza się w przypadku mikrourazów powstających podczas zabiegu.
Choć korzystanie z gotowych preparatów kosmetycznych ma swoje plusy, do których należy przede wszystkim wygoda, warto w zimowe wieczory poświęcić trochę czasu i wypróbować prawdziwie naturalne składniki – ich wpływ na naszą cerę i co ważne – nastrój jest nie do przecenienia.
– Na chłodny wieczór świetnym pomysłem jest miodowa kąpiel. Wystarczy do wanny z gorąca wodą dodać 100 gramów miodu. Taka aromatyczna kąpiel świetnie regeneruje. Można też zintensyfikować jej działanie odżywiające skórę. 350 gramów miodu rozpuścić w litrze mleka, wlać do wanny i dosypać 350 gramów soli – radzi pani Sylwia. Poleca też okłady na dłonie i stopy (3 łyżki miodu wymieszać z 1 łyżką soku z cytryny, wymieszać, wcierać w skórę), oraz maskę na włosy: 100 gramów miodu należy wymieszać z 3 łyżkami oliwy z oliwek. Mieszankę należy nałożyć na włosy i trzymać pod przykryciem pół godziny. Potem należy włosy umyć i dokładnie spłukać – taka kuracja sprawi, że będą jedwabiście miękkie i lśniące.

Czekoladowy raj

Nie tylko miód ma zbawienne działanie na nasze ciało. Także inne słodkości – przede wszystkim znienawidzona przez wszystkich odchudzających się czekolada, mają korzystny wpływ na nasz organizm. Już sam zapach czekolady może poprawić nastrój, co powoduje wzrost poziomu serotoniny, „hormonu szczęścia”. Dlatego też „czekoladowe” kosmetyki cieszą się ogromną popularnością. Zazwyczaj komponowane są z dodatkiem innych „pyszności” – mleka, cynamonu czy wanilii. Dzięki temu zabiegi kosmetyczne zamieniają się w małą ucztę dla zmysłów.
Do kupienia są kulki i płyny do kąpieli, kremy, balsamy, maski na ciało kładzione na gorąco, pilingi, kremy do masażu.
– Choć wydaje się to paradoksalne, kosmetyki na bazie czekolady (a dokładniej kakaowca) ujędrniają i wyszczuplają, zapobiegają powstawaniu cellulitu, oczyszczają skórę z toksyn – tłumaczy pani Sylwia. – Wszystko to dzięki zawartości kofeiny. Kakaowiec zawiera też flawonoidy, które neutralizują działanie wolnych rodników i tym samym opóźniają procesy starzenia – dodaje kosmetyczka. Ale to nie wszystko. Czekoladowe kosmetyki rozjaśniają też skórę i dodają jej blasku. Czasami wystarczy do kąpieli dodać kilka kropel olejku kakaowego, by poczuć się lepiej.
Propozycji kosmetycznych spod znaku czekolady jest wiele. „Maski czekoladowe” łączą działanie stymulujaco-drenujące z redukcją depozytów tłuszczu, „czekoladowe masła” ujędrniają i likwidują oznaki starzenia się skóry, regenerują, zapobiegają utracie wody i działają ochronnie na naskórek, z kolei „czekoladowe kremy” nawilżają i zmiękczają skórę, do tego działają energetyzująco.
Może więc warto podczas świątecznych i zimowych wieczorów poświecić choć chwilę na słodkie zabiegi kosmetyczne zamiast przy stole zastawionym pysznościami sięgać po kolejny kawałek czekoladowego ciasta.