Ostrożnie z noworocznymi postanowieniami!12 grudnia 2009

Robienie noworocznych postanowień w ostatnich tygodniach starego roku nie ma większego sensu. Jeśli naprawdę chcesz rzucić palenie, przejść na dietę czy zacząć wreszcie regularnie ćwiczyć, nie odkładaj decyzji w czasie. Zamiast od stycznia, zacznij działać natychmiast!

Któż z nas nie obiecywał sobie, że wraz z nastaniem nowego roku odmieni swoje życie na lepsze. Że papierosy, jakie wypali na sylwestrowej zabawie, będą jego ostatnimi w życiu. Że od nowego roku słodycze i hamburgery zamieni na zdrową, pełną świeżych warzyw, ryb i owoców dietę. Albo że począwszy od pierwszego styczniowego weekendu zacznie regularnie uprawiać jogging. W rodzącej się w nas momentami potrzebie odmiany własnego życia nie ma, rzecz jasna, nic zdrożnego. Problem w tym, że zwykle mało komu udaje się wytrwać w takich postanowieniach dłużej niż tydzień, miesiąc czy kwartał. Skoro zatem natura ludzka jest tak ułomna, a wola tak krucha, to czy w ogóle warto stawiać przed sobą wyzwania? Owszem – mówią psycholodzy – ale należy czynić to roztropnie, świadomie, konsekwentnie, dobrze znając swoje potrzeby.

Stres i odwrotny skutek

– To naturalne, że nowy rok sprzyja stawianiu sobie wyzwań – wyjaśnia psycholog, Marianna Krygiel-Baron. – Ostatnie dni starego roku skłaniają nas do refleksji nad tym, co osiągnęliśmy w ostatnim czasie, nad naszymi sukcesami, ale też porażkami i błędami. To czas, kiedy weryfikujemy nasze życie, dokonujemy bilansu zysków i strat, zarówno tych, które wynikały ze zbiegu okoliczności, na który nie mieliśmy żadnego wpływu, jak i tych, które ewidentnie wynikały z naszej nieuwagi i zaniedbania. Myśląc o rozpoczynającym się właśnie nowym rozdziale naszego życia chcemy dać sobie kolejną szansę na zmianę i osiągnięcie upragnionego celu – dodaje.
Taki noworoczny rachunek sumienia może być rzeczywiście motywujący do stawiania sobie wyzwań. Jeśli jednak przyjrzeć się temu procesowi z bliska, łatwo dojść do wniosku, że taki moment może przydażyć się nam zawsze, bez względu na porę i okoliczności.
– Bo tak naprawdę koniec starego i początek nowego roku to tylko pretekst, który ma nam ułatwić zrobienie pierwszego kroku – przekonuje Marianna Krygiel-Baron. – Tymczasem wszystko i tak zależy od nas, od naszego wewnętrznego przekonania o potrzebie zmiany. Jeśli rzeczywiście chcemy zmienić nasze życie na lepsze, możemy dokonać tego w każdej chwili – wyjaśnia, dodając, że paradoksalnie ustanawianie sobie cezur czasowych na rozpoczęcie procesu zmiany, może przynieść odwrotny skutek i uruchomić w nas tzw. system obronny, który będzie usprawiedliwiał później naszą słabą wolę.
Podobnego zdania są słowaccy psychologowie. Zalecają, by z noworocznymi obietnicami nie przesadzać, a nawet zupełnie ich zaniechać. Jak mówią, zobowiązania, których jest zbyt dużo lub mają małe szanse na sukces, zamiast pomóc, mogą nam zwyczajnie zaszkodzić.
– Noworoczne obietnice wzbogacają nas co prawda wewnętrznie, mogą jednak powodować problemy, gdy ich nie spełnimy i tylko niepotrzebnie spowodować stres – uważa Gabriela Hereniyova i dodaje, że o wiele lepsze są małe zmiany, takie, które da się łatwo zrealizować.

Strategia małych kroczków

Jeśli więc rzeczywiście czujemy wewnętrzną potrzebę zmiany własnego życia, zaczynajmy działać od razu, natychmiast. Nie odkładajmy niczego na później. Psycholodzy podkreślają, że postanowienia rodzą się zwykle w naszych głowach w ważnych dla nas momentach, jak urodziny, narodziny dziecka, nowa praca.
– Chwilom takim towarzyszą zwykle podwyższone emocje. Jeśli zaczniemy wypełniać postanowienie natychmiast, mamy szansę wspomóc się w swym działaniu tymi emocjami. Takie wsparcie jest nieocenione – zapewnia terapeuta Zbyszek Szczęsny.
Ponadto, stawiajmy sobie cele, o których od początku wiemy, że będą możliwe do zrealizowania. Postanowienia typu: „rzucam palenie”, „zrzucam nadwagę” czy „poświęcę więcej czasu rodzinie”, są jak najbardziej szlachetne. Ale czy sformułowane w ten sposób są wykonalne? Jak, od tak, rzucić palenie, jeśli do tej pory wypalaliśmy średnio półtorej paczki dziennie? Jak poświęcić rodzinie więcej czasu, skoro praca zajmuje nam 3/4 doby? Jak, wreszcie, z dnia na dzień pozbyć się zbędnych kilogramów, skoro pracowaliśmy na swój „tłuszczyk” kilka czy nawet kilkanaście lat? Pamiętajmy więc, by kierować się metodą małych kroczków i ustalać strategię działania. Na przykład, jeśli chcesz poprawić sylwetkę, zaczynaj od krótkich treningów, które stopniowo wydłużaj, rozwijaj, wzbogacaj o nowe elementy.
– Taką strategię warto rozpisać w formie planu podzielonego na konkretne etapy – sugeruje Zbyszek Szczęsny. – A skoro mówimy o rozpisce, warto też zwrócić uwagę, jak formułujemy stawiane sobie cele. Jeśli chcemy pozbyć się zbędnych kilogramów, nie mówmy: „w nowym roku chcę schudnąć”. Przede wszystkim odpowiedzmy sobie, dlaczego chcemy schudnąć? Cel ujęty w zdaniu: „chcę schudnąć, by poprawić stan własnego zdrowia”, „chcę schudnąć, by znów poczuć się atrakcyjnie”, przybliża nas do sukcesu, bo wyraża nasze konkretne potrzeby. W ten sposób oswajamy się z celem i zbliżamy do sukcesu.