Małe dziecko wielka książka11 maja 2009

male-dziecko-wielka-ksiazka

Dziecko rozwinięte intelektualnie i emocjonalnie, pełne pomysłów i bogate wewnętrznie to marzenie każdego rodzica. Wszystkie te cechy doskonale kształtuje czytanie książek. Która pozycja z bogatej oferty księgarń będzie najlepsza dla naszej pociechy?

Pierwsze spotkanie dziecka z książką to zazwyczaj sytuacje, w których można mówić o dosłownym pochłanianiu książek. Wiadomo: niemowlęta poznają świat, biorąc do buzi jego co drobniejsze elementy. Książeczkom wykonanym z tektury, gumy lub materiału takie zabawy nie są straszne, a przy okazji maluch może za ich pomocą zapoznać się ze światem barw, kształtów, przedmiotów i zwierzątek. Taka jest m.in. seria o Mysi, autorstwa Lucy Cousins. Czy jest słonecznie, czy deszczowo? Co Mysia robi na obrazku? W co najbardziej lubi się ubierać? Najmłodsi wraz z rodzicami zgadują, sprawdzając odpowiedzi ukryte w specjalnych okienkach do otwierania. Małe „bum bum” nie zaszkodzi wykonanym z tektury tomikom, podobnie jak materiałowym książeczkom interaktywnym. Niektóre pozycje z tej serii wydają dźwięki, inne mają wewnątrz grzechotkę lub zaopatrzone są w gryzaczek.

Dla krasnala

Mniej więcej od trzeciego roku życia dzieci zaczynają rozumieć bajki i tu zaczyna się prawdziwie fascynująca przygoda, tak dla maluchów, jak i ich rodziców. Czytanie na głos buduje bowiem między nimi mocną więź. Mamy tu do dyspozycji cały zestaw tradycyjnych baśni, wśród których prym nadal wiodą te autorstwa Chansa Christiana Andersena. Ważne, aby wybierać książki o dopracowanej szacie graficznej, ilustrowane w miły dla oka sposób. Czytanie ma się przecież kojarzyć dziecku z przyjemnością i radością!
Jeśli chodzi o nowe pozycje, godna zainteresowania jest „Alicja w obrazkach”, której bohaterka zaciekawiona lekturą „wpadła do książki głową w dół”, prosto w świat Śpiącej Królewny i Czerwonego Kapturka. Przy okazji zabawy i lektury, oprócz wyrabiania wyobraźni i bogactwa słownictwa, warto też uczyć dzieci prawidłowych zachowań społecznych, w tym zasad grzeczności. Doskonale służą temu rymowane historyjki Agnieszki Frączek zamieszczone w książce „Dobre obyczaje, czyli w lekkim tonie o bon tonie”. „Jak przywitać pana Ziutka, tego w śmiesznych, żółtych butkach?” – zastanawiamy się razem z autorką.

Idę do szkoły

Kwestia wejścia w trudny świat relacji międzyludzkich staje się szczególnie istotna, gdy dzieci idą do szkoły. Poszukiwanie prawdziwej, niezawodnej przyjaciółki spędza sen z powiek niejednej pierwszoklasistce, podobnie jak bohaterce powieści „Oto Lola!”, która nie bez problemów odnajduje się w nowej, szkolnej rzeczywistości. Zapoznanie się z historią dziewczynki przeżywającej podobne kłopoty może choć trochę zmniejszyć lęki naszych córek. Chłopcom możemy natomiast zaproponować przygody Mikołajka pióra Rene Goscinnego. Jego opis szkolnych wybryków, zabaw, kłótni i drobnych bójek od wielu lat pozostaje niezawodny. W ostatnich latach doczekaliśmy się dwóch nowych tomów tej dobrze znanej serii. Zarówno chłopcom, jak i dziewczynkom bez obaw możemy podsunąć „Opowieści z Narni” C.S. Lewisa. Ta propozycja ma duże szanse powodzenia, dzięki cieszącym się ogromną popularnością filmom nakręconym na podstawie cyklu. W bajkowo-fantastycznej stylistyce przedstawione tu zostały najważniejsze wartości, takie jak: miłość, poświęcenie, odwaga czy odpowiedzialność.

Smoki i detektywi

W kolejnych latach przychodzi zainteresowanie fantastyką oraz historiami pełnymi przygód i tajemnic. Wygramy wiele, jeśli ten zapał uda nam się ukierunkować na lekturę powieści, a nie wyłącznie wieczory spędzane przez nasze pociechy przed telewizorem. Dla nastolatków zafascynowanych rozwiązywaniem zagadek detektywistycznych dobra będzie seria „Felix, Net i Nika” Rafała Kosika. Jej główni bohaterowie to warszawscy gimnazjaliści, z którymi młodym czytelnikom łatwo będzie się zidentyfikować. Akcja i humor łączą się tu z problemami charakterystycznymi dla wieku dojrzewania. Jeśli nasze dziecko kieruje swe zainteresowania raczej ku krainom smoków, czarnoksiężników i rycerzy, najpewniej nie będzie mogło oderwać się od powieści „Eragorn” Christophera Paoliniego. Tytułowy bohater, zajmujący się oczywiście ratowaniem świata, jest równie młody jak czytelnicy…i jak sam autor. Książkę napisał 15-latek, co znacznie wpływa na przystępność języka.
Zainteresowanie literaturą fantasy nie jest obce także dziewczętom – stworzona dla nich jest „Herbata szczęścia” Agnieszki Grzelak, opowieść o Szklarce, utalentowanej artystce wyruszającej w podróż w poszukiwaniu tajemniczej rośliny oraz miłości. Nastolatkom nieulegającym magii tego typu literatury możemy zaproponować natomiast cykl Jeżycjada Małgorzaty Musierowicz, którego kolejne części wciąż są gorąco wyczekiwane. Najnowsza z nich pt. „Sprężyna” zawiera wszystkie niezbędne składniki: ciepło rodziny Borejków, miłosne dylematy i rozmowy o najbardziej życiowych sprawach.