Narty biegowe tylko na Mazurach!24 stycznia 2009

Narciarstwo biegowe pomaga poprawić sylwetkę, wyrabia kondycję, jest dobrym sposobem na spędzenie czasu na łonie natury. Wymarzonym miejscem na uprawianie go są Mazury.

Bieg lub spacer na nartach jest wspaniałym i niedrogim sportem zimowym. Przygodę z biegówkami można zacząć w każdym wieku, wystarczy trochę zapału i około 100 złotych w kieszeni. Bliżej mu do turystyki, niż sportu – można go uprawiać wszędzie tam, gdzie znajdzie się choć odrobina śniegu pod nartą.

Po prostu biegnij!

Pierwsze kroki na biegówkach warto rozpocząć od wypadu na Mazury. Tutaj znajdziemy miejsca, w których można wypożyczyć sprzęt (koszt od 20 do 35 złotych za dzień) i pod fachowym okiem instruktora wyruszyć na oznakowane i przygotowane trasy. Bieganie na nartach nie jest trudne, nie wymaga też skomplikowanych technik i zawrotnej szybkości. Zaletą tego sportu jest jego znikoma urazowość, podczas biegu pracują wszystkie mięśnie, a stawy są mało obciążone.
Świetną zaprawą i przygotowaniem do uprawiania narciarstwa biegowego są zwykłe, regularne spacery, marszobiegi, czy też – dla bardziej wtajemniczonych – bardzo popularny obecnie trening Nordic Walking.
Kiedy po pierwszych nartospacerach wzrośnie apetyt na biegówki, możemy przymierzyć się do kupna własnego sprzętu.

Sprzęt i technika

Zdaniem Krzysztofa Mielczarka, właściciela Ośrodka Narciarstwa Biegowego „Nibork”, pasjonata i popularyzatora tego sportu, początkujący biegacz nie musi zastanawiać się nad wyborem markowego sprzętu, czy klasyfikacją nart.
– Wystarczy poszukać na aukcjach internetowych używanych nart biegowych. Ważne, by ich długość była dostosowana do wzrostu, a pasujące do nich buty we właściwym rozmiarze. Nie ma sensu inwestować w markowy sprzęt – twierdzi pan Krzysztof. Skompletowanie takiego zestawu podstawowego to koszt stu kilku złotych, nowe narty z wiązaniami, butami i kijkami to wydatek rzędu 600-700 złotych. – Bieganie na nartach początkowo niczym nie różni się od normalnego spaceru – mówi Krzysztof Mielczanek. – Kiedy już nabierzemy wprawy i doświadczenia, wtedy można kupić lepsze narty, wybrać odpowiednią technikę, zastanowić się nad producentem. Podawanie laikowi skomplikowanych oznaczeń, rodzajów desek, wzorów na długość, twardość i ciężar może go tylko odstraszyć. W biegówkach nie chodzi o super sprzęt i szpanerski kombinezon. To sport dostępny dla każdego, niezależnie od wieku, kondycji i funduszy. Technikę też się wypracowuje z czasem, dla jednych „łyżwa” będzie odpowiedniejsza, inni wybiorą klasyczne narty biegowe, a jeszcze inni „śladówki”. Ale wcześniej warto wszystkiego spróbować, inwestując niewielkie pieniądze w najprostsze, popularne modele.
Początkującym narciarzom poleca się sprzęt przeznaczony do stylu klasycznego. Taka technika jest najbardziej naturalna, zbliżona do zwykłego chodzenia. Polega na naprzemiennej pracy rąk i nóg prawej i lewej strony ciała z równoległym prowadzeniem nart. Podstawą biegania jest utrzymanie właściwego, równego rytmu i równowagi.

Jaki sprzęt wybrać?

– Długość „desek” do celów turystycznych i rekreacyjnych dobiera się w ten sposób, że dzioby pionowo ustawionych nart powinny sięgać do nadgarstka wyciągniętej w górę ręki.
– Buty do biegówek dobieramy do rodzaju nart i stylu jazdy. Muszą być przede wszystkim wygodne i ciepłe, ważne żeby miały usztywnienie w kostkach. Nie mogą być zbyt małe, ani za duże, bo będziemy w nich człapać. Przy niskich temperaturach warto używać nakładek ocieplających.
– Bieganie nie wymaga szczególnego ubioru, niepotrzebny jest kombinezon narciarski, ani specjalna bielizna. Obędziemy się bez drogich akcesoriów i gadżetów. – Ubieramy się jak na zimowy spacer do lasu, można biegać nawet w dżinsach – podpowiada pan Krzysztof. – Bo początkujący biegacz nie pędzi. Raczej idzie lub szura nogami, czasem podbiegnie. Ważne, żeby kostium był wygodny – dodaje. Ubrania powinny „oddychać”, pamiętajmy o czapce, rękawicach, szaliku; przy niskich temperaturach przyda się kurtka chroniąca przed wiatrem.
– Zamiast plecaka, który „przykleja” się do pleców w czasie biegu, odpowiedniejsza będzie „nerka” zapinana w pasie, do której schowamy baton energetyczny i picie. Pagórki zamiast gór Choć narciarstwo biegowe można uprawiać wszędzie, Mazury wydają się być idealne dla tego typu sportu. Zima bywa tu długa i śnieżna, teren zróżnicowany, gdzieniegdzie pagórkowaty, a bajkowa sceneria zaśnieżonych łąk, pól i lasów skusi niejednego miłośnika biegówek. Z noclegiem nie będzie problemów, obok hotelów i pensjonatów działają całoroczne gospodarstwa agroturystyczne, w których znajdziemy zakwaterowanie odpowiadające zasobności portfela (już od 25 zł za nocleg). W niektórych gminach działają ośrodki, wokół których wytyczono trasy dla narciarzy biegowych, można w nich wypożyczyć sprzęt i uzyskać pomoc instruktora.