wyszukiwanie zaawansowane

Szukaj w:
IBUFEN Baby
Jesteś w: Start > Życie jest piękne > Zwierzak w prezencie

Zwierzak w prezencie

„Mamo, ja chcę psa! Proszę, kup mi kota... albo chomika...”. Brzmi znajomo? Nic dziwnego – znakomita większość dzieci bardzo chciałaby mieć swoje zwierzątko. Pamiętajmy jednak, że zwierzęta te choć wyglądają słodko i niewinnie, mają swoje obyczaje i przyzwyczajenia, które mogą całkowicie zdezorganizować funkcjonowanie naszego domu. Jak zatem roztropnie i odpowiedzialnie przyjąć pod dach nowego domownika?

Przede wszystkim zastanówmy się, jakie są nasze możliwości. Lokalowe (ile mamy miejsca, które możemy przeznaczyć na posłanie/klatkę/teren zabawy dla zwierzęcia), finansowe (ile chcemy wydać na zakup zwierzaka, ile na jego jedzenie, szczepienia, leczenie, żwirek, trociny itp.?), zdrowotne (czy ktoś w rodzinie jest uczulony na sierść/pióra/odchody) i czasowe. No i przede wszystkim, czy jesteśmy w stanie poświęcać mu czas raz lub kilka razy w ciągu dnia? To ważne pytanie, bowiem nawet jeśli zwierzę należy do naszego dziecka, my też będziemy musieli się nim zajmować.

Gdy pociecha zachoruje, wyjedzie na zieloną szkołę lub wakacje albo zwyczajnie znudzi się nowym pupilem (w przypadku kilkuletniego dziecka to właściwie pewne), ten obowiązek spadnie właśnie na nas. I może się okazać, że będzie nas obciążał przez następne 2, 10 lub 20 lat. Także my będziemy musieli jeździć z nowym domownikiem do weterynarza, martwić się o to, co zrobić z nim w czasie urlopu i naprawiać szkody, jakie wyrządzi w domu. Dlatego zastanówmy się także, jakie są granice naszej tolerancji w tej ostatniej kwestii?


Pupil dla malucha

Gdy odpowiedzieliśmy sobie już na te pytania, pomyślmy o tym, jakie są potrzeby i możliwości naszego dziecka. Jeśli jest ono jeszcze małe, z pewnością zachwyca się większością niewielkich, „słodkich” stworzeń. Dlatego właśnie ich nie powinniśmy kupować. Maluch nie kontroluje jeszcze w pełni swego zachowania, a zachwyt wyraża zwykle w bardzo żywiołowy sposób. Chomik, myszka czy kanarek mogą zwyczajnie nie przeżyć sposobu, w jaki mały właściciel będzie okazywał im swe uczucie. Dlatego lepiej wybrać większego zwierzaka, który zniesie wszelkie wyrazy miłości naszej pociechy oraz, gdy będzie miał dość, będzie w stanie przed nimi uciec. Pamiętajmy jednak, że większość kotów źle znosi niechciane pieszczoty, krzyki i gwałtowne ruchy, co może skończyć się podrapaniem dziecka i obopólną niechęcią. Istnieją jednak rasy bardziej przyjazne wobec maluchów, np. persy lub main coony (te ostatnie to największe rasowe koty, które w domu mogą dożyć nawet 20 lat – kupujące je osoby powinny mieć tego świadomość). Podobnie nie wszystkie psy będą się dobrze czuć w towarzystwie naszej pełnej energii pociechy. Czworonogi małych ras, wystraszone, reagować będą nerwowym ujadaniem i zrodzoną ze strachu agresją. Lepiej sprawdzi się więc np. przyjazny wobec całego świata labrador lub dobrze ułożony owczarek niemiecki.


Odpowiedzialny okres próbny

Wybór domowego pupila nie jest wcale łatwiejszy, jeśli nasze dziecko zalicza się już do nastolatków. Zwykle ma wtedy bardzo sprecyzowane poglądy na to, jakiej rasy lub gatunku zwierzaka chciałoby posiadać. Nim zgodzimy się spełnić jego marzenie i uwierzymy w składane obietnice, spróbujmy realnie ocenić sytuację. Czy nasza pociecha ma trwałe zainteresowania, czy też cechuje ją tzw. słomiany zapał? Czy marzy o konkretnym rodzaju zwierzęcia od dawna, czyta o nim, zbiera zdjęcia itp., czy też co chwila mówi o innym stworzeniu (bo np. takie dostała koleżanka lub pojawiło się w ostatnim odcinku ulubionego serialu)? Czy dziecko jest obowiązkowe? I czy dysponuje wolnym czasem, który mogłoby poświęcić pupilowi? Jeśli wynik tych przemyśleń nie będzie zbyt optymistyczny, możemy zaproponować naszemu nastolatkowi okres próbny. Oczywiście w żadnym wypadku nie kupujemy zwierzęcia, by potem oddać go do sklepu lub schroniska!

Dobrym rozwiązaniem może być opieka nad zwierzakiem, którego właściciel wyjechał na dłuższy urlop, wolontariat w schronisku itp. Dzięki temu sprawdzimy wytrwałość i konsekwencję naszego nastolatka, a on zyska szansę przekonania się na własnej skórze, jak wygląda codzienna opieka nad zwierzęciem i czy rzeczywiście chce się tego podjąć.


A jeśli test wypadł pozytywnie?

Wtedy pozostaje sfinalizować sprawę. Dokonując ostatecznego wyboru nie kierujmy się wyglądem zwierzęcia, lecz cechami jego rasy lub gatunku. Pamiętajmy więc, że:

- Psy rasowe, pochodzące z dobrej hodowli, mają w zasadzie przewidywalne, zgodne z wzorcem rasy usposobienie i sposób zachowania. Znacznie trudniej zgadnąć, jakimi cechami będzie charakteryzował się przygarnięty kundelek.

Jeśli decydujemy się wziąć zwierzę ze schroniska, powinniśmy wziąć pod uwagę, że nieznana i trudna przeszłość może wpływać negatywnie na jego zachowanie. Takie zwierzę potrzebuje więcej czasu i troski ze strony właściciela, lepiej więc wcześniej poznać jego charakter i sprawdzić, czy będziecie do siebie pasowali. Zamiast brać psiaka „w ciemno”, lepiej wcześniej umówić się na kilka wizyt w schronisku, by móc pobawić się i pójść na spacer z kandydatem na nowego członka rodziny. Warto zabrać ze sobą dziecko, by sprawdzić, jak dogada się z czworonogiem. Może bowiem okazać się, że pies nie toleruje dzieci lub że maluch reaguje na zwierzę strachem. Nigdy nie kupujmy psów ras uznanych za niebezpieczne i – jeśli nie możemy im tego zapewnić – tych, które potrzebują dużo przestrzeni.

- Koty, jak powszechnie wiadomo, są indywidualistami i mają niezależny charakter. Istnieją jednak wyjątki od tej reguły – np. koty ras syberyjskiej i tureckiej usposobieniem i stosunkiem do właściciela bardziej przypominają psy niż resztę mruczków. Jeśli ktoś w rodzinie jest uczulony na sierść kocią, można zdecydować się na niebieskiego rosyjskiego – te koty nie mają uczulającego podszerstka.

- Fretki domowe – mają przemiły wygląd, są to jednak stworzenia drapieżne. Chętnie więc podgryzają właścicieli i drapią, niszczą także meble, obicia, tapety itp. Są również zagrożeniem dla kabli.

- Szynszyle – urocze, futrzaste zwierzątka. Problemem jest to, ze prowadzą nocny tryb życia. Zwykle nie mają ochoty na zabawę w świetle dnia, w nocy za to gryzą, tupią, szeleszczą...

- Króliki – przesympatyczne kłapouchy wymagają ruchu i przestrzeni. Wypuszczane z klatki kicają po całym, mieszkaniu, zostawiając za sobą ślad w postaci niewielkich bobków, można jednak nauczyć je korzystania z kuwet. Trzeba stale dostarczać im coś do gryzienia, inaczej ryzykujemy całość naszych mebli, ubrań, butów i wszystkiego, co znajdzie się w zasięgu ich pyszczków.

- Szczury, myszki, chomiki – niekłopotliwe, łatwo się oswajają, jak wszystkie gryzonie są zagrożeniem dla kabli, ubrań i innych możliwych do pogryzienia rzeczy. Chomiki prowadzą nocny i (jeśli biegają w kołowrotku) dość głośny tryb życia.

- Węże i inne gady – wymagają specjalistycznej wiedzy oraz terrariów z odpowiednią temperaturą i wilgotnością powietrza. Nierzadko – jak w przypadku węży – problemem jest także karmienie, np. żywymi lub mrożonymi gryzoniami.

FP

Dodaj swoją opinię

Zaloguj się aby skomentować.

AKTUALNE KONKURSY
Poprzednie konkursy
Odkryj na nowo Mieszanki Apteczne - regulamin konkursu Odkryj na nowo Mieszanki Apteczne - regulamin konkursu
Zapraszamy do udziału w konkursie Odkryj na nowo Mieszanki Apteczneskierowanym do farmaceutów. Ab...
Konkurs "Metamorfozy z Pirolamem" Konkurs "Metamorfozy z Pirolamem"
Zapraszamy do naszej nowej zabawy!
Sekrety ziołowej apteki - wystartowała edycja kwietniowa Sekrety ziołowej apteki - wystartowała edycja kwietniowa
Zapraszamy do udziału w naszej zabawie!
Wiosenny konkurs Wiosenny konkurs - dla spragnionych zdrowia
Zapraszamy do udziału w naszej nowej zabawie!
Wiosenny konkurs Normolax Regular Wiosenny konkurs Normolax Regular
Zapraszamy do udziału w naszej nowej zabawie!

Kto powinien decydować o tym, czy apteka ma pełnić nocne dyżury?

samorząd terytorialny
8%
pacjenci
6%
farmaceuci
86%

Aby zagłosować należy się zalogować.
ZAPYTAJ EKSPERTA

Bądź na bieżąco z nowinkami ze świata farmacji.