Kto powinien decydować o tym, czy apteka ma pełnić nocne dyżury?
| samorząd terytorialny | |
| 8% | |
| pacjenci | |
| 6% | |
| farmaceuci | |
| 86% |
Aby zagłosować należy się zalogować.
Jest wartością wrodzoną, gotowym wyposażeniem umysłu czy też złożoną sprawnością myślenia i działania, którą jak każdą umiejętność można i warto rozwijać? Czym tak naprawdę jest inteligencja, jakie są jej rodzaje i co takiego im zawdzięczamy?
Inteligencja jest dziś w cenie. Można śmiało założyć, że większość z nas, z dwojga złego, wolałaby być uznanymi raczej za słabych moralnie, niż za mało inteligentnych. Pomyślmy, jaką moc mają słowa krytycznie oceniające inteligencję, które weszły do potocznego języka i jak często ich nadużywamy (np. imbecyl, idiota). I raczej nie pamiętamy, że określenia te wywodzą się z psychologii – pierwotnie oznaczały po prostu osoby uzyskujące niskie wyniki w… testach na inteligencję! Pojęcie inteligencji znajduje się w powszechnym użyciu i silnie działa na wyobraźnię. a jest to jedno z tych słów, których znaczenie wydaje się oczywiste do momentu, w którym trzeba je dokładnie wytłumaczyć.
Wśród psychologów od ponad 100 lat trwają spory: czy inteligencja jest osobną zdolnością czy raczej zbiorczym określeniem dla szeregu umiejętności? Czy jest wrodzona czy wynika z treningu? Czy odnosi się do myślenia czy raczej do działania? Czy chodzi w niej o typowo ludzkie wyższe operacje umysłowe, czy też ma ją również pies, a może nawet ślimak? Niepewność co do istoty inteligencji doprowadziła do zdefiniowania „IQ”, czyli tego, co mierzą testy na inteligencję (co od razu eliminuje z zagadnienia kwestię psa czy ślimaka). I jest to chyba wciąż najtrafniejsze określenie. a skoro jest wiele testów, oznacza to przy okazji, że różne testy mierzą… różne inteligencje. Inaczej mówiąc, mierzą one „inteligencję testową” i trudno stwierdzić, na ile przekłada się ona na realne myślenie i działanie w życiu. jeśli więc ktoś w takim teście nie otrzymał najwyższej punktacji, to raczej nie warto się przejmować. W dalszej części odwołam się do pojemniejszego i bardziej praktycznego ujęcia inteligencji – do koncepcji „inteligencji wielorakiej” H. Gardnera.
Są dwie podstawowe różnice między sformułowanym powyżej ujęciem a podejściem tradycyjnym. Po pierwsze, powszechnie traktujemy inteligencję jako „coś”, co albo się „ma” albo „nie ma” (zwłaszcza, gdy oceniamy innych). Tutaj zaś inteligencja przedstawia się jako złożona sprawność myślenia i działania – którą, jak każdą inną sprawność, można (i należy) rozwijać! Po drugie, mamy nie jedną, ale co najmniej siedem różnych inteligencji, z których każda odnosi się do innego „trybu pracy umysłu”. Mamy więc inteligencję:
1. językową – kształtuje ona umiejętność skutecznego przekuwania myśli w słowa i elastycznego budowania wypowiedzi. rozwija się „naturalnie” u każdego z nas od najwcześniejszego dzieciństwa. Poziom ponadprzeciętny reprezentują dobrzy pisarze, dziennikarze czy prawnicy.
W aptece niezbędna do komunikacji z pacjentem, do prawidłowego zrozumienia potrzeb czy zapisków na recepcie.
2. matematyczno-logiczną, która polega na rozumieniu abstrakcyjnych relacji, odpowiada za logiczne myślenie i wnioskowanie, np. co do przyczyn problemów.
Uruchamiana jest np. w procesie diagnozowania czy konstruowania porady farmaceutycznej.
3. przestrzenną, rozumianą jako zdolność spostrzegania i organizowania informacji przestrzennych, ich transformowania i odtwarzania.
Szybkie zapamiętanie, gdzie znajduje się każdy z setek farmaceutyków, jest niewątpliwym dowodem rozwinięcia tej właśnie inteligencji.
4. muzyczną, która pozwala ludziom tworzyć, przekazywać i rozumieć dźwięki; w odróżnieniu np. od inteligencji językowej, jej rozwój nie jest samorzutny; osiągnięcie wysokiego poziomu wymaga intensywnego treningu; ktokolwiek uczył się gry na instrumencie, doskonale to rozumie.
Czy może przydać się w aptece? O tym za chwilę.
5. kinestetyczną – ten obszar najbardziej chyba odbiega od tradycyjnego spojrzenia na inteligencję. Czy ktoś, kto sprawnie gra w piłkę czy posługuje się narzędziami, zasługuje automatycznie na miano osoby inteligentnej? Okazuje się, że tak! Mamy specjalny rodzaj inteligencji, polegający na użyciu własnego ciała do rozwiązywania problemów czy tworzenia produktów. Podstawowe operacje związane z tą inteligencją to kontrolowanie własnej motoryki i zdolność do manipulowania przedmiotami. Ponadprzeciętnie rozwinięta u tancerzy czy gimnastyków.
W aptece korzystamy z niej, gdy wspinamy się po drabince czy sprawnie wyciągamy specyfik schowany za stosem innych, nie powodując katastrofy.
6. interpersonalną, która polega na zdolności rozpoznawania uczuć, przekonań oraz intencji innych osób. Już dzieci potrafią trafnie rozpoznawać nastroje ludzi w swoim otoczeniu; w bardziej rozwiniętej formie ten rodzaj przejawia się w umiejętności postępowania z ludźmi i kształtowania ich postaw. Niezbędna u psychoterapeutów, nauczycieli czy rodziców oraz zupełnie niezastąpiona w pracy farmaceuty.
7. intrapersonalną – podobną do poprzedniej, tyle że skierowaną do wewnątrz. Określa ona dostęp do własnych uczuć oraz umiejętność polegania na nich w działaniu. Ze względu na jej znaczenie dla ukształtowania prawidłowego obrazu samego siebie i podejmowania prawidłowych decyzji, może być ona traktowana jako „centralna agencja inteligencji”; tu mieści się „panowanie nad sobą” czy zarządzanie własnym stresem.
I pora na krótką konkluzję. W naszej kulturze, a zwłaszcza w edukacji, inteligencji tych nie traktujemy równo. W szkole i w pracy doceniamy głównie dwa pierwsze rodzaje. Tymczasem, jak pokazują badania, wszystkie inteligencje, choć względnie niezależne, wzajemnie się uzupełniają i stymulują. Uruchamiając obszary aktywności na co dzień zaniedbywane jesteśmy w stanie wspomóc jakby „od zewnątrz” rozwój umiejętności logiczno-matematycznych, społecznych, a nawet werbalnych. Dlatego warto odrzucić wizję inteligencji, jako gotowego wyposażenia i zacząć pracować nad rozwojem naszych najsłabiej rozwiniętych i zaniedbanych zdolności. Efekty bywają zaskakujące.
Kto powinien decydować o tym, czy apteka ma pełnić nocne dyżury?
| samorząd terytorialny | |
| 8% | |
| pacjenci | |
| 6% | |
| farmaceuci | |
| 86% |
Zaloguj się aby skomentować.