Pierwsza rewolucja za nami – co dalej?4 grudnia 2017

shutterstock_648498793qq

Rok 2017 zostanie zapamiętany ze względu na wprowadzenie nowelizacji prawa farmaceutycznego. Przyszły ma przynieść kolejne legislacyjne nowości. Dobrze byłoby, gdyby i w sprawach wymagających zastosowania nowoczesnych rozwiązań technologicznych udało się w ciągu najbliższych miesięcy zrobić postępy. Bo na niektóre informatyczne rewolucje czeka się w Polsce zdecydowanie za długo.

autorka: Jolanta Molińska
dziennikarka, publikuje m.in. na łamach „Newsweek’a”, „Focus’a” i Gazeta.pl

Wejście w życie znowelizowanego prawa farmaceutycznego, które znane jest pod popularną nazwą „Apteka dla Aptekarza”, to na pewno największe tegoroczne osiągnięcie całej branży. Czy można już pokusić się o analizę zmian, jakie wywołało na rynku?

Po 9 miesiącach 2017 r. – w tym trzech obowiązywania prawa „Apteka dla Aptekarza” – wiadomo, że wartość rynku aptecznego rośnie. – W porównaniu do analogicznego okresu roku ubiegłego o 5,2 proc.* – mówi dr Jarek Frąckowiak, wiceprezes zarządu PEX PharmaSequence Sp. z o.o. W pierwszych trzech kwartałach mijającego roku najsilniejsze wzrosty – aż 9,5 proc. – zostały odnotowane w sprzedaży odręcznej, czyli produktów bez recepty. Dr Frąckowiak zwraca uwagę, że dynamika wzrostu jest w tym przypadku ponad dwa razy wyższa niż w przypadku nierefundowanych leków na receptę – 5 proc. „w górę”. Najniższy wzrost odnotowano jeśli chodzi o leki refundowane na receptę – tylko 1,6 proc.

– Rynek nadal rozwija się dzięki wzrostowi cen – wyjaśnia dr Jarek Frąckowiak. – Pojawiają się pierwsze interpretacje, że wzrost cen jest efektem „Apteki dla Aptekarza”. Jednak okres 2-3 miesięcy po wprowadzeniu nowej regulacji na rynku jest zbyt krótki, by definitywnie zweryfikować taką i inne pojawiające się tezy. Badanie konsekwencji nowych regulacji prawnych wymaga dłuższego czasu i pogłębionych, wielowymiarowych analiz.
Średnia cena opakowania produktu sprzedawanego w aptekach wzrosła w badanym okresie o 3,4 proc. Największe wzrosty dotyczą leków pełnopłatnych na receptę (6,1 proc.), dalej są te sprzedawane bez recepty (5 proc.) i refundowane na receptę (0,9 proc.). Rynek rośnie także dzięki coraz większej liczbie pacjentów, którzy trafiają do aptek. – W pierwszych 9 miesiącach 2017 r. PEX odnotował o 3,1 proc. więcej transakcji niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. Przeciętny pacjent wydał w trakcie jednej, przeciętnej wizyty 37,7 zł, czyli o 1 proc. więcej niż w porównywanym okresie roku ubiegłego – mówi dr Frąckowiak.

Konsekwencją ciągle nowych dla rynku zapisów „Apteki dla Aptekarza” może być w przyszłości zahamowanie liczby aptek nowo powstających, ale trend ten nie będzie jeszcze widoczny w statystykach za rok 2017. Dlaczego? Bo spodziewając się zmiany w prawie, wiele aptek otworzyło się przed ich wejściem w życie, czyli w pierwszym półroczu 2017 r. Widać to w dostępnych w tej chwili statystykach. – Liczba aptek przekroczyła 15 tys. Wzrosty są głównie po stronie aptek sieciowych (5 i więcej w jednej sieci), jest ich 6,3 tys. – mówił pod koniec października 2017 r. dr Frąckowiak.

Prześlij dalej