Natura w trosce o zdrowie nóg28 kwietnia 2017

zielnik1

Dolegliwości w kończynach dolnych zgłasza dziś coraz większa grupa osób trafiających do apteki. Pacjenci cierpią zarówno z powodu przemęczenia nóg, jak i poważniejszych dolegliwości.

autor: dr n. farm. Maciej Strzemski
aptekarz, miłośnik i popularyzator receptury aptecznej

Szacuje się, że w Europie ok. 40-60% kobiet i 15-30% mężczyzn cierpi z powodu przewlekłej niewydolności żylnej (PNŻ). Ich stan w wielu przypadkach wymaga interwencji chirurgicznej lub leczenia farmakologicznego. Z tego powodu istotne jest zapobieganie rozwojowi PNŻ poprzez zmianę szeroko pojętego stylu życia.
Czym jest przewlekła niewydolność żylna i kto jest w grupie ryzyka? PNŻ to dolegliwość charakteryzująca się zastojem krwi żylnej w żyłach. Dzieje się tak na skutek ich zwężenia, niedrożności lub wstecznego przepływu żylnego. Czynnikami ryzyka są: uwarunkowania genetyczne (większe prawdopodobieństwo zachorowania, gdy w rodzinie stwierdzono PNŻ), płeć (u kobiet dolegliwość ta występuje znacznie częściej), siedząca praca i ogólny brak ruchu, ciąża która jest stanem ściśle powiązanym z ryzykiem rozwoju PNŻ, wysoki wzrost i otyłość. Występuje ona również znacznie częściej u osób starszych.

Eliminowanie ryzyka
Pewnych czynników ryzyka wyeliminować się nie da. Nie mamy wpływu na to, czy nasi rodzice mieli problemy z krążeniem w kończynach dolnych lub na to, że się starzejemy. Jednakże na charakter wykonywanej pracy mamy już pewien wpływ, a jeśli nawet nie, to możemy zrekompensować wielogodzinne siedzenie za ekranem komputera czy stanie za „pierwszym stołem”. Ta rekompensata powinna dotyczyć przede wszystkim aktywności fizycznej oraz odpowiedniej diety. Amatorskie uprawianie sportu korzystnie wpływa na krążenie obwodowe i dodatkowo pomaga zredukować nadmierną masę ciała. Istotna jest również dieta bogata w roślinne antyoksydanty, rośliny zawierające związki uszczelniające naczynia krwionośne i działające przeciwobrzękowo. Na rynku aptecznym funkcjonuje szereg preparatów opartych na surowcach roślinnych zawierających flawonoidy (m.in. rutynę, hesperydynę, biflawonoidy Ginkgo biloba) czy saponiny (ruskozydy, escynę). Coraz większą popularnością cieszą się preparaty oparte na surowcach pozyskiwanych z winorośli właściwej oraz ruszczyka kolczastego. Przyjrzyjmy się, jakim związkom zawdzięczają swoje prozdrowotne właściwości te rośliny.

Prześlij dalej