Stażyści – rozwojowa inwestycja23 stycznia 2017

shutterstock_38708419

Przyjęcie adepta zawodu na staż to bez wątpienia duża odpowiedzialność, ale i korzyść dla apteki.

R E K L A M A

autor: mgr farm. Małgorzata Obeid
Pharmacon Pharmaceutical Consulting

Program studiów na wydziale farmacji obejmuje wiele zagadnień z zakresu nauk matematyczno przyrodniczych. Wiedza ścisła jest poszerzana homeopatyczną dawką etyki i filozofii. Bloki programowe nie uległy znaczącym zmianom w ciągu ostatnich lat, chociaż pojawiły się dobrze rokujące modyfikacje, np.: zajęcia fakultatywne z farmakoekonomiki, kosmetologii czy promocji zdrowia. Rozbudowana wiedza teoretyczna nie przekłada się jednak na przygotowanie studenta do pracy w aptece i kontaktu z pacjentem. Praktyki wakacyjne pozwalają przyjrzeć się pracy w aptece w sposób dość pobieżny i w wielu przypadkach obejmują przede wszystkim czynności z terenu komory przyjęć. Ponieważ w ostatnich latach zdecydowanie zmniejszyła się ilość wykonywanych leków recepturowych, nie ma też możliwości solidnego przećwiczenia praktykanta na recepturze Analiza toku studiów wskazuje, że okresem, który ma nauczyć farmaceutę praktycznego wykorzystania wiedzy teoretycznej, jest staż.

Program stażu jest opracowany w taki sposób, żeby zapoznać stażystę z różnymi aspektami funkcjonowania apteki. Z punktu widzenia pacjenta apteka ogranicza się do ekspedycji i receptury. Jednak z drugiej strony stołu wygląda to zupełnie inaczej. Przepisy prawa farmaceutycznego i wymogi związane z dystrybucją leków i produktów leczniczych powodują rozbudowanie systemu księgowości aptecznej, czyli dużą ilość papierkowej roboty. Z kolei ograniczanie ilości personelu związane z wymogami farmakoekonomiki, mówiąc wprost – względami ekonomicznymi – rozszerza zakres obowiązków pracowników aptek. Oczywiście pomoc apteczna nie będzie ekspediowała za pierwszym stołem, ale magister farmacji rozkładający towar w komorze przyjęć lub technik myjący podłogę na ekspedycji po zakończeniu pracy apteki nie są zjawiskami marginalnymi. Idąc tym tokiem rozumowania, kandydatami na pracowników do wszystkiego są praktykanci i stażyści.

Można wyjść z założenia, że adept zawodu, wykonując różne prace w aptece, zapoznaje się z jej funkcjonowaniem i wyrabia w sobie szacunek do pracy innych. Należy jednak pamiętać, że stażysta ma się przede wszystkim uczyć. Nauka ta musi kłaść nacisk na obsługę pacjenta (jak rozmawiać z pacjentem), opiekę farmaceutyczną i ekonomiczno-farmaceutyczne aspekty pracy pierwszego stołu (sprzedaż wiązana, zamienniki, działania niepożądane, niezbędne informacje o leku lub sposobie jego stosowania czy przechowywania). Wdrażając młodego człowieka do pracy w aptece i zespole (!) trzeba brać pod uwagę jego indywidualne predyspozycje i w sposób łagodny, ale zdecydowany uzupełniać deficyty. Stażysta będący osobą komunikatywną łatwo nawiąże kontakt z pacjentem, trzeba mu tylko podkreślić, co jest ważne w dialogu związanym z obsługą. Zdarzają się również zagorzali bywalcy zaplecza lubiący pracę biurową lub wykonywanie leków recepturowych. Niektórzy z nich wybierają zajęcia na zapleczu, żeby ograniczyć kontakt z pacjentem, ponieważ nie czują się pewnie i komfortowo na pierwszej linii. W ich przypadku potrzebne jest stałe wsparcie opiekuna i motywacja do nawiązywania kontaktu z pacjentem. Podobnie jest w czasie pracy na recepturze. Obecność opiekuna przy wykonywaniu recept nie sugeruje, że stażysta nie umie wykonać prostej maści. Wsparcie osoby dłużej praktykującej w zawodzie pozwala wyrobić pewne nawyki, niezbędne do prawidłowego funkcjonowania receptury. Pamiętajmy, że kontakt z lekiem recepturowym na zajęciach z farmacji stosowanej przygotowuje do pracy na recepturze tylko w pewnym stopniu. To tak, jak z prawem jazdy – jest kurs i egzamin teoretyczny oraz praktyczny, ale kiedy wyjeżdżamy na ulicę jako samodzielny kierowca nie od razu czujemy się komfortowo.

Prześlij dalej