Rynek apteczny: oczekiwane i nieoczekiwane zmiany3 marca 2016

shutterstock_178630658b

Niemal wszystkie statystyki dotyczące rynku aptecznego w ostatnich latach pokazują kontynuację paru trendów. I tak wyglądać by mogło podsumowanie roku 2015, gdyby nie zapowiedzi wielu zmian, które mają szansę się zmaterializować.

autor: dr Jarosław Frąckowiak
prezes PharmaExpert, firmy monitorującej rynek apteczny w Polsce

Przed analizą potencjalnych zmian warto dokonać podsumowania stanu obecnego. Wartość rynku aptecznego wzrosła w roku 2015 – w porównaniu do roku 2014 – o 4,8% i osiągnęła najwyższy w historii poziom 29,9 mld zł w cenach detalicznych sprzedaży do pacjenta/klienta (wszystkie analizy na podstawie danych z reprezentatywnego panelu PharmaExpert liczącego ponad 5000 aptek indywidualnych i sieciowych). Największą dynamiką wzrostu cechował się segment leków refundowanych (7,3% na plus), niewiele mniejszą leki pełnopłatne na receptę (5,4%), najwolniej rośnie sprzedaż odręczna (2,2%).

Mimo najniższej dynamiki wzrostu to właśnie sprzedaż odręczna jest największym segmentem pod względem wartości. Polacy w ubiegłym roku wydali na produkty tego typu 11,8 mld zł, 11,2 mld na leki refundowane i niecałe 7 mld na leki pełnopłatne na receptę.

Jedną z głównych przyczyn wzrostów na rynku jest wzrost cen – statystyczne opakowanie leku refundowanego kosztowało w zeszłym roku o 2,3% więcej; pełnopłatnego na receptę o 2,4%, a produkt w sprzedaży odręcznej zdrożał o 2,8%. Rosną ceny, rośnie też wartość „koszyka”, czyli średniej zapłaty w trakcie transakcji aptecznej. Wyniosła ona 36,5 zł, o prawie 2% więcej niż w roku poprzedzającym.

Liczby podane do tej pory napawają optymizmem, ale wszystko zależy od punktu widzenia. Rynek z punktu widzenia apteki statystycznej jest zupełnie inny. Wzrost obrotu przeciętnej apteki w 2015 r. w porównaniu do 2014 r. to tylko 1,1%. Główna przyczyna dysproporcji pomiędzy danymi z „lotu ptaka” a informacjami o średniej aptece to wzrost liczby aptek. Przybywa ich ciągle, głównie sieciowych. Aktualnie jest ich ok. 14700, o 900 więcej niż dwa lata temu. To wcale nie oznacza, że apteki się nie zamykają – ten proces też postępuje, ale w dobrych lokalizacjach „starych” (czyli takich, gdzie już istnieją apteki) i nowych (np. w nowo otwartych centrach handlowych) prawie na pewno pojawią się apteki, czy to na zasadzie przejęcia czy – po prostu – otwarcia nowej placówki.

Prześlij dalej