Zalecenia dietetyczne na zimowe chłody2 lutego 2016

shutterstock_62618884

Zimowa aura wymaga od nas rozgrzania organizmu. Czy oznacza to, że dieta w tym okresie ma być bardziej kaloryczna, a co za tym idzie tłusta i niezdrowa? Absolutnie nie! Zimą chętniej sięgamy po produkty ciężkie i wysokokaloryczne, których tak naprawdę nie potrzebujemy. Aby na wiosnę nie walczyć z dodatkowymi kilogramami i prawidłowo się odżywiać w zimie, warto wybierać produkty z naszej strefy klimatycznej i korzystać z mądrości naszych prababć.

autorka: Agata Opiela
specjalistka ds. żywienia zajmująca się tematyką zdrowego odżywiania, slow life, naturalnych metod leczenia, współpracuje z Magazynem Gaga i portalem eGaga.pl

W zimie wydatki organizmu na utrzymanie odpowiedniej temperatury ciała rosną. Potrzebujemy rzeczywiście trochę więcej energii, żeby się ogrzać. Chodzi jednak o 100-200 kalorii więcej, a nie 500-600. Organizm nie ma potrzeby wytwarzania sobie dodatkowej warstwy tkanki tłuszczowej, aby ochronić się przed zimnem. Trzeba też pamiętać, że osoby z dużą nadwagą mają niższą odporność.

Zima sprzyja dodatkowym kilogramom z wielu powodów. Aby się rozgrzać, nie stronimy od przyjemności, takich jak gorąca czekolada z bitą śmietaną, ciepłe ciasta czy słodki grzaniec. W zimie dużo chętniej sięgamy po produkty ciężkie, jak tłuste mięso, kaloryczne sery, a często zapominamy o jedzeniu warzyw w odpowiedniej ilości, których faktycznie w tym okresie jest mniej. Co zatem zrobić, aby nie marznąć zimą, prawidłowo się odżywiać i nie przytyć w tym okresie? Najlepiej korzystać z produktów, które są w naszej szerokości geograficznej aktualnie dostępne, naśladując przodków jadać w tym okresie więcej potraw gotowanych i wykorzystywać rozgrzewające przyprawy. Dawniej Polacy spożywali więcej jedzenia ciepłego i gotowanego. Gotowane było śniadanie, obiad i kolacja, a surowych warzyw i owoców nasi przodkowie jadali niewiele. Wyjątkiem były owoce sezonowe latem, a jabłka, kiszona kapusta i ogórki zimą. Cywilizacja zachodnia zachwyciła się witaminami i surowe warzywa, owoce i soki tak zadomowiły się na stołach, że trudno sobie wyobrazić, aby ich nie było. Dzisiaj coraz częściej mówi się o powrocie do tradycyjnego, ciepłego, gotowanego jedzenia, szczególnie w zimnych miesiącach. Osoby, które pędząc, kupują w biegu przetworzone, sztuczne, słodzone soki, kolorową surówkę powinny wiedzieć, że w ten sposób wychładzają organizm, a ten jest jeszcze bardziej podatny na różne choroby. Gotowane warzywa i owoce są lżej strawne, na co niejednokrotnie zwracała uwagę św. Hildegarda z Bingen, której zaleceniami dietetycznymi z XVI w. zachwyca się dzisiaj coraz więcej osób. Już przed wiekami pisała ona o „surowiźnie” jako zbyt ciężkiej do trawienia przez ludzkie jelita i zalecała gotować warzywa i niektóre owoce lub poddać je innej obróbce termicznej.

Prześlij dalej