Polska się starzeje22 stycznia 2016

shutterstock_40726945

W 2020 r. co czwarty Polak będzie po sześćdziesiątce. Eksperci nie pozostawiają złudzeń – tempo starzenia się polskiego społeczeństwa jest na tyle dynamiczne, że nie możemy go zatrzymać. Możemy jedynie się na to zjawisko lepiej przygotować.

autorka: Marta Pawłowska
dziennikarka związana m.in. z serwisami Weekend.gazeta.pl i naTemat.pl oraz z „Gazetą Wyborczą” i „Dziennikiem”

W Polsce żyje ok. 4200 stulatków, co wydaje się wskaźnikiem pozytywnie świadczącym o kondycji zdrowotnej polskiego społeczeństwa. To niestety dosyć złudne założenie. – Teoretycznie 4200 stulatków to bardzo dużo, ale już bardzo mało, jeśli porównamy tę liczbę z Japonią, gdzie seniorów w tym wieku jest już kilkunastokrotnie więcej – zauważa prof. Marek Szczepański, socjolog z Uniwersytetu Śląskiego i SWPS.

Eksperci biją na alarm, bo Polska starzeje się w zatrważającym tempie. Z danych Eurostatu wynika, że w 2020 r. aż 25 proc. Polaków będą stanowiły osoby po 60. r.ż. Według statystyk GUS w 2030 r. będziemy mieli blisko 800 tys. 85-latków. To oznacza ponad 9,6 mln emerytów w kraju.

– Odsetek osób starszych rośnie, gdyż spada ryzyko zgonu, szczególnie w starszych grupach wiekowych. Ten odsetek w Polsce jest jednak ciągle niższy niż w większości krajów europejskich. Prognozy demograficzne wskazują, że pomimo, iż jesteśmy relatywnie młodym narodem w Europie, jest duże prawdopodobieństwo, że w ciągu najbliższych 30 lat staniemy się najstarszym – mówi dr Magdalena Muszyńska z Instytutu Statystyki i Demografii SGH.

– Polacy starzeją się fatalnie. Jesteśmy w tej kwestii na ostatnich lub przedostatnich miejscach we wszystkich domenach w Europie, jeśli chodzi o opiekę zdrowotną i aspekty społeczne – stanowczo podkreśla prof. Bolesław Samoliński, profesor nadzwyczajny Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, przewodniczący rady Polityki Senioralnej MRPiOS, specjalista alergologii, otorynolaryngologii, zdrowia publicznego, były konsultant krajowy w dziedzinie zdrowia publicznego.

Poza systemem
Zdaniem eksperta jest to wynik wieloletnich zaniedbań. Od lat 90. do 2012 r. nie było żadnej strategii społecznej dotyczącej osób w wieku podeszłym. Z tego powodu brakuje geriatrów, łóżek na oddziałach geriatrycznych, domów opieki społecznej. Do 2012 r. nie działał też żaden program aktywizacji osób w podeszłym wieku. Mieliśmy Narodowy Program Zdrowia Ministerstwa Zdrowia, ale nie uwzględniał on strategii chorób wieku podeszłego, promocji zdrowia w tej grupie. Dopiero w 2012 r. na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym stworzono Koalicję na Rzecz Aktywnego Zdrowego Starzenia. W jej skład weszli przedstawiciele środowisk medycznych i przedstawicieli instytucji państwowych, którzy opracowali strategię aktywizacji osób starszych. Pojawiły się kampanie społeczne i programy aktywizacji seniorów, które są skierowane nie tylko do osób starszych. To ważne, bo problem zaczyna się znacznie wcześniej. Jako teoretycznie młode społeczeństwo mamy jedną z najniższych dzietności na świecie.

Prześlij dalej