Dieta niskoenergetyczna11 stycznia 2016

shutterstock_181951742

Co piąty mieszkaniec naszego kraju cierpi na otyłość, a u ponad dwukrotnie większej liczy osób zdiagnozowano występowanie nadwagi. Nadwaga i otyłość zwiększają ryzyko zapadalności na niektóre choroby cywilizacyjne, co wpływa na pogorszenie jakości życia.

autorka: dr Joanna Bajerska
adiunkt w zakładzie dietetyki Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, specjalista dietetyk z zakresu żywienia człowieka

Terapia otyłości opiera się przede wszystkim na leczeniu dietetycznym z zastosowaniem diety niskoenergetycznej. Dodatkowo zaleca się, aby kurację odchudzającą wspomóc zwiększoną aktywnością fizyczną i terapią behawioralną. Podczas planowania diety odchudzającej należy uwzględnić zwyczaje żywieniowe pacjenta. Rekomenduje się też spożywanie 4-5 posiłków dziennie w odstępach 3 godzinnych, co pozwoli utrzymać stały poziom glukozy we krwi i jednocześnie uchroni pacjenta przed podjadaniem lub nadmiernym spadkiem tkanki aktywnej metabolicznie (beztłuszczowej masy ciała).

W diecie redukcyjnej deficyt energetyczny powinien wynosić od 500 do 700 kcal/dobę, w takim wypadku kaloryczność dziennej racji pokarmowej, w zależności od wieku, płci i aktywności fizycznej pacjenta, wynosić będzie od 1000 do nawet 2200 kcal. Stosowanie takiego reżimu dietetycznego, przy zwiększonej aktywności fizycznej sprzyja tygodniowej redukcji masy ciała od 0,5 do 1 kg. W początkowej fazie odchudzania ubytek masy ciała jest największy, co jest związane z wykorzystaniem zapasów glikogenu i utratą wody. Po około miesiącu trwania kuracji na skutek obniżenia natężenia przemiany materii dochodzi do tzw. adaptacji metabolicznej i tempo ubytku masy ciała maleje, co wymaga modyfikacji postępowania terapeutycznego polegającej na obniżeniu (zwykle o 50-100 kcal) wartości energetycznej diety i/lub zwiększeniu wydatków energetycznych związanych z aktywnością fizyczną. Udowodniono, że takie postępowanie sprzyja większej redukcji tkanki tłuszczowej, przy jednoczesnym zachowaniu tkanki aktywnej metabolicznie i utrzymaniu stabilnej masy ciała w dłuższym horyzoncie czasowym. Natomiast stosowanie diet dostarczających w ciągu dnia mniej niż 1000 kcal może ograniczać redukcję tkanki tłuszczowej, ale zarazem wzmaga ubytek tkanki aktywnej metabolicznie, co w przypadku kobiet charakteryzujących się z reguły mniejszą zawartością w ciele tkanki beztłuszczowej niż mężczyźni będzie zjawiskiem niepożądanym sprzyjającym ponownemu przyrostowi masy ciała (efekt „jo-jo”). Ponadto stosowanie tego typu bardzo niskokalorycznych diet stwarza ryzyko niezbilansowania racji pokarmowej w szereg niezbędnych składników pokarmowych.

Powszechnie wiadomo, że racjonalna dieta redukcyjna nie może prowadzić do niedoborów pokarmowych i powinna być tak skomponowana, aby przy obniżonej wartości kalorycznej dostarczała odpowiedniej ilości makro- i mikroskładników diety. Z uwagi na to, że kompozycję diety ubogoenergetycznej można uzyskać poprzez modyfikację proporcji poszczególnych makroskładników wnoszących energię, a więc białek, tłuszczów i węglowodanów, w literaturze przedmiotu pojawiło się szereg badań oceniających skuteczność diet, zróżnicowanych pod względem podaży wymienionych składników. Przykładowo obserwowano, że redukcja tkanki tłuszczowej była prawie dwukrotnie wyższa u otyłych osób stosujących dietę wysokobiałkową (podaż energii z białka wynosiła 25%), w porównaniu z osobami, które stosowały dietę o umiarkowanej zawartości białka (12% energii z białka)[1]. Również w innych badaniach dowiedziono, że półroczna terapia odchudzająca, w której białko pokrywało 25% energii ogółem, w porównaniu z dietą o umiarkowanej podaży tego makroskładnika sprzyjała większej redukcji masy ciała (-9.4 versus -5.9 kg), w tym większemu ubytkowi tkanki tłuszczowej wisceralnej[2]. Należy zaznaczyć, że w przytoczonych badaniach dieta redukcyjna była tak skomponowana, że dostarczała 45% energii z węglowodanów, zatem nie była dietą ketogenną.

Prześlij dalej