Fałszywe recepty – coraz większy problem farmaceutów2 września 2015

shutterstock_261551888

W ostatnim czasie dociera do nas coraz więcej sygnałów nie tylko o nieprawidłowościach związanych z wywozem leków poza granice kraju oraz odwróconym łańcuchem dostaw, ale także z rosnącym problemem fałszowania recept. Szczególnie poważną kwestią, zarówno z punktu widzenia płatnika publicznego, jak i farmaceuty, są coraz częstsze niestety próby nieuprawnionego pozyskiwania kluczowych leków refundowanych.

oprac.: Karolina Kumanek
redaktor „Farmacji Praktycznej”
na podstawie materiałów z Centrali NFZ

Według danych z Centrali Narodowego Funduszu Zdrowia (www.nfz.gov.pl) fałszywe recepty najczęściej dotyczyły preparatów należących do takich kategorii, jak: silne leki przeciwbólowe, leki przeciwzakrzepowe, wziewne leki przeciwastmatyczne czy też insuliny i paski do pomiaru poziomu cukru we krwi. Jaka jest skala tego zjawiska? Z danych Funduszu wynika, że problem fałszowania recept nie dotyka wszystkich województw. Najwięcej przypadków nielegalnego pozyskiwania leków przy pomocy podrobionych recept zarejestrowały na swoim terenie Oddziały NFZ w województwach pomorskim (638), małopolskim (447), kujawsko-pomorskim (248) oraz łódzkim (223). Na pozostałym terenie proceder ten nie został odnotowany lub też występował w stopniu marginalnym. Jak deklaruje Centrala NFZ, w skali kraju od początku bieżącego roku odnotowano 1945 zgłoszeń fałszerstw, co w odniesieniu do ilości wszystkich zrefundowanych w 2014 r. recept (154 180 788) nie wydaje się być znaczącą liczbą.

Podrabiane recepty dotyczą jednak przede wszystkim leków, których brak może mieć dramatyczne skutki dla stanu zdrowia, a nawet życia pacjentów. Przy realizacji sfałszowanych druków pieniądze płatnika publicznego nie trafiają więc do osób uprawnionych i najbardziej potrzebujących, ale wypływają z systemu. Na całym procederze stratne mogą być także apteki, narażone na zwrot kosztów refundacji uzyskanej na podstawie podrobionych recept.

Jak rozpoznać podrobioną receptę?
Obecnie coraz rzadziej spotyka się recepty przerabiane ręcznie, gdzie łatwo zauważyć ingerencję osoby trzeciej, polegającą np. na zmianie treści recepty poprzez dopisanie większej ilości leku innym charakterem pisma czy kolorem długopisu. Pojawiające się „fałszywki” to często wydruki komputerowe spełniające na pierwszy rzut oka wszystkie wymogi prawne. Zakres informacji, jakie musi zawierać recepta, na której przynajmniej jeden z przepisanych leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych jest refundowany, znajdziemy w rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 8 marca 2012 r. w sprawie recept lekarskich, jednak przy pobieżnej weryfikacji dobrze sfałszowany dokument może nie odbiegać od przyjętego ogólnie wzoru. Recepta może posiadać pieczęć lekarza oraz dane pacjenta, a także unikalny numer identyfikujący receptę nadawany przez NFZ, składający się z 22 cyfr, określający m.in.: identyfikator Oddziału Wojewódzkiego NFZ, kategorię dostępności leku czy cyfrę kontrolną. Żadna recepta, która nie spełnia wymogów określonych w rozporządzeniu Ministra Zdrowia, nie powinna być zrealizowana. Podobnie, jeżeli którykolwiek z elementów składających się na prawidłowo wypisany dokument wzbudza wątpliwości farmaceuty pod względem autentyczności. Zgodnie z zapisami ustawy Prawo farmaceutyczne oraz rozporządzenia w sprawie wydawania z apteki produktów leczniczych i wyrobów medycznych z 18 października 2002 r. farmaceuta powinien odmówić realizacji recepty, co do której istnieje podejrzenie o braku autentyczności. Szczególną uwagę warto zwrócić na recepty wystawione na drogie i/lub ciężko dostępne leki refundowane z grup objętych szczególnym ryzykiem, a więc tych, na które pojawia się najwięcej podrobionych recept.

Prześlij dalej