Implant na przepuklinę27 sierpnia 2015

shutterstock_158162678

Nowoczesną metodę leczenia przepuklin opracował tandem uczonych z dwóch szczecińskich uczelni. Zamiast powszechnie stosowanych siatek chirurgicznych proponują oni ciekły implant ze specjalnego materiału na bazie kwasów tłuszczowych. Jego zastosowanie pozwala na przeprowadzenie operacji laparoskopowo i skrócenie jej do pół godziny. Nowy materiał opatentowano, a próby przeprowadzone na zwierzętach dały obiecujące wyniki.

źródło: Naukawpolsce.pap.pl

W krajach Unii Europejskiej wykonuje się ok. 900 tys. operacji przepuklin rocznie. Leczenie polega na odprowadzeniu zawartości worka przepuklinowego do jamy otrzewnej. Ten etap jest wspólny dla wszystkich typów operacji przepuklin. Różnice występują w sposobie zaopatrzenia, czyli po prostu zamknięcia tzw. wrót przepukliny. Istnieją dwa podstawowe typy zaopatrzenia przepukliny – napięciowy z użyciem własnych tkanek, oraz beznapięciowy z użyciem siatek przepuklinowych o różnych kształtach i zbudowanych z różnych materiałów. Najczęściej przepuklinę leczy się poprzez wszycie w osłabioną tkankę siatki chirurgicznej z polipropylenu o kształcie rakiety lub stopy. Na takim rusztowaniu może się zregenerować osłabiony fragment ciała.

Postęp w leczeniu tego rodzaju schorzeń polega na ograniczaniu rozległych operacji na rzecz zabiegów wykonywanych laparoskopowo. W czasie operacji przeprowadzanej przy minimalnym nacięciu wprowadza się zwiniętą siatkę i rozwija ją wewnątrz ciała pacjenta.

Dr n. med. Labib Zair chirurg z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego postanowił zmniejszyć niewygody towarzyszące temu zadaniu. Szukał płynu, który po wstrzyknięciu do organizmu pacjenta zamieni się w gąbkę i wbudowuje się w uszkodzoną tkankę. Współpracująca z lekarzem prof. Mirosława El Fray z Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego zdecydowała, że substancja musi być utwardzana już w ciele pacjenta przy pomocy światła ultrafioletowego. Poszukując odpowiednich związków chemicznych uczeni trafili na ciężkie wersje kwasów tłuszczowych. Nowe materiały zostały opatentowane i czekają na komercjalizację.

Zdaniem lekarzy, zastosowane płynu, który można utwardzić światłem, pozwoli skrócić zabieg do pół godziny, a obecnie trwa on nawet 2 godziny. Po operacji zostawałaby znacznie mniejsza blizna, a pacjent mógłby nie nocować w szpitalu. Implant byłby wchłanialny, a ciecz chirurgiczną można by było wzbogacać np. w środki antybakteryjne. Z szacunków dr. Zaira wynika, że koszt wyprodukowania jednego implantu wynosi ok. 5 zł, podczas gdy siatka polipropylenowa kosztuje od 40 do kilkuset złotych.

Prześlij dalej