Epizod depresyjny, depresja czy choroba dwubiegunowa?4 maja 2015

shutterstock_241966711

Każdy w swoim życiu przeżywa co najmniej raz epizod depresyjny czy depresję. Na ogół stan ten nie jest zdiagnozowany, a co za tym idzie nieleczony. Ludzie są w stanie przeżyć gorszy czas i nie sięgać po jakąkolwiek pomoc. Jednak w dobie dużego spektrum możliwości farmakoterapii i psychoterapii nie warto się męczyć na własne życzenie.

autorka: Agnieszka Borowska
psycholog, członkini Polskiego Towarzystwa Psychoterapii Psychoanalitycznej

W określeniu sytuacji o charakterze depresyjnym kryterium diagnostycznym jest stan nasilenia objawów, długość ich trwania i stan, w jakim aktualnie znajduje się pacjent. Czasem on sam nie wie, co mu dolega. Jednocześnie świadomość dostępności leków może skutkować zmniejszaniem objawów, na dłuższą metę nie powoduje jednak wyleczenia kluczowych problemów. Warto wspomnieć, że istnieje coś takiego, jak depresja sezonowa, która związana jest ściśle ze zmieniającą się aurą, co ma wpływ szczególnie na wrażliwsze biometeorologicznie jednostki. Przy tego typu powtarzających się obniżonych nastrojach na ogół nie potrzeba stosować leków. Proste rozwiązania jak zapisanie się na regularną gimnastykę, spędzanie czasu z przyjaznymi ludźmi czy też robienie czegokolwiek, co dostarcza przyjemność, zwykle polepsza humor. Sama świadomość, że jest to sezonowa przypadłość, daje pewność, że obniżenie nastroju z czasem minie.

Istnieją też zmiany natury depresyjnej związane z wiekiem. Wraz z upływającymi latami każdy zmaga się z obniżoną ruchliwością i pojawiającymi się dolegliwościami somatycznymi. Mniejsza sprawność i „zdradzające” nas ciało wywołują depresyjne dolegliwości psychiczne. Trudno jest się pogodzić z przemijalnością i nadchodzącym schyłkiem życia. Z poważniejszą sprawą mamy do czynienia wtedy, gdy depresja jest stanem, który utrzymuje się i powraca. Definicją depresji jest bowiem brak witalności. Mówiąc wprost – jest to taki stan, w którym człowiekowi nie chce się żyć, a czynności, które wykonuje, bardzo dużo go kosztują pod względem emocjonalnym. Dlatego warto znać objawy, które mogą być niepokojące.

Zaburzenia snu to najczęstszy objaw depresji. Na ogół osoba cierpiąca na depresję ma ochotę dużo spać, nawet więcej niż 8 godzin na dobę. W ciągu dnia podczas normalnych aktywności też jest ospała i senna. Dochodzą do tego zaburzenia łaknienia. Pacjentowi nie chce się jeść, zmusza się do zjedzenia czegokolwiek. Nie ma tzw. „kulinarnych zachcianek”, nie ma ochoty na nic, nawet na potrawy najbardziej lubiane. Rozkojarzenie i trudności w koncentracji to również bardzo charakterystyczny objaw dla depresji. Do tego trudności w zebraniu myśli, kojarzeniu, fantazjowaniu czy wreszcie korzystaniu z własnych zasobów intelektualnych.

Obniżona samoocena to stan, w którym pacjent orientuje się w swoich możliwościach, kompetencjach, ale aktualnie nie ma do tych treści dostępu. Mówi wtedy zazwyczaj, „że nic się nie uda”, „że będzie jak zwykle”, „że to wszystko na nic”. Nie widzi własnego wpływu na sytuację. Sprawczość jest lokowana w innych osobach. Człowiek w depresji może być jedynie biernym uczestnikiem swojego życia. Objawy somatyczne to zazwyczaj zasadniczy powód, dla którego pacjent zgłasza się do lekarza lub farmaceuty. Drżenie rąk, kołatanie serca, bóle głowy, zakłócenia widzenia, zmiany kardiologiczne – to typowe objawy depresji. Naturalnie mogą one zwiastować inne choroby, ale jeśli pacjent nie doświadczył w przeszłości tego typu dolegliwości, można przypuszczać, że to po prostu ból psychiczny, który z jakiegoś powodu nie może być wypowiedziany inaczej, jak poprzez ciało.

Prześlij dalej