Między prawem, a sumieniem…4 stycznia 2015

shutterstock_71177251

Klauzula sumienia w służbie zdrowia wzbudza ogromne emocje, co niejednokrotnie prowadzi do łamania obowiązujących przepisów.

autorka: Jolanta Molińska
dziennikarka, publikuje m.in. na łamach „Newsweek’a” i „Focus’a”

Czy apteka, gabinet lekarski lub szpital są odpowiednimi miejscami do tego, by stawiać sumienie ponad obowiązującym prawem? Czy powołując się na sumienie można odmawiać całej gamy usług – od sprzedaży prezerwatyw, przepisywania i sprzedaży tabletek antykoncepcyjnych, przez badania prenatalne, po zabiegi in vitro? Odpowiedź na to pytanie daje prawo. Ale – jak to często bywa – problem tkwi w jego interpretacji.

Co mówią przepisy?

W artykule 95 ust. 1 Prawa farmaceutycznego widnieje zapis, mówiący, iż apteki ogólnodostępne są zobowiązane do posiadania produktów leczniczych i wyrobów medycznych w ilości i asortymencie niezbędnym do zaspokojenia potrzeb zdrowotnych miejscowej ludności. Przepis wydaje się być jasny, ale przeciwnicy wydawania np. tabletek antykoncepcyjnych powołują się na Kodeks Etyki Aptekarza. W jego art. 3 ust. 1, zapisano, że aptekarz, będąc osobiście odpowiedzialnym za wykonywaną pracę, jest wolny w podejmowaniu swoich zachowań, zgodnie ze swym sumieniem i współczesną wiedzą medyczną. A jeśli kodeks to za mało, przytaczają art. 53 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Te argumenty nie przekonują jednak Głównego Inspektora Farmaceutycznego. Gdy w mediach mowa o aptekach, w których nie można kupić prezerwatyw, pigułek antykoncepcyjnych itp., przedstawiciele GIF przypominają, że takie występowanie przeciwko prawu farmaceutycznemu może skończyć się nałożeniem kary finansowej (do 5 tys. zł), a nawet cofnięciem zezwolenia na prowadzenie apteki (jeśli jest to działanie uporczywie się powtarzające). Farmaceuci nie mogą korzystać z klauzuli sumienia, czyli regulacji prawnej, zgodnie z którą mogliby nie sprzedawać określonego produktu leczniczego czy wyrobu medycznego, tłumacząc, że to niezgodne z ich sumieniem. A jednak, co jakiś czas dowiadujemy się o kolejnych tego rodzaju przypadkach, co oznacza, że prawo jest łamane. Wyjścia w tej sytuacji są dwa: albo zacząć twardo egzekwować przepisy, albo dostosować je do stanu faktycznego i uznać, że światopogląd może wpływać na to, co sprzedaje się w aptece. Co do tej drugiej możliwości – od ponad dwóch lat trwają prace nad opracowaniem klauzuli sumienia dla środowiska farmaceutów. Nietrudno jednak przewidzieć, że nawet jeśli zostanie ona przyjęta, z pewnością nie zakończy dyskusji i nie zlikwiduje wszystkich wątpliwości.

Co jest ważniejsze?

Na klauzulę mogą powoływać się lekarze, pielęgniarki i położne. O odmowie wykonania świadczenia ze względu na konflikt sumienia muszą poinformować przełożonych i wskazać pacjentowi, gdzie może wykonać konkretne badanie, zabieg itp. Sprawa wydaje się prosta, ale praktyka znów ma się nijak do przepisów. Nietrudno znaleźć przypadki, w których „nie” mówią pacjentowi całe szpitale, choć klauzulą nie może przecież zasłonić się placówka, a jedynie konkretny lekarz, pielęgniarka czy położna. Media informują m.in. o przedłużaniu procedur do momentu, w którym np. aborcji nie można już wykonać czy zostawianiu pacjentów samym sobie, tłumacząc, że wskazanie placówki, która wykona zabieg czy badanie, także powoduje konflikt sumienia.

Uzasadnienia, które zakłada, że sumienie lekarza jest ważniejsze niż prawo pacjenta, nie akceptuje m.in. etyk, ks. prof. Andrzej Szostek z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Swoim wywiadem dla Polskiej Agencji Prasowej szeroko cytowanym przez większość mediów wywołał prawdziwą burzę. Posługując się chyba najbardziej kontrowersyjnym przykładem – aborcją – stwierdził, że lekarz, który nie chce jej wykonać, ma obowiązek wskazania, kto może dokonać zabiegu. Oświadczył, że sam jest oczywiście przeciwnikiem aborcji, jednak uważa, że należy respektować prawo, a w przypadku niezgody z jego przepisami, należy działać na rzecz ich zmiany. Wskazując, gdzie pacjentka może dokonać aborcji, lekarz w niej nie uczestniczy, a wypełnia przewidziany polskim prawem obowiązek udzielenia stosownych informacji. Jeżeli realizację tego obowiązku uznaje, za tak głęboko niezgodną ze swoim sumieniem, powinien zmienić zawód lub specjalizację.

Prześlij dalej