Z życia farmaceuty – cz. 36 grudnia 2014

shutterstock_103860494 [Converted]2

Szanowni Państwo! To już ostatnia, trzecia część nagrodzonych zabawnych historyjek, które wpłynęły do naszej redakcji na konkurs „Z życia farmaceuty”. Pełną listę laureatów naszej zabawy znajdą Państwo w zakładce ARCHIWALNE KONKURSY. Wszystkim serdecznie gratulujemy!

Do apteki przychodzi pacjent i prosi o… czad.
(Oczywiście chodziło mu o węgiel leczniczy).

***

Sobotnie popołudnie.
Do okienka podchodzi mężczyzna i prosi preparat na otarcia.
– Ale ten akurat jest wyłącznie na receptę – odpowiadam.
– Starła nogę, ma głęboką ranę… – wyjaśnia pacjent.
– Oj, to trzeba koniecznie jechać do lekarza – mówię.
– A gdzie teraz lekarza szukać?
– Można przecież jechać na pogotowie – doradzam.
– Gdzie, Panie! Z koniem na pogotowie?!…

***

Do apteki wchodzi pacjent i podaje mi receptę. A na niej wypisane kapsułki dojelitowe. Przynoszę pacjentowi, nabijam na kasę. Pacjent płaci, bierze opakowanie i pyta: „A jak ja mam je wkładać, skoro to są kapsułki dojelitowe?” „Proszę je przyjmować doustnie – tłumaczę – one tylko rozpuszczają się w jelitach, a nie w żołądku. Są odporne na działanie kwasu solnego.” Na co pacjent odetchnął z ulgą, że to nie czopki…

***

Starszy pan: Po tej robionej maści, którą ostatnio mi Pani Magister wydała, mam problemy żołądkowe. Pytam zdziwiona: Jak to po maści? To jak ją Pan stosuje? Pacjent: No, jak w zaleceniu – „2 x dziennie”… grubą warstwę na kromkę chleba…

***

Pacjent wchodząc do apteki: „Dzień dobry! Żona poprosiła mnie, żebym jej kupił herbatę na odchudzanie z esemesem…” (Oczywiście chodziło mu o senes).

***

Pacjent przy okienku:
– Poproszę coś na ból zęba.
– Na ból zęba najlepszy jest dentysta – odpowiada farmaceutka, mając na myśli, by udał się do stomatologa.
Na to pacjent:
– Jak dobry, to niech Pani poda!

***

Pacjent pokazuje farmaceutce receptę i komunikuje, że z jednego z zapisanych na niej leków kategorycznie rezygnuje. Ta uprzejmie informuje pacjenta, że to zły pomysł, bo to ważny lek… Mężczyzna nie daje jednak za wygraną i tłumaczy: „Mówiłem lekarzowi, że palę. W ulotce wyczytałem, że ten lek rozszerza oskrzela. Czy on chce, żebym bardziej ten dym wdychał? Nie biorę i koniec!”

***

Podchodzi pacjent do okienka i mówi: „Proszę tabletki na samozaparcie!”

Prześlij dalej