Farmaceucie niełatwo być patriotą8 czerwca 2014

shutterstock_106199945_a

Postanowiliśmy zapytać Czytelników „Farmacji Praktycznej”, jak rozumieją pojęcie patriotyzmu gospodarczego, czy są dumni z polskich naukowców i ich osiągnięć w dziedzinie medycyny, farmacji i ochrony zdrowia oraz czy można być patriotą, pełniąc codzienne obowiązki w aptece?

wysłuchał: mgr farm. Michał Mańka

mgr farm. Aleksandra Witaszczyk
kierownik apteki w Krakowie
Pojęcie patriotyzmu gospodarczego rozumiem jako oczekiwania określonej grupy ludzi, którzy odwołują się do takich wartości, jak interes narodowy, dobro społeczne czy ochrona majątku państwowego. Myślę, że w naszym kraju istnieje szeroko pojęty patriotyzm ekonomiczny. W swojej wieloletniej pracy na stanowisku kierownika w kilku aptekach spotkałam się wielokrotnie z tym zjawiskiem. Pacjenci (zwłaszcza starsi) niejednokrotnie wolą polskie produkty lecznicze od tych zagranicznych. Oprócz patriotyzmu kieruje nimi pewnie zaufanie do polskiej marki. Podczas pracy nie jestem do końca patriotką gospodarczą, bo wydawanie i proponowanie leków pacjentowi nie powinno się moim zdaniem opierać na tym, z jakiego kraju pochodzi dany preparat, ale na skuteczności i bezpieczeństwie określonego leku – niezależnie od tego, czy będzie to produkt z Polski czy z zagranicy. Co do mnie, jestem dumna z osiągnięć polskich naukowców. One nie tylko przyczyniają się do polepszenia kondycji zdrowotnej Polaków, ale również mogą uratować życie wielu pacjentów z innych krajów.

dr n. farm. Edward Mikucki
kierownik apteki we Wrocławiu
W polskich warunkach chyba można mówić o patriotyzmie gospodarczym. Tak jak w warunkach francuskich, holenderskich, litewskich i innych krajów UE. Odkąd mamy demokrację, możemy być patriotami gospodarczymi lub nie. Nikt od nas nie oczekuje konkretnego wyboru. Trudno jednak stwierdzić, jak rzecz ta ma się z perspektywy zawodu farmaceuty. Prawdopodobnie będzie tu chodziło o większą promocję preparatów polskich w stosunku do produktów z zagranicy. Co do pacjentów – są wśród nich tacy, którzy wręcz nie ufają polskim farmaceutykom i proszą o droższe preparaty zagraniczne. W ramach codziennej praktyki farmaceutycznej staram się wybierać pacjentom produkty lecznicze, tak aby były one dla nich jak najbardziej odpowiednie, skuteczne i bezpieczne. Nie kieruję się tu raczej patriotyzmem gospodarczym, ale odpowiedzialnością farmaceuty-aptekarza. Patriotą – sensu stricto – jestem. Uczestniczę w pochodach patriotycznych, wywieszam flagę Polski lub Unii Europejskiej z okazji różnego rodzaju świąt. Nie mam niestety zbyt wiele czasu na wyszukiwanie i zgłębianie doniesień dotyczących osiągnięć polskich naukowców. Ale oczywiście każde takie osiągnięcie bardzo mnie cieszy.

mgr farm. Jan Skowroński
farmaceuta z Warszawy
Pojęcie patriotyzmu gospodarczego rozumiem jako działania mające na celu ochronę wartości narodowych w aspekcie ekonomicznym (czyli na przykład zatrzymanie gotówki w naszym kraju niż pozwolenie na jej odpływ poza granice). Uważam siebie za patriotę, nie mam jednak możliwości bycia patriotą gospodarczym. W mojej aptece pacjent sam wybiera sobie leki i rzadko kiedy pyta farmaceutę o poradę. Większość oczywiście wybiera leki zagraniczne. Co do naszych uczonych – myślę, że możemy być dumni z ich osiągnięć. Szkoda tylko, że są one tak rzadko dostrzegane na ogólnoświatowym forum naukowym.

Prześlij dalej