Eksperci: w szkolnych sklepach zamiast żelków niezbędne kanapki i owoce7 maja 2014

Kanapki, jogurty, owoce świeże i suszone – zamiast lizaków, chipsów i gazowanych napojów. Listę produktów, które powinny zapełnić szkolne sklepiki, zaprezentował Instytut Żywności i Żywienia. Eksperci chcą w ten sposób walczyć z nadwagą wśród uczniów.

Kanapki – najlepiej z ciemnego pieczywa, z chudą wędliną i świeżymi warzywami, mleko, jogurty, kefiry, serki i desery mleczne, musli, warzywa oraz owoce – świeże i suszone, orzechy, soki i woda – to niektóre z produktów, jakie powinny dominować w szkolnych sklepikach. Listę produktów przygotował Instytut Żywności i Żywienia (IŻŻ), podlegający resortowi zdrowia.

Zgodna z tą listą zmiana oferty sklepików szkolnych może być jednym z elementów przeciwdziałania niepokojącemu wzrostowi nadwagi i otyłości wśród polskich dzieci – mówili eksperci instytutu na konferencji prasowej w Warszawie.

Z badania, przeprowadzonego przez IŻŻ w kilku województwach wynika, że nadwaga stanowi problem aż 17-19 proc. polskich dziewięciolatków, a otyłość dotyczy 6,5 proc. chłopców i 4 proc. dziewcząt w tym wieku. Inne badania potwierdzają, że problem w Polsce narasta, a nadwaga i otyłość dotyczy w sumie 22 proc. dzieci. „Zaczynamy gonić czołówkę Europy” – ostrzegł na konferencji dyrektor IŻŻ, prof. Mirosław Jarosz. „Dotychczasowe działania prowadzone w Europie, związane z przeciwdziałaniem otyłości, nie przyniosły pożądanych wyników” – dodał.

Według zaleceń dietetyków dzieci powinny spożywać pięć zbilansowanych posiłków dziennie. Praktyka jest inna – nie wszystkie dzieci jedzą w domu śniadanie, nie wszystkie mają wykupiony w szkole obiad. Spędzając w szkole 5-8 godzin dziennie, powinny tam zjeść dwa posiłki – mówiła prof. Jadwiga Charzewska z IŻŻ.

Prześlij dalej