Przybywa zakażeń grzybiczych, profilaktyka słabo dostępna9 kwietnia 2014

shutterstock_57190135

Liczba zakażeń grzybiczych w ciągu ostatnich kilku dekad znacznie wzrosła. Grzyby są odpowiedzialne za około 10 proc. wszystkich infekcji u pacjentów hospitalizowanych i są znacznie bardziej niebezpieczne niż bakterie. Leczenie już rozwiniętej infekcji jest bardzo kosztowne i często nieskuteczne. Jedyną nadzieją są leki profilaktyczne podawane pacjentom z grupy ryzyka.

– Grzyby są wszędobylskie. Są w powietrzu, są w pokarmie, bytują na naszych śluzówkach, w drogach oddechowych, najczęściej w postaci sporów, czyli postaci nieaktywnej lub form przetrwalnikowych. W sytuacji, w której organizm nie może się przed nimi bronić, mogą wywołać zakażenie, które czasem doprowadza nawet do śmiertelnych powikłań – mówi dr hab. med. Beata Piątkowska-Jakubas z Katedry i Kliniki Hematologii CMUJ w Krakowie.

Najważniejszym czynnikiem sprzyjającym zakażeniom grzybiczym jest obniżona odporność. Do zaburzenia działania układu immunologicznego dochodzi u osób cierpiących na nowotwory leczonych chemioterapią, u chorych na AIDS, u pacjentów przyjmujących antybiotyki lub leki immunosupresyjne, w tym glikokortykosteroidy. Do grupy najwyższego ryzyka należą pacjenci po transplantacjach. Otrzymują oni leki upośledzające odporność, które mają zapobiec odrzuceniu przeszczepu. Szacuje się, że uogólnione grzybice mogą rozwijać się nawet u połowy z nich.

– Objawy kliniczne u takich chorych są zazwyczaj bardzo mało widoczne. Nie ma możliwości stwierdzenia grzybicy układowej w badaniu klinicznym. I to jest najbardziej groźne. Początkowo chory może nie mieć zupełnie żadnych objawów. Pojawiają się dopiero wtedy, gdy choroba jest już bardzo zaawansowana i bardzo szybko postępuje – tłumaczy Beata Piątkowska-Jakubas.

Leczenie uogólnionych grzybic jest bardzo trudne, dlatego specjaliści podkreślają, że olbrzymie znaczenie ma profilaktyka. Podawanie leków zapobiegających zakażeniom u pacjentów z upośledzoną odpornością znacznie obniża koszty terapii i poprawia rokowanie.

– Dostępność leków profilaktycznych jest niestety ograniczona przez niedostateczne finansowanie. Jest to problem szalenie istotny, ponieważ jeżeli przeliczyć koszty profilaktyki w stosunku do kosztów leczenia, to będzie to odpowiednio 10 proc. i 90 proc. Mało tego, to leczenie nie będzie u wszystkich pacjentów skuteczne – dodaje Beata Piątkowska-Jakubas.

Ministerstwo Zdrowia rozpatruje obecnie możliwość wpisania niektórych leków przeciwgrzybiczych na listę refundacyjną.

źródło: Newseria

Prześlij dalej