Co doskwiera farmaceutom9 kwietnia 2014

shutterstock_128540396

Padają kolejne swoje apteki, które nie wytrzymują konkurencji ze strony aptek sieciowych. Za tymi drugimi stoi bowiem duży kapitał – czytamy w „Gazecie Wyborczej”.

Według najświeższych danych firmy badawczej IMS Health na koniec roku działały w Polsce 14 002 apteki. To najmniej od prawie dwóch lat. Tylko w ubiegłym roku zamknięto 1340 aptek, ale jednocześnie otwarto ponad 700 zupełnie nowych w innych lokalizacjach. Największe marki to Dbam o Zdrowie, apteki Cefarm czy Mediq – takie sieci mają jedną trzecią rynku, ale generują prawie połowę sprzedaży.
Według najnowszego Barometru Nastrojów Farmaceutów Neuca siedmiu na dziesięciu  prywatnych farmaceutów jest przekonanych, że opłacalność prowadzenia apteki jeszcze spadnie. W dodatku według badań Health Barometer przeprowadzonych przez Europ Assistance i Instytut Badawczy Cercle Santé 41 proc. pacjentów w Polsce rezygnuje z leczenia z powodów finansowych, czyli np. nie kupuje leków podczas choroby, bo nie ma pieniędzy. Przy tym Polacy kupują coraz więcej leków bez recepty i suplementów diety.
To, co najbardziej doskwiera aptekom, to nowelizacja ustawy refundacyjnej z 2012 r. Nowe przepisy zakazały farmaceutom reklam. Apteki nie mogą robić nic, co mogłoby zostać uznane za zachętę do kupna leków.
W sumie, jak podaje Lewiatan, wojewódzcy inspektorzy prowadzili w ubiegłym roku 600 postępowań i do tej pory wydali 193 decyzje stwierdzające naruszenie zakazu reklamy aptek. – To absurdalny przepis, który ogranicza konkurencję i powoduje, że apteki nie mogą informować pacjentów o lekach, które bez problemu można kupić, np. na stacjach benzynowych czy w supermarketach – mówi prof. Witold Orłowski, PwC.

źródło: Gazeta Wyborcza

Prześlij dalej