Aptekarze proszą premiera o spotkanie9 kwietnia 2014

shutterstock_39356782

„Sytuacja na rynku aptek jest krytyczna. Grozi nam upadek indywidualnego aptekarstwa. Nie można dłużej zwlekać z dalszymi reformami” – alarmuje w liście do premiera dr Grzegorz Kucharewicz, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, prosząc o spotkanie z przedstawicielami samorządu farmaceutów.

„Kierujemy się nie tylko troską o naszych pacjentów, o prawidłowe zaopatrzenie ich w leki ratujące zdrowie i życie, ale także odpowiedzialnością za przyszłość polskiego aptekarstwa i zawodu farmaceuty, będącego zawodem zaufania publicznego” – podkreślił prezes NRA.
„Dramatyczna sytuacja ekonomiczna polskich aptek, grożąca destabilizacją systemu dystrybucji aptecznej, wywóz leków za granicę w ramach eksportu równoległego, pozbawiający polskich pacjentów dostępu do leków ratujących zdrowie i życie, limitowanie ich dostaw do aptek w związku z prowadzeniem przez niektóre firmy farmaceutyczne tzw. sprzedaży bezpośredniej, rozszerzający się obrót pozaapteczny produktami leczniczymi, nad którym państwo nie ma praktycznie żadnej kontroli, brak w polskim prawie farmaceutycznym istotnych regulacji, obowiązujących od lat w innych krajach członkowskich Unii Europejskiej, które mają wpływ na prawidłowe funkcjonowanie rynku aptek – to problemy wymagające pilnych działań rządu i Pana Premiera” – napisał dr Kucharewicz.
Jak czytamy w liście, „w interesie naszego państwa i jego obywateli jest stworzenie aptekom, które są placówkami ochrony zdrowia publicznego, stabilnych warunków działalności. Tylko apteka silna ekonomicznie będzie mocnym ogniwem systemu ochrony zdrowia i zagwarantuje pacjentom prawidłowe zaopatrzenie w leki i wyroby medyczne”.
„Tymczasem od wielu lat sytuacja ekonomiczna aptek stale się pogarsza, a wydawanie przez nie leków refundowanych przynosi coraz większe straty. Pilnej naprawy wymaga system odpłatności za produkty lecznicze finansowane ze środków publicznych. Konieczna jest zmiana przepisu ustawy o refundacji leków dotyczącego sposobu naliczania marży detalicznej, który jest niezgodny z ustawą o cenach i dyskryminuje aptekarzy, a także wprowadzenie mechanizmów rekompensujących im szkody ponoszone systematycznie w wyniku przecen zapasów magazynowych w związku ze zmianami cen leków na listach refundacyjnych (w 2012 r. straty te wyniosły łącznie 90 mln zł, a w 2013 r. – 59 mln zł)” – wskazuje szef samorządu aptekarzy.
Jak dodaje, „poważnym problemem jest brak w polskich aptekach wielu leków ratujących zdrowie i życie. To efekt między innymi wzrostu eksportu równoległego refundowanych produktów leczniczych, których ceny są w naszym kraju znacząco niższe niż w innych państwach Unii Europejskiej. Ważną przyczyną braku niektórych leków refundowanych jest także limitowanie ich dostaw do aptek przez firmy dystrybuujące leki w ramach tzw. sprzedaży bezpośredniej, czyli z pominięciem większości hurtowni farmaceutycznych” – diagnozuje dr Kucharewicz.

Samorząd aptekarski uważa, że należy wprowadzić do porządku prawnego normy gwarantujące przestrzeganie ustalonego modelu dystrybucji leków: wytwórca – obrót hurtowy – obrót detaliczny. „Umożliwi to aptekom realizację ustawowego obowiązku, polegającego na zapewnieniu pacjentom dostępu do leków refundowanych” – przekonuje autor listu do premiera.

„Ze względu na bezpieczeństwo zdrowotne obywateli konieczne jest podjęcie przez polski rząd zdecydowanych działań dotyczących radykalnego ograniczenia obrotu pozaaptecznego. Obrót ten stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia obywateli i musi być zastąpiony obrotem w aptekach. Wzorem powinny być dla nas inne państwa Unii Europejskiej. Leki muszą wrócić do apteki. Przemawia za tym ważny interes społeczny. Tylko w aptekach są właściwe warunki do ich przechowywania i tylko tam pacjent uzyska rzetelną informację o nabywanym leku” – czytamy dalej.

„Trudno określić skalę szkód zdrowotnych spowodowanych niczym nieograniczonym dostępem do produktów leczniczych w obrocie pozaaptecznym. A że takie są, wystarczy sięgnąć do wyników badań dotyczących interakcji lekowych i ich niekorzystnego wpływu na zdrowie obywateli. Trzeba też podkreślić, że liczba sklepów ogólnodostępnych jest tak duża, iż uprawnione podmioty nie mogą z przyczyn obiektywnych sprawować nad nimi jakiejkolwiek kontroli, zarówno w zakresie przechowywania produktów leczniczych, jak i ich wydawania” – krytykuje prezes NRA.
Jak pisze dr Kucharewicz, „rządy państw członkowskich Unii Europejskiej przykładają dużą wagę do właściwego funkcjonowania systemu dystrybucji aptecznej. Regulacje krajowe mają przede wszystkim zagwarantować bezpieczeństwo zdrowotne obywateli. Polskie środowisko aptekarskie dotkliwie odczuwa brak regulacji, które od dziesięcioleci obowiązują w innych krajach Unii Europejskiej. Od wielu lat czekamy na gruntowną nowelizację ustawy – Prawo farmaceutyczne. Samorząd konsekwentnie domaga się między innymi, aby przy wydawaniu zezwoleń na prowadzenie apteki uwzględniane były, tak jak w innych państwach członkowskich Unii Europejskiej, kryteria demograficzne i geograficzne. Rynek aptek może być regulowany przez państwo, na co wskazują wyroki Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, na przykład z 1 czerwca 2010 r. i 13 lutego 2014 r.”

„Sytuacja na rynku aptek jest krytyczna. Grozi nam upadek indywidualnego aptekarstwa. Nie można dłużej zwlekać z dalszymi reformami. Rozwiązania przyjęte w ustawie o refundacji leków, w tym popierany przez zdecydowaną większość aptekarzy zakaz reklamy aptek i ich działalności, to dopiero początek reformowania rynku farmaceutycznego. Terapia musi być szybka i skuteczna. Niezbędne są rozwiązania długofalowe, uwzględniająca doświadczenia innych państw Unii Europejskiej” – wzywa prezes NRA.

źródło: NIA

Prześlij dalej