Sonda: Farmaceuci oczami małych dzieci24 czerwca 2013

-sonda-farmaceuci-oczami-malych-dzieci

Z okazji Dnia Dziecka zapytaliśmy maluchy, czy wiedzą, co się robi w aptece i czy wiedzą coś o zawodzie farmaceuty

Zapytaliśmy dzieci w wieku przedszkolnym, co wiedzą o zawodzie farmaceuty, pracy w aptece i lekarstwach. Oto kilka najciekawszych wypowiedzi.

 

Ola, 4 lata:

Hmm… Nie wiem kto to jest ten farmaceuta, ale można go do czegoś używać. To znaczy wydaje mi się, że to taki ktoś, kto pracuje na farmie. Pani w przedszkolu nam opowiadała. Ten pan wtedy opiekuje się różnymi zwierzątkami i na przykład doi krowy.

 

Hania, 6 lat:

Farmaceuta pracuje w aptece. Aptekarz też, tylko, że on nie robi leków tylko je sprzedaje. Aptekarką może być też kobieta, ale farmaceutą, to już raczej nie.

Farmaceuta robi lekarstwa z różnych kwiatków leczniczych i nasionek z lasu. To takie rzeczy, co wyleczają ludzi albo dzieci.

W aptece można kupić lekarstwa na gorączkę, ospę i biegunkę, ale nie można na cukrzycę. Koleżanka mi powiedziała, że to jest „choroba niewyleczalna”. Recepta to jest taka karteczka po to, żeby wiedzieć który syropek dawać dziecku, jak jest chore. Na recepcie pisze lekarz, albo aptekarz, albo farmaceuta.

 

Michał, 5 lat:

Aptekarz to chyba pracuje w aptece. Ja nie lubię tam chodzić, bo muszę długo stać w kolejce, a mama bardzo długo rozmawia z panią i mi się nudzi. Nawet nie można nic dotykać, bo wszystko jest pochowane. A ostatnio to tatuś kupił mi syrop, jak byłem chory. Strasznie niedobry antybiotyk. Na szczęście już się skończył i nie muszę go już zażywać. W aptece mama kupuje też takie pudełka do psikania dla mojej babci, bo ona ma astmę.

W aptece można kupić tabletki dla dorosłych, np. na ból głowy. Jak będę duży to chyba też będzie mnie bolała głowa, bo pani w przedszkolu też połyka te tabletki.

 

Bartek, 4 lata:

Nie wiem… Po prostu nie wiem, kto to jest ten fa… A kto to? Bo aptekarz to chyba taki pan co pracuje w aptece.

W naszej aptece jest pani co daje nam bardzo smaczne żelki i czasem cukiereczki. Tylko mama nie pozwala mi ich zjadać za dużo, bo to chyba nie są zwykłe żelki. Nie wiem dlaczego ta pani ma ciągle to samo białe ubranie. Mogłaby czasem założyć różowe czy zielone. Mama daje tej pani jakieś karteczki i pieniądze, ale nie wiem po co.

 

wysłuchała: mgr farm. Anna Bogucka

Prześlij dalej