Raport: Rok ustawy z perspektywy aptek17 grudnia 2012

Nowa ustawa refundacyjna diametralnie odmieniła sposób funkcjonowania rynku farmaceutycznego. Ma ona szczególnie duży wpływ na funkcjonowanie aptek. W dużej mierze, gdy analizuje się „statystyczną aptekę na rynku”, wpływ negatywny

Rynek – wartościowo, w cenach detalicznych brutto – skurczył się w pierwszych dziesięciu miesiącach 2012 r. o 3,8%. Największy spadek (o 19,8%) odnotował segment leków na receptę refundowanych (tych, które rzeczywiście zostały zrefun­dowane, z pominięciem leków z ob­wieszczeń, które zostały przepisane i wydane jako pełnopłatne). Spadła też wartość refundacji – o 16,8%. Spadków w segmencie leków refun­dowanych nie kompensuje sprzedaż odręczna, mimo że średnia cena opakowania w tym segmencie, porównując pierwsze 10 miesięcy 2012 i analogiczny okres w 2011 r. wzrosła aż o 8,7% (dla OTC).

 

Spadki na rynku odbijają się na kondycji aptek. Ich liczba aktu­alnie jeszcze nie spadła, ale wiele placówek zmieniło właścicieli, wiele boryka się z problemami finanso­wymi. Problemy te wynikają ze spadku obrotów. Przeciętny obrót średniej apteki w opisywanych okresach spadł aż o 5,5%. Mimo że ogólnie marża apteczna jest podobna jak w zeszłym roku, to ze względu na spadek obrotu przecięt­na placówka dysponuje mniejszą sumą pieniędzy.

 

Spada także liczba pacjentów w aptece. Dla analizowanych okre­sów spadek ten wynosi 1,7% i nie wynika wyłącznie z różnic sezono­wych pomiędzy 2012 i 2011 r. Spadł popyt na produkty kupowane w aptekach. Może to być związane z różnymi przyczynami – najtrudniej wytłumaczyć spadki dla leków na receptę przepisywa­nych na schorzenia przewlekłe. Tak jest na przykład w grupie statyn. Mniejsza ilość pacjentów oznacza mniejszą ilość transakcji, co też przekłada się na spadające obroty aptek.

 

Apteki próbują racjonalizować wielkość zamówień. Jest to szcze­gólnie istotne w sytuacji częstych zmian obwieszczeń refundacyj­nych. Zbyt duży magazyn w przypadku produktów, które z dużym prawdopodobieństwem na kolejnym obwieszczeniu mogą być tańsze może zaowocować stratami. Z drugiej strony zmniejszony ma­gazyn najsilniej wiąże się jednak ze zmniejszeniem popytu. W statystycznej aptece średnia ilość dni na które wystarcza towaru nie zmieniła się znacząco pomiędzy 2012 i 2011 r.

 

Próby racjonalizacji wielkości zamówień są niejednokrotnie zwią­zane z koniecznością częstszego zamawiania towaru, zaś hur­townie, ze względu na obniżenie marży maksymalnej na leki refundowane do marży sztywnej 7% (w 2013 r. – 6%), starają się wdra­żać programy oszczędnościowe polegające m.in. na zmniejszaniu ilości dostaw. W tej sferze, coraz częściej interesy aptek i hurtowni są trudne do pogodzenia.

 

Innym aspektem współpracy apte­ka-hurtownia jest pogarszający się dostęp do kredytów kupieckich i innych podobnych form finansowa­nia zakupów przez apteki. Hurtow­nie dążą do poprawienia płynności, oferując często nie tak korzystne warunki (np. czasu spłaty kredytu) jak kiedyś oraz starają się skutecz­niej windykować należności.

 

Wydawało się, że nowa ustawa zlikwiduje zjawisko tzw. „tury­styki lekowej”. I pewnie można stwierdzić, że w dużej mierze tak się stało, jeżeli chodzi o zjawi­sko podróży, np. na drugi koniec miejscowości po lek „za grosz”. Ale na pewno nie zmniejszyła się tzw. „mała turystyka lekowa”. W wielu miejscach pacjenci mają w równej odległości od miejsca zamieszka­nia dwie lub więcej aptek. Wybie­rają te, w których kupią taniej produkty bez recepty i/lub spotka­ją się z lepszą obsługą.

 

dr Grzegorz Kucharewicz,
PREZES NACZELNEJ RADY APTEKARSKIEJ

Najistotniejsze regulacje zawarte w ustawie o refundacji leków postrzegane są przez samorząd aptekarski jako wstęp do szeroko rozumianej reformy rynku farmaceutycznego. To dopiero początek porządkowania tego rynku. Ustawa refundacyjna nie jest, rzecz jasna, aktem idealnym. Już podczas prac nad projektem ustawy w parlamencie stanowczo domagaliśmy się między innymi rezygnacji z obowiązku zawierania umów między podmiotami prowadzącymi apteki a Narodowym Funduszem Zdrowia jako warunku wydawania przez nie leków refundowanych. Samorząd aptekarski nigdy nie zaakceptował przewidzianego w ustawie o refundacji leków sposobu naliczania urzędowej marży detalicznej, czyli od ceny hurtowej stanowiącej podstawę limitu w danej grupie limitowej. Samorząd aptekarski zanegował również zaproponowany przez rząd sposób publikowania wykazów produktów refundowanych, uznając, że właściwą formą nie jest obwieszczenie, ale rozporządzenie ministra zdrowia, czyli akt prawa powszechnie obowiązu­jącego. Częste publikacje w obwieszczeniach ministra zdrowia wykazów leków refundowanych ze środków publicznych narażają aptekarzy na szkody. Aptekarze bowiem ponoszą konsekwencje obniżek cen leków objętych refundacją. Uważam, że państwo powinno zadbać o mechanizmy rekompensujące aptekom ponoszone przez nie z tego tytułu szkody. Należy też doprecyzować przepisy ustawy refundacyjnej dotyczące zamienników. Regulacje te muszą być jasne i dla aptekarzy, i dla pacjentów.

Wobec pogarszającej się kondycji finansowej aptek konieczna jest pilna zmiana tabeli marż detalicznych na leki refundowane ze środków publicznych (marża ta na droższe leki jest zdecydowanie za niska), tak by ich wysokość uwzględniała sytuację ekonomiczną aptek i umożliwiła im lepsze zaopatrzenie w produkty lecznicze. Wszak to aptekarze finansują z własnych środ­ków zakup leków refundowanych i czekają na zwrot kwoty refundacji z Narodowego Funduszu Zdrowia. Ponadto należy zra­cjonalizować tworzenie grup limitowych. Zbyt szerokie grupy limitowe są niekorzystne zarówno dla pacjenta, jak i dla aptek.

Bardzo dużo aptek, szczególnie tych należących do indywidualnych aptekarzy, ma ogromne problemy finansowe. Grozi nam pojawienie się białych plam na krajowym rynku aptek. Już są gminy, w których nie ma ani jednej placówki. Chciałbym jednak podkreślić, że obecna kondycja finansowa aptek to między innymi efekt liberalnej polityki kolejnych rządów. To konsekwencje wieloletnich zaniedbań i niechęci polityków do uporządkowania rynku farmaceutycznego, czego przykładem jest brak od wielu lat istotnych dla środowiska zmian w ustawie Prawo farmaceutyczne.

 

Co mogą przynieść następne mie­siące i rok 2013 w ogóle?

Niewąt­pliwie nie widać wyraźnych znaków ani procesów, które mogą znacząco poprawić sytuację aptek. Prognozy wzrostu rynku w 2013 r. nie są zbyt optymistyczne (1-3% wzrostu dla całego rynku). Mogą lub będą mieć miejsce następujące zjawiska:

  • część aptek nie utrzyma się, te w lepszych lokalizacjach mogą mieć nowych właścicieli,
  • bez zmiany tabeli marż degre­sywnych (a przede wszystkim  sposobu naliczania, bo marża naliczana jest od limitu) nie wzrośnie rentowność produk­tów refundowanych a ich ceny (przede wszystkim limity) mogą jeszcze spaść,
  • marża hurtowa spadnie do po­ziomu 6%, to może wymusić na hurtowniach kolejne działania oszczędnościowe,
  • w dobie trudniejszej sytuacji ekonomicznej dalsze podnosze­nie cen na produkty bez recepty może napotkać barierę popytu.

 

Dobre wiadomości?

  • dobrze zarządzana apteka lub sieć apteczna w odpowiedniej lokalizacji może być rentowna – już teraz jest wiele aptek, któ­re mimo zmian na rynku radzą sobie bardzo dobrze,
  • w przypadku, w którym doko­nana zostanie nowelizacja usta­wy w zakresie zmian w tabeli marż degresywnych, poprawi się rentowność na lekach refun­dowanych (o ile nowelizacja będzie miała miejsce).

 

Ministerstwo Zdrowia
AGNIESZKA GOŁĄBEK, RZECZNIK PRASOWY

Ministerstwo Zdrowia planuje nowelizację ustawy z dnia 6 września 2001 r. – Prawo farmaceutyczne (Dz.U. 2008, Nr 45, poz. 271, z późn. zm.). Celem resortu jest podnoszenie jakości leczenia, w tym opieki farmaceutycznej, a tym samym ochrony zdrowia pacjentów. Obecnie Ministerstwo Zdrowia rozważa zmianę przepisów regulujących obrót detaliczny produktami leczniczymi, zmierzającą między innymi do zwiększenia ilości pacjentów przypadających na jedną aptekę, zmian systemowych w kwestii prowadzenia punktów aptecznych, w tym możliwość wprowadzenia obowiązku zatrudniania magistrów farmacji w punktach aptecznych, mających na celu zapewnienie wysokiej jakości usług farmaceutycznych. Właściwa opieka farmaceutyczna zwiększa bezpieczeństwo pacjentów, w szczególności w sytuacji, w której jak podaje Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, Polska jest szóstym co do wielkości rynkiem zbytu leków w Europie. Pod względem liczby opakowań przypadających na jednego mieszkańca zajmujemy drugie miejsce, zaraz za Francją.

Odnośnie zmiany sposobu naliczania marży detalicznej należy podkreślić, iż sposób ten został opracowany w ramach uzgodnień międzyresortowych oraz konsultacji społecznych w trakcie prac nad projektem ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyro­bów medycznych (Dz. U. 2011 r. Nr 122, poz. 696, z późn. zm.). Zgodnie z art. 7 ust. 4 przytoczonej wyżej ustawy, „ustala się urzędową marżę detaliczną naliczaną od ceny hurtowej leku, środka spożywczego specjalnego przeznaczenia żywieniowego albo wyrobu medycznego stanowiącego podstawę limitu w danej grupie limitowej”.

Jednocześnie informuję, że Minister Zdrowia spotyka się z przedstawicielami różnych środowisk, które wystąpiły do Ministerstwa Zdrowia z inicjatywą takiego spotkania. Podczas rozmów poruszane jest również zagadnienie obrotu detalicz­nego produktami leczniczymi oraz opieki farmaceutycznej. Ministerstwo Zdrowia zgłasza gotowość do rozmów w celu wypracowania jak najlepszych rozwiązań systemowych dla pacjentów. Tym samym należy podkreślić, iż wszelkie uwagi zainteresowanych podmiotów są przez resort analizowane i uwzględniane w pracach nad ewentualną zmianą przepisów regulujących działalność na rynku farmaceutycznym.

 

Prześlij dalej