Franciacorta: Bąbelki alternatywne28 grudnia 2012

babelki-alternatywne

Nie wszystko, co musuje, to szampan, choć alternatywy dla bąbelków z okolic Reims i Épernay w winiarskim świecie nie brakuje. Być może najlepszą proponuje włoska Lombardia.

Winiarze z Franciacorty stwierdzili nie tak dawno, że nie życzą sobie, by ich wina określano mianem bollicine, czyli „bąbelków”. Oświadczenie było wyrazem wiary w ponadprzeciętną jakość spumanti robionych w tym lombardzkim regionie. Trudno odmówić producentom racji. Mimo że franciacorta liczy sobie ledwie pół wieku, jest bez wątpienia czołowym winem musującym we Włoszech. I w ogóle w całej Europie.

Historia pewnej miłości

Był koniec lat 50. ubiegłego wieku Franco Ziliani skończył właśnie prestiżową szkołę winiarską w piemonckiej Albie. Dużo bardziej niż lokalne barolo i barbaresco fascynował go jednak szampan. Świeżo upieczony enolog znalazł możnego protektora w osobie lombardzkiego biznesmena, Guido Berlucchiego, który wyłożył pieniądze na eksperymentalną produkcję spumante metodą tradycyjną, a więc dokładnie tak, jak to się robi w Szampanii.

W 1961 roku świat (no, powiedzmy – krewni i znajomi Berlucchiego) zobaczył pierwsze trzy tysiące butelek wina o nazwie Pinot di Franciacorta. Kariera, jaką zrobiły bąbelki znad jeziora Iseo była zawrotna. A że Franciacorta leży pomiędzy dwoma bogatymi miastami – Brescią i Mediolanem, szybko znaleźli się inwestorzy, którzy też chcieli firmować swym nazwiskiem modne bollicineW 1967 roku musującą franciacortę produkowało już 11 winiarzy, a wino zyskało prawną ochronę nazwy własnej, czyli status DOC (od 1995 r. DOCG). Siedem lat później było już najlepiej sprzedającym się winem musującym w Italii.

Franciacorta_1

Nad jeziorem Iseo

Franciacorta leży w środkowej części północnych Włoch, między Brescią a Bergamo. Zachodnią granicę regionu wyznacza rzeka Oglio, północną jezioro Iseo, wschodnią przedłużenie pasma alpejskiego między jeziorem a Brescią, południową zaś autostrada A4 łącząca Wenecję z Mediolanem. Za jej nitką leży tylko pojedyncze wzgórze, Monte Orfano, na zboczach którego uprawia się grona przeznaczone na franciacortę.

Dalej ciągnie się już tylko płaska jak stół Nizina Padańska. Winnice rosną na łagodnych pagórkach, a w uprawach dominuje chardonnay. Rosną tu także pinot noir i pinot bianco, których można używać przy produkcji franciacorty. Samo wino powstaje metodą tradycyjną, a więc w trakcie wtórnej fermentacji w butelce, jak w Szampanii. Tyle, że przepisy są tu ostrzejsze. Nawet podstawowe wino musi leżakować na osadzie co najmniej 18 miesięcy, a butelka nie może trafić do sprzedaży wcześniej niż 25 miesięcy po zbiorach. W czasie długiego dojrzewania wina w obecności obumarłych komórek drożdży, dzięki którym druga fermentacja była możliwa, wino zyskuje pełniejszy, bardziej złożony smak.

To, co różni franciacortę od szampana, to także dosage. W Szampanii, ze względu na chłodny klimat, wina mają ostrą, często nieprzyjemną kwasowość, którą łagodzi się dodając w końcowej fazie produkcji roztwór cukru – nie po to, by dosłodzić szampana (w każdym razie przeważnie nie z tego powodu), ale by uczynić go bardziej krągłym.

W Lombardii jest zdecydowanie cieplej, przez co dosage może być wyraźnie mniejszy albo może go nie być wcale. Informacja pas dosé pojawia się na etykietach franciacorty nader często (oczywiście w Szampanii także powstają wina bez dosage, ale nie w takiej skali, jak we Włoszech).

 

Franciacorta_2

Typologia franciacorty

Podstawowym winem musującym jest nierocznikowa franciacorta. Specjalnością regionu pozostaje jednak satèn – wino, które może powstać wyłącznie z białych winogron, co w praktyce oznacza ogromną przewagę chardonnay z ewentualnym dodatkiem pinot bianco.

Satèn jest bardzo aromatyczne i delikatniejsze niż „normalna” franciacorta – nadaje się idealnie na aperitif. Warto pamiętać, że są franciacorty, które znakomicie towarzyszą jedzeniu – wśród nich rosé, w którym pinot noir musi stanowić przynajmniej ćwierć całości oraz millesimato, a więc wino rocznikowe, gdzie przynajmniej 85% gron pochodzi z jednego rocznika (w podstawowej franciacorcie nierocznikowej korzysta się z tzw. win z rezerw, starszych win bazowych, które mają ułatwić producentowi zachowanie stylu bez względu na różnorodność poszczególnych roczników). Millesimato może trafić na rynek najwcześniej 37 miesięcy po zbiorach.

Najbardziej złożona, przynajmniej w teorii, powinna być franciacorta riserva, która dojrzewa na osadzie aż 60 miesięcy! Aby wino mogło zmierzyć się z tak długim czasem dojrzewania musi być naprawdę znakomitej jakości.

Franciacorta_3

 

Wino legenda

50 lat dla regionu winiarskiego to bardzo niewiele. W ciągu zaledwie półwiecza, praktycznie od zera stworzono wino, które dla Włochów jest dziś legendą. Nazwy takie jak Ca’ del Bosco, Bellavista, Berlucchi, Cavalleri, Uberti, Majolini i wiele innych wymawia się z nabożną niemal czcią. Spumante, które wyrosło z fascynacji szampanem jest dziś jego godnym konkurentem.

Oczywiście, jeśli idzie o jakość – mimo dużego wzrostu produkcji w ostatnich latach i osiągnięcia poziomu 10 milionów butelek rocznie, Franciacorta jest wobec potęgi Szampanii karzełkiem. Dość powiedzieć, że wszyscy razem wzięci winiarze robią tu ledwie 30% tego, co jeden największy producent nad Marną.

Sława Franciacorty jest całkowicie zasłużona. Na szczęście od kilku lat importerzy wina w Polsce dostrzegają potencjał regionu i jakość tamtejszych win. W dodatku lombardzkie butelki są zazwyczaj zdecydowanie tańsze niż ich szampańskie odpowiedniki.

A zatem – sylwester z franciacortą? Czemu nie?

 

 Tomasz_Prange-Barczynski Tomasz Prange-BarczyńskiKrytyk winiarski i dziennikarz, współzałożyciel i redaktor naczelny „Magazynu WINO”, dwumiesięcznika poświęconego kulturze wina ukazującego się od 2002 r. Od lat prowadzi w Radiu PIN cotygodniową audycję winiarską. Jest autorem podręcznika dla winiarskich profesjonalistów „Zawód: Som­melier”. Sędziuje w konkursach winiarskich, m.in w „Vinitaly” w Weronie, „Best of Riesling” w Niemczech, „Vinagora” w Budapeszcie, czy „Vini da Pesce” w Jesi. Na codzień pro­wadzi kursy wiedzy o winie i komentowane degustacje. (Fot. Darek Golik/FORUM)

Fot. Darek Golik/FORUM

Prześlij dalej