Sonda: W codziennej pracy przeszkadza mi…14 listopada 2012

-sonda-w-codziennej-pracy-przeszkadza-mi

Uczestników naszej październikowej sondy postanowiliśmy zapytać, co najbardziej przeszkadza im w obowiązujących farmaceutów przepisach prawa?

mgr farm. Justyna Perchel, kierowniczka jednej ze starachowickich aptek

Nielogiczny i przesadzony według mnie jest zapis dotyczący wyznaczania przez kierownika zastępcy na czas swojej nieobecności. Dotychczas funkcjonował przepis mówiący, że nieobecność powyżej 30 dni należy zgłaszać w formie pisemnej, natomiast aktualnie ten zapis zmienił się i nie określa czasu trwania absencji kierownika. Pracując w aptece czynnej przez 7 dni w tygodniu nie ma możliwości, bym była obecna codziennie. Problem w tym, że zastępca musi posiadać uprawnienia kierownicze, ale jednocześnie nie może być kierownikiem innej apteki.

Interpretacje są różne, ale zapis jest kontrowersyjny i w efekcie należałoby zatrudniać w jednej aptece dwóch farmaceutów z uprawnieniami.

W dużych ośrodkach akademickich może nie jest to problemem, ale na tzw. rubieżach są trudności ze znalezieniem magistra nawet na staż, nie mówiąc już o jakichkolwiek uprawnieniach.

 

mgr farm. Beata Materka, kierowniczka jednej z warszawskich aptek

W codziennej pracy najbardziej doskwiera mi wprowadzanie na listy leków refundowanych preparatów, które – jak się później okazuje – są niedostępne w hurtowniach farmaceutycznych. Uważam, że Ministerstwo Zdrowia powinno egzekwować brak ich dostępności w hurtowniach. Wielu producentów ogranicza dostęp swoich leków przez hurtownie farmaceutyczne, stosując sprzedaż bezpośrednią, często powiązaną z zakupem dodatkowych produktów.

 

mgr farm. Marian Witkowski, kierownik jednej z warszawskich aptek

Obecny stan prawny regulujący system refundacji leków w Polsce powoduje ciągłą degradację marży aptecznej. Obowiązek wydawania odpowiedników, który reguluje art. 44 UR, powoduje w efekcie zmianę podstawy limitu w grupach limitowych, a co za tym idzie rotację leku, którego cena zakupu netto stanowi podstawę limitu do niższych grup w tabeli marż.

Dodatkowym elementem degradacyjnym są obwieszczenia wykazów produktów refundowanych ogłaszane co 2 miesiące, które mają bardzo zły wpływ na stany magazynowe produktów podlegających refundacji. Tak częste zmiany cen limitów produktów refundowanych powodują zaburzenia w ich rotacji oraz ordynacji lekarskiej. W efekcie produkty zalegają na stanach magazynowych do przeterminowania włącznie. Oba te mechanizmy powodują spadek marży aptecznej oraz straty w obrocie. Procesy te w długofalowym efekcie spowodują daleko idącą pauperyzację sytuacji finansowej aptek, do ich likwidacji włącznie. Ten stan rzeczy musi zostać powstrzymany poprzez zmianę zapisów ustawy refundacyjnej w zakresie mechanizmu wyliczania marży aptecznej oraz dostosowanie częstotliwości ogłaszania obwieszczeń do rzeczywistych potrzeb.

 

mgr farm. Katarzyna Sławińska, farmaceutka z Poznania

Według mnie jedną z największych wad nowej ustawy refundacyjnej jest zakaz reklamy aptek. Jest on niekorzystny zarówno dla pacjentów, jak i farmaceutów.

Pacjenci są obecnie pozbawieni możliwości wyboru zakupu najtańszego leku. Dochodzi do tego, że często przepłacają. Obok apteki, w której pracuję, trzy lata temu otworzyły się dwie inne (w tym jedna sieciowa), czego efektem było znaczne zmniejszenie ilości pacjentów przychodzących kiedyś stale do mojej placówki.

Postanowiłam zainwestować w nowoczesną tablicę reklamową, wyświetlającą promocje leków OTC i suplementów diety, dzięki czemu mogłam się cieszyć powrotem części starych i napływem nowych pacjentów. Jednak nowelizacja ustawy refundacyjnej wymusiła na mnie rezygnację z dodatkowych form promocji tańszych leków, co spowodowało ponowny odpływ pacjentów do sąsiedniej apteki, w której oprócz części aptecznej jest również sekcja drogeryjna. Ci, którzy kupują artykuły chemiczne, przy okazji kupują również leki. W takim przypadku sąsiednia apteka prywatna nie ma szans na utrzymanie się. Nowa ustawa sprawiła, że wiele placówek prywatnych upada, a nowo powstałe sieciówki rosną w siłę. Tym bardziej, że posiadając część pomieszczenia z artykułami chemicznymi mogą reklamować swoją ofertę.

 

farmaceuta z Lublina

Po wejściu w życie nowelizacji ustawy refundacyjnej zostały obniżone marże za leki, co skutkuje znacznym spadkiem obrotów polskich aptek. Zarabiają one o wiele mniej niż placówki w innych krajach Unii Europejskiej. Ceny leków są niższe, ale jeszcze niższa jest ich refundacja. Znam kilkoro farmaceutów, których sytuacja finansowa zmusiła do zamknięcia działalności. Na obniżce marż cierpią nie tylko aptekarze, ale również klienci, którzy za leki refundowane muszą teraz płacić więcej.

 

mgr farm. Joanna Mierzejewska, farmaceutka z Warszawy

Zmiany w prawie farmaceutycznym są niepokojące. Źle się dzieje, skoro przy płatności kartą za zakup leku refundowanego prowizja banku przewyższa zysk ze sprzedaży leku. Do tego dochodzi zakaz reklamy aptek, który ogranicza ich konkurencyjność. Nowa ustawa nałożyła też znaczne ograniczenia na apteki internetowe. Mimo że strona WWW nie stanowi reklamy, to już wszelkie zachęty do zakupu danego produktu (np. wysyłanie newsletterów z promocjami, czy przekreślenie starej i umieszczenie obok nowej ceny) są już uważane za niezgodne z prawem. Fakt ten bardzo utrudnia prowadzenie e-apteki, która szybko okazuje się być nierentowna i wymusza na farmaceucie zawieszenie działalności w internecie. W ten sposób jeszcze bardziej ograniczany jest dostęp pacjentów do leków OTC i suplementów diety.

 

mgr farm. Katarzyna Poleszak, farmaceutka z Grudziądza

Łatwiej byłoby powiedzieć, co nie doskwiera. Jest wiele niuansów i niedopowiedzeń, które każda z Izb Aptekarskich inaczej interpretuje. Na przykład, czy wydać 3 opakowania kropli (przy zapisie dawkowania D.S. 3×1 kropli) na receptę z przedłużoną datą realizacji? Interpretacje są różne:

  1. Policzyć kropelki i wydać odpowiednią ilość na 1 miesiąc stosowania (inni mówią – na 2 miesiące).
  2. Krople oczne mają różną gęstość więc można wydać tylko 2 opakowania tak jak na recepcie bez podanego dawkowania.
  3. Krople zwykle po otwarciu mają 1 miesiąc trwałości więc nie liczyć kropelek i wydać 1 opakowanie na 1 miesiąc stosowania (inni mówią – na 2 miesiące), bo nie powinno interesować nas, jak lekarz rozdzielił 3-miesięczną terapię.

Kolejny przypadek – gdy brak odpłatności przy leku. Pacjent ubezpieczony z receptą na preparat zawierający lewotyroksynę. W świetle prawa należy wydać lek pacjentowi ze zniżką, z drugiej jednak strony wiemy, że zniżkę zapisuje w tym przypadku lekarz specjalista. Być może pacjent przedstawił lekarzowi odpowiednie zaświadczenie od lekarza specjalisty i powinien dostać lek ze zniżką, a może lekarz zapomniał wpisać odpłatności? Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, gdy ów problem zahaczy o dużo droższy lek. Przykład: recepta z pogotowia, pacjent ubezpieczony, zapisany preparat z dalteparyną i brak odpłatności.

Następny przykład: zapisano 90 tabletek, mamy w aptece 3 opakowania po 30 tabletek. Teoretycznie można wydać, jeżeli limit 3 opakowań jest równy limitowi opakowania po 90 tabletek. Zwykle są jednak różnice o 1 grosz! Jeśli trafi do was pacjent z dwoma identycznymi receptami, każda na 60 tabl. leku i dawkowanie 1×1. Pacjent dostanie lek na więcej niż 3 miesiące – kto za to odpowiada? Lekarz czy farmaceuta, jako ostatni organ kontrolujący? Jak wytłumaczyć pacjentowi, dlaczego ten sam lekarz raz zapisuje mu paski do glukometru na zniżkę „R” a, innym razem na 30%?

Problemów takich jak ww. jest więcej. Jeszcze więcej interpretacji przepisów, przez co pojęcie „farmaceutycznej dokładności” powoli staje się abstrakcją.

 

Prześlij dalej