W tyglu kultur24 marca 2012

w-tyglu-kultur

Blisko 200-tysięczny Triest wciąż pozostaje językowym, kulturowym i religijnym tyglem. Kościół serbsko-ortodoksyjny S. Spiridione, ewangelicki Largo Panfili, grecko-katolicki S. Nicolo’ czy obecność synagogi to najbardziej spektakularne tego przykłady. Po dziś dzień w niektórych rejonach miasta można porozumieć się w języku węgierskim. Leżące przy granicy ze Słowenią portowe miasto pozostaje do dziś centrum kulturalnym i prężnym ośrodkiem naukowym.

To wspaniałe miasto usytuowane jest nad Adriatykiem na półwyspie Istria, w prowincji Friuli-Wenecja Julijska. W 178 r. p.n.e. zostało podbite przez Rzymian, którzy nazwali je Tergeste i włączyli do Imperium. Rozkwit miasta przypadł na czasy rządów Trajana i trwał również w burzliwym okresie wprowadzenia chrześcijaństwa, czyli przez cały II w. n.e. Unikając politycznych i handlowych wpływów Państwa Weneckiego, pod koniec XIV w. Triest przechodzi pod opiekę cesarza Leopolda III Habsburga. Od XVIII w. funkcjonuje jako Wolne Terytorium Triestu, jedyny port monarchii austriacko-węgierskiej. Dynamicznie rozwija się pod panowaniem cesarzowej Marii Teresy, która zniosła cło na towary, co przyciągnęło kupców. W latach 1918-43 powrócił do Włoch. W czasie II wojny światowej, a potem aż do 1957 r., znalazł się pod Alianckim Zarządem Wojskowym. Definitywnie powrócił do Włoch w 1975 r. kosztem utraty dużej części półwyspu Istria.

Początek wędrówki

Nasza wędrówkę rozpoczynamy na Dworcu Kolejowym, kierując się w stronę uroczej Corso Cavour, której dawny XIX-wieczny charakter podkreślają wspaniałe postindustrialne przestrzenie – w postaci ceglanej zabudowy dawnych portowych magazynów. Mijając prowadzący do centrum Canale Grande i cudowny widok na Adriatyk, stajemy wreszcie na Riva Tre Novembre – urokliwym nadmorskim bulwarze. Nieopodal widać już najokazalszy w mieście plac Piazza Unitá d’Italia, otoczony wspaniałymi budynkami o malowniczych fasadach, które warto obejrzeć po zmroku – są wtedy wspaniale oświetlone. Przechodzimy stąd na Riva di Mandracchio, skąd rozpościera się wspaniały widok na zatokę i gdzie witają nas szare, jakby zaśniedziałe dachy budynków, jakże charakterystyczne dla całej aglomeracji. Nadbrzeże zachęca do spacerów – po drodze mijamy liczne kamienne mola prowadzące w głąb zatoki. Przy najbardziej malowniczym – Molo Fratelli Bandi, które wieńczy latarnia morska – znajdziemy licznie zacumowane jachty i żaglówki.

Wizyta w Castello di San Giusto

Zwarte urbanistycznie centrum otaczają zalesione wzgórza. Na ich zboczach rozsiadły się malownicze dzielnice willowe, pojedyncze pałace i pałacyki. Nad wszystkim góruje masywnym zarysem warowny zamek Castello di San Giusto. Jego budowa trwała od XV do lat 30. XVII w. Prowadzi do niego nieomal pionowa, zadrzewiona ulica. Na jej końcu poprzedzona niewielkim placykiem wyrasta masywna fasada późnoromańskiej katedry św. Justusa, z witrażem w rozecie. Obok głównego wejścia przyciąga uwagę naturalnej wielkości biała rzeźba wkomponowana w renesansowy portyk przedstawiający kobietę z gałązką palmową w dłoniach. We wnętrzu warto zwrócić uwagę na wspaniałą mozaikę w stylu bizantyjskim przedstawiającą Madonnę z Dzieciątkiem w towarzystwie aniołów i dwunastu apostołów. W drodze na wzgórze lub z powrotem warto zwiedzić dwa kościoły położone tuż obok siebie przy via del Teatro: wczesnobarokowy Santa Maria Maggiore z radosną jasną fasadą z trójkątnym tympanonem wspartym na wysokich kolumnach i romański św. Sylwestra.

Wokół Canale Grande

Neoklasycystyczne centrum Triestu otaczają zalesione wzgórza – na zboczach znajdujemy wspaniałe dzielnice willowe, pełne drogich rezydencji i dworków. Po przebudowie, która miała miejsce za panowania cesarzowej Marii Teresy Austriackiej, na jej cześć przybrało nazwę Borgo Teresiano. Wspaniałej urody barokowa zabudowa współistnieje tu z secesyjnymi budynkami, poprzetykanymi gdzieniegdzie budowlami doby modernizmu. Wpadający do morza szeroki Canale Grande przecina część miasta. U jego zbiegu natrafimy na neoklasycystyczną świątynię pod wezwaniem św. Antoniego Cudotwórcy. Obok, na placu Verdiego dumnie prezentuje się Teatro Verdi, będący wierną kopią mediolańskiej La Scali.

Krążąc w okolicach Canale Grande warto wstąpić na Piazza San Antonio Nuovo i obejrzeć serbsko-ortodoksyjną świątynię pod wezwaniem św. Spirydiona. Jej masywna, kamienna bryła, zwieńczona blaszanymi kopułami, góruje nad tą częścią miasta. Nad głównym wejściem widnieje mozaika przestawiająca anioła o rozpostartych skrzydłach, po obu jej stronach utrzymane w tym samym neobizantyjskim stylu dwie rzeźby nadnaturalnej wielkości świętych. Rozległe wnętrze z ogromnym ikonostasem jest mroczne i tonie w oparach dymu z kadzideł. Rozświetlają je chwiejne płomyki cieniutkich woskowych świec wetkniętych w piasek wypełniający misy wysokich złotych lichtarzy.

Pomniki, tradycja i kawa w stuletnich knajpkach

Będąc w centrum warto zajrzeć w okolice via San Nicolo, która jest zamknięta dla ruchu kołowego. Eleganckie kamienice mieszczą tu luksusowe sklepy, urocze knajpki i bistra. Wieczorami ogródki zapełniają licznie biesiadnicy, nad którymi unosi się charakterystyczny włoski gwar i brzęk stołowej zastawy.

W Trieście natrafimy na wiele pomników, dyskretnie wkomponowanych w naturalny miejski rytm. Umberto Saba zdąża do swej księgarni, natomiast James Joyce, też naturalnej wielkości, pod muszką i w kapeluszu przechodzi mostem nad Canale Grande – prawdopodobnie wraca do domu… Z kolei Italo Svevo (1861-1928), wielka postać literatury i poezji włoskiej, stoi zamyślony w cieniu drzew, przy brzegu chodnika na Piazza Hortis.

Nieomal na każdym kroku widoczne jest w Trieście starorzymskie dziedzictwo. Nieopodal Piazza Unitá d’Italia usytuowany jest doskonale zachowany amfiteatr – Teatro Romano. Scenę otacza zbocze, w którym znajduje się tradycyjna widownia.

Z kolei na kawę – włoski powód do dumy – najlepiej wpaść na Piazza Unitá d’Italia. W pobliskich uliczkach znajdziemy tu kawiarnie istniejące w tym samym miejscu i w nienaruszonym kształcie od prawie stu lat. Najstarsza – Caffé Tommaseo, otwarta w 1825 r. – kusi aromatem świeżo parzonego ziarna i wnętrzem pamiętającym czasy Habsburgów. Podobnie jak Caffé degli Specchi o solidnym mieszczańskim wystroju, Bar Ex Urbanis, Tergesteo i Stella Polare. Bar Torinese na Corso Italia działa od 1919 r., za sprawą drewnianej boazerii przypomina elegancki statek pasażerski. To w ich przytulnych wnętrzach zbierała się intelektualna, kosmopolityczna śmietanka Triestu: Włosi, Austriacy, Słoweńcy, Niemcy i Żydzi, prowadząc dysputy polityczne, naukowe i literackie, w pełnej symbiozie, przy wspólnych stolikach.

Prześlij dalej